Nasza księgarnia

Pamiętniki Józefa Drzewieckiego

Posted in Bez kategorii

Przeżylem przeciąg lat długi, łzawem okiem widziałem schodzących ze świata rodziców, dobroczyńców, przyjaciół moich; opłakałem zgon żony, traciłem dzieci; — dla czegóż przecie z roskoszą o przeszłości wspominam, ku przeszłości się zwracam, i dopóki mi jeszcze siły i pamięć służą, chcę zbierać nawet wspomnienia moje i z życia mego zdać sprawę przed sobą? Jestli to religijne uczucie wyznania swych błędów, z chęcią odpokutowania za nie, albo raczej wpływ towarzystwa i wieku, co tak chętnie wygrzebuje i wymarza nawet historyę przeszłości?

Jesienną porą, chroniąc się od przykrego zimna, siedziałem przy dębowym kolbuszowskim stole, który usługiwał jeszcze ojcu mojemu, a może i dawniejsze dowiódłby pochodzenie; siedziałem czytając ze skruchą modlitwy, które nam Woronicz i Dunin w pobożnej zostawili puściźnie, gdy mi niespodziany gość przybył. Krewny to mój, średnich lat jeszcze człowiek, głośny w świecie z pism swoich. Patrzałem na młode jego lata, ceniłem potem talent pisarski.

Pamiętniki Józefa Drzewieckiego

Pochodaj A., Mundur i wyposażenie 7. i 8. Pułku Lekko-konnego

Posted in Bez kategorii

15 czerwca 1811 roku drugi major 1 Pułku Szwoleżerów-Lansjerów Gwardii Cesarskiej Pierre Dautancourt przedstawił gen. dyw. F. A. L. Bourcierowi (wieloletniemu inspektorowi kawalerii) raport na temat wykorzystania lancy i lansjerów w walce. Komisja, w składzie generałów Bourciera, Walthera i Guyota oraz grosmajora Dautancourt’a, powołana w celu rozpatrzenia przydatności nowego rodzaju kawalerii zaopiniowała pomysł pozytywnie. Jeszcze przed oficjalnym powołaniem nowej formacji, bo w piśmie z 15 lipca 1811 roku datowanym w Trianon, Napoleon określił, jak powinny być umundurowane przyszłe pułki, w odniesieniu do których stosowano nazwę „chevau-légers” czyli lekko-konni:

"Ubiór będzie się składał z krótkiej kurtki (habit-court) z zielonego sukna dla pierwszych sześciu pułków i niebieskiego dla pułków 7., 8. i 9.2, z białą podszewką przy kołnierzu, mankietyi wyłogi będą w charakterystycznym dla pułku kolorze. Wyłogi będą długie do pasa, zapinane na haftki na całej długości i będą mogły być zapinane jeden na drugi; kamizelka o okrągłym kroju z białego sukna bez rękawów, guziki kurtki i kamizelki będą płaskie, okrągłe, z żółtego metalu z numerem pułku; kamizelka stajenna (d’écurie) z zielonego sukna z guzikami z tego samego materiału bez lamówki i w charakterystycznym dla pułku kolorze, para rajtuz węgierskich z zielonego sukna, para rajtuz z zielonego sukna podszytych czarną skórą i z lampasem w charakterystycznym kolorze pułku...

Andrzej Pochodaj, Mundur i wyposażenie 7. i 8. Pułku Lekko-konnego w świetle instrukcji i regulaminów z lat 1811-1813

Historya niewoli Napoleona...

Posted in Bez kategorii

Dwakroć wypadki zbliżały mnie do Napoleona, w chwili gdy składał koronę. W Fontainebleau, 19 Kwietnia 1814 r., kiedym przybył z oświadczeniem gotowości porwania go w przejściu przez góry Tararskie, przy pomocy wojska, którem dowodziłem nad górną Loarą, i postawienia na czele ośm dziesięciu tysięcy żołnierzy z korpusów marszałków: Augereau, Suchet i Soult. W owych obszernych galeryach, niegdyś za szczupłych na pomieszczenie tłumu dworzan, zastałem tylko księcia Bassano i adjutantów: Bassi i Montesquiou. Cały dwór, cała służba przyboczna, aż do kamerdynera Constant i mameluka Rustana, słowem wszyscy, opuścili byli swego nieszczęśliwego pana, spiesząc do Paryża, w nadziei, że znajdą miejsce przy boku nowego władcy.

