Nasza księgarnia

Realizacja filmu "Człowiek znikąd"

Posted in Inicjatywy

Miło nam zawiadomić, że rozpoczyna się realizacja polskiego filmu fabularnego "Człowiek znikąd" z epoką napoleońską w tle. Osią narracyjną będą w nim perypetie tytułowego "człowieka znikąd", bohatera - zagadki, którego barwne opowieści z powodzeniem mogłyby konkurować z przygodami barona von Münchhausena. Człowiekiem tym jest jedyny Polak, któremu udało się dołączyć do świty Napoleona na Wyspie Świętej Heleny - Karol Piątkowski. Jego historia splecie się w naszej opowieści z wydarzeniami w Warszawie początku XIX wieku, zesłaniem Napoleona, a także odtworzeniem bitwy pod Marengo, która - dziwnym trafem - nie doczekała swojej ekranizacji, mimo, że - jak podobno twierdził sam Bonaparte - to od niej wzięło się jego szlachectwo.

Film o Napoleonie nie może żywić się samą pasją i dobrymi chęciami. Stąd też - nie licząc naszych batalii o pozyskanie środków z puli samorządowych, naborów konkursowych i - być może - funduszy filmowych, zdecydowaliśmy pokruszyć kopie z pomocą "Zrzutki". Konkretnym celem zrzutki jest zebranie środków na odtworzenie bitwy pod Marengo: to nasze największe wyzwanie organizacyjne i budżetowe, do którego chcielibyśmy zaprosić jako współtwórców rekonstruktorów epoki napoleońskiej z Polski, Czech i Włoch.

Realizacja tak wielkiego przedsięwzięcia zdaje się dla grupy zapaleńców fantazmatem, ale chcielibyśmy wierzyć, że w tym "szaleństwie" nie jesteśmy sami. Skoro sam Napoleon mawiał, że w jego słowniku nie ma miejsca na słowo "niemożliwe", musimy mu zawierzyć. I przekuć marzenie w konkret. Ufamy, że dzięki pasjonatom historii i fanom epoki, taki film powstanie.

W Państwa ręce oddajemy decyzję, czy warto.

Wesprzyj projekt realizacji filmu

 

Pomysłodawcami inicjatywy jest dwoje realizatorów filmowych: Dagmara Spolniak (autorka scenariusza) i Dariusz Kuczera (realizator zdjęć i montażysta). Współpracują ze sobą na planach filmowych od 16 lat. Całkiem imponującym efektem tej współpracy są filmy dokumentalne z pogranicza historii i dziejów obyczajowości. Łączy je jedno: humor.

A na koniec kilka zdań od samych twórców:

"Teraz przyszedł czas na fabułę wieńczącą naszą pasję dla epoki empire i dla filmu.

Nie chcemy stawiać się na równi z rozmachem produkcji i siłą rażenia Ridleya Scotta, bo - choćbyśmy nawet chcieli - z wiadomych przyczyn taką siłą nie dysponujemy. Zresztą, czy ten rozmach okazał się najsilniejszą kartą? Niekoniecznie.

Z uwagi na pasję dla Cesarza i filmowe narzędzia, którymi dysponujemy, chcemy udowodnić, że w Polsce może powstać całkiem przyzwoity film, którego akcja toczy się w klimatach bliskiej nam wszystkich epoki.

Chcemy, aby ten film był wypadkową pasji nas wszystkich, aby każdy z nas, kierowany "napoleońskim" imperatywem, był jednym ze współtwórców tego filmu, o ile - rzecz jasna - przyjmie na jego plan zaproszenie.

Naturalnie, nie każdemu przypadnie do gustu wybrany przez nas temat, ale dołożymy starań, aby klimat planowanej produkcji był najwierniejszy oryginałowi.

I jeszcze, istotna informacja, która jest odpowiedzią na zupełnie naturalnie pojawiające się wątpliwości: podejmujemy to niełatwe wyzwanie z pasji, jedni z miłości dla historii, drudzy kierowani pragnieniem zrobienia dobrego filmu.

Żadne z nas, realizatorów, nie kieruje się chęcią zysku, wręcz przeciwnie - wnosimy w realizację filmu środki własne, co w dzisiejszym świecie może wydawać się dziwactwem.

 

Wszystkie wydatki na tę produkcję, prowadzoną pod szyldem naszej Fundacji, będą ogólnie dostępne.