Wyprawa austriacka na Toruń...
Ministerjum wojny Księstwa Warszawskiego nie przypuszczało, aby wojna, jaka na terenie Austrji i południowych Niemiec toczyć się miała pomiędzy Napoleonem a monarchją habsburską, ogarnęła również ziemie polskie. A jednak plan austrjacki, wbrew przewidywaniom Napoleona, liczył i to dość dużo na polityczne znaczenie kampanji na terenie Księstwa Warszawskiego. Plan ten więcej może uwzględniał stronę polityczną niż strategiczną sądząc, że uda się armję polską rozbić, Księstwo Warszawskie opanować, Prusaków do podniesienia oręża przeciw Napoleonowi zachęcić, a ruch swój na tym terenie skombinować ze spodziewaną od Bałtyku pomocą angielską. Zamierzenia austrjackie opierały się na zapewnieniach ze strony Rosji, co do zachowania zupełnej neutralności i nie wysłania wojska z pomocą armji polskiej w razie ataku ze strony Austrji. Umowę erfurcką z Napoleonem zastąpiła nowa, tajna umowa z pełnomocnikiem austrjackim Schwarzenbergiem.

Sztab polski spodziewał się demonstracji nie ataku ze strony Austrji, ale z tem samem liczył się Napoleon. W Księstwie Warszawskiem, przyzwyczajonem oglądać się na rozkazy od Napoleona, w tym krytycznym momencie ograniczono się do wypełnienia zaleceń; wydano rozkazy zakończenia poboru, przedsięwziętego z początkiem 1809 r., celem dokompletowania etatu oraz uformowania trzecich bataljonów dla pułków pieszych, pozostających w Księstwie. Pułki jazdy i piechoty bez trzecich batalionów otrzymały rozkazy koncentracji pod Warszawą, celem osłonięcia stolicy przed dem onstracjam i wroga.

Janusz Staszewski, Wyprawa austriacka na Toruń i Pomorze w 1809 r.