W Elysée, 21 Czerwca 1815 r., w salonach służbowych ujrzałem tylko hrabiów: Lascases i Montalembert, których tam nigdy nie spotykałem w czasach świetności cesarstwa, chociaż od r. 1809 figurowali na liście szambelanów, — i barona Montaran, koniuszego. Adjutanci: Drouot, Flahaut, Labédoyère, Dejean, Corbineau, znajdowali się w izbie parów, lub na czele wojska. W obu tych epokach okropnych wspomnień, lud, wzięty w massie, pozostał wiernym swemu wybrańcowi. We wszystkich innych klassach narodu wierność była tylko wyjątkiem.

Historya niewoli Napoleona... przez jenerała Montholon, t. 1

Historya niewoli Napoleona... przez jenerała Montholon, t. 2

Rada Ministrów i Rada Stanu

Posted in Bez kategorii

W szeregu organów państwowych, wytworzonych przez konstytucyę Księstwa Warszawskiego, znajdujemy dwie Rady, które, mimo ich odrębności, zasługują w pewnej, pierwszej przynajmniej, fazie ich rozwoju, aby je traktować łącznie: są niemi Rada Ministrów i Rada Stanu.

Z artykułów 8 i 13, poświęconych Radzie Ministrów, wynika, że byt tej instytucyi jest zawarunkowany: jeżeli, mianowicie, Król zachowa sobie całą swoją władzę, nie przelewając żadnej jej cząstki na Vice-króla, wtedy — i jedynie wtedy, — Ministrowie zgromadzają się na Radę Ministrów pod przewodnictwem osobno mianowanego jej Prezesa, aby w niej roztrząsane były interesa poszczególnych ministerstw dla przedstawienia ich Królowi do potwierdzenia; gdyby natomiast Król ustanowił Vice-króla i delegował mu część swojej władzy, wtedy niema Rady Ministrów, a każdy z nich oddzielnie pracuje z Vice-królem (Art. 12). Vice-król więc i Rada Ministrów nawzajem się wykluczają, a pracy oddzielnej Ministrów z Vice-królem przeciwstawia się pracę ich zbiorową w Radzie. Stanowisko organów tych poza tem nie jest jednakowe: Vice-król sam, bądź co bądź, piastuje część atrybucyj sobie odstąpionych, których nie posiada natomiast ani Rada, ani jej Prezes: Rada jest tylko ciałem, w obrębie którego interesa ministeryalne, zanim dojdą do Króla, muszą być roztrząśnięte — i nie jest niczem więcej.

Michał Rostworowski, Rada Ministrów i Rada Stanu Księstwa Warszawskiego

Seweryn Fredro pod Peterswalde

Posted in Bez kategorii

Juliusz Kossak wysnuł z kroniki rodzinnej Fredrów szereg obrazów – pisał w swoich „Portretach i sylwetkach dziewiętnastego stulecia” Ludwik Dębicki – Obok rycerzy w zbrojach idących na różne potrzeby Rzeczypospolitej dla odparcia pohańców – dalszą serię stanowić mogą czyny rycerskie z dwóch ostatnich pokoleń. W obozach napoleońskich widzimy trzech starszych braci, w powstaniu listopadowym dwóch młodszych…

Cykl obrazów „Dzieje rodziny Fredrów” stworzył Kossak na początku lat 80-tych XIX stulecia. Wkrótce na salonach Krakowa i Warszawy o nowych akwarelach zrobiło się głośno, a rówieśnik nestora rodu Kossaków Władysław Zawadzki, słynny galicyjski historyk i publicysta, wypisywał peany na cześć mistrza: Cóż więcej powiedzieć o tym przepysznym cyklu obrazów, w których nie wiedzieć, co więcej podziwiać, czy bogactwo fantazji w ugrupowaniu i układzie kompozycji, czy nieskazitelną doskonałość rysunku w oddaniu ludzi, koni i najdrobniejszych szczegółów, jak najwierniej wystudiowanych, czy rozkoszować się życiem, z każdej sceny wionącem, przepychem kolorytu, doskonale zawsze dobranym, uroczo wrażenie każdej sceny podnoszącym. Tyle tu wszędzie życia, ruchu, powietrza, perspektywy, iż śmiało powiedzieć da się że Kossak sam siebie tutaj przewyższył i że obrazy te zaliczyć należy do jego arcydzieł.

Zobacz też: Seweryn Fredro (1785–1845)