Nasza księgarnia

Żywot Piotra Łagowskiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Piotr Ludomir Łagowski, urodził się na Wołyniu, blisko Łachowiec w Żernikowcach, (jak się zdaje) około roku 1774, z Ojca Alexandra, Pułkownika Artyleryi Saskiej. W młodych już latach okazywał Łagowski chęć do sztuki wojennej; pierwszych jej początków udzielał mu Major artyleryi Jasiński, później tyle sławny w dziejach naszych Jenarał. W 1792 r. zaciągnął się-Łagowski do brygady jazdy Gerlicza i znajdywał się z nią w bitwach pod Zieleńcami i Dubienką. 28 lipca tegoż roku, jako namiestnik Kawaleryi Narodowej odznaczył się w bitwie pod Markuszowem, w której pięć razy ciężko ranny, przez Xięcia Józefa Poniatowskiego naczelnie dowodzącego, na placu bitwy krzyżem Wojskowym, Virtuti Militari ozdobiony został. Przystąpienie Króla Stanisława do Konfederacji Targowickiej, w brew wykonanej przysiędze bronienia ustawy 3° Maja, położyło koniec tej wojnie, która pod innym królem, i w innych okolicznościach, niepodległość Polski zabezpieczyć była mogła. Józef Xiąże Poniatowski, Kościuszko, Mokronowski, Wielhorski, Zajączek, i przeszło 200 officerów oburzonych tą podłością króla, podali się do dymissyi w Kozienicach, a wojsko narodowe na garnizony rozesłano...

Po upadku rewolucyi 1794 r. kiedy szczątki Wojsk naszych rozwiązane zostały, Łagowski jeszcze z ran niewygojony, schronił się do Turcyi w nadziei dostania się do Legionów, gdzie lat kilka z kolegami swemi tułał się, niemogąc dopiąć zamiaru swego. Towarzyszami tułactwa jego byli, Jasiński, obywatel z pod Tomaszowa, Mykita, Kuźmiński, Kondracki, Kiesieleski i młody chłopczyk Jaś, kuzyn żony tego ostatniego. Wrócił nareszcie w domowe progi; tam zastał matkę obciążoną wiekiem wśród licznej rodziny w przykrem położeniu z powodu konfiskaty majątku przez Moskali. Przedsięwziął więc, (zapewniwszy wprzód dla matki i rodziny przyzwoite utrzymanie), zająć się handlem zbożowym do Odessy. Bóg pobłogosławił dobremu Synowi, bo na tem przedsiebierstwie tak znacznie zwiększył majątek, iż folwarczek z kilkoma włościanami w okolicach Zwiahla wzięty wprzód w dzierżawę, zabezpieczył dla matki swojej i rodziny na dziedzictwo, który do dziś dnia w posiadaniu siostry zmarłego zostaje. — Lecz zbliżała się pora odrodzenia się Ojczyzny w wydanej wojnie Prussom przez Napoleona; opuścił więc dobrą matkę którą szanował, uwielbiał; i umieszczonym został w drugim pułku Ułanów, w stopniu Kapitana w roku 1806: odtąd służył świętej sprawie Narodu i dzielił losy walecznych Wojsk Polskich z niemałą dla siebie chwałą. Odbył kampanje Pruską, Austryacką, Moskiewską i wojnę w 1813 i 1814 r.

ŻYWOT PIOTRA ŁAGOWSKIEGO pułkownika wojsk polskich

Alexander Kraushar, Wspomnienia...

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Pułk pierwszy ułanów legii nadwiślańskiej, następnie siódmym szwoleżerów nazwany, dlatego całej armii francuskiej był znany, że oddziały jego do rozmaitych armij były odkomenderowane. I tak, pod dowództwem pułkownika Klickiego był znaczny oddział przy zdobyciu prowincyj hiszpańskich: Aragonii, Katalonii i Walencyi. Czyny tego walecznego i światłego dowódcy tem więcej godne są podania potomności, że na czele tego hufca częstokroć generał Chłopicki, straszny Hiszpanom w boju wódz, sprawiedliwy i łagodny spokojnych tych prowincyj mieszkańców opiekun, z szablą w ręku gromił nieprzyjaciół. Drugi znakomity oddział był pod dowództwem pułkownika Stokowskiego, który po Konopce dostał ten pułk w dowództwo. Te szwadrony długi czas oczekiwały w Segowii na pułk, który wprawdzie już wyciągnął z Andaluzyi, pod dowództwem majora Ruttiego, na kampanię rosyjską, lecz oblężenie fortecy Badachos przez Anglików, a następnie zapóźno temu garnizonowi dana odsiecz, były przyczyną, że pułk pozostał w armii południowej, a szwadrony pułkownika Stokowskiego, pomaszerowały na kampanię rosyjską.

Trzeci oddział był w Hamburgu, pod dowództwem szefa szwadronu Trzebuchowskiego. Czwarty — w fortecy Magdeburgu. Pomniejszych oddziałów trudno zrachować, a wszakże, każden, użyty przeciw nieprzyjacielowi, tak odznaczał się, iż generałowie francuscy ubiegali się o ułanów polskich i dla tego, kto złapał jak i oddział, już go nie popuścił, aby mógł się złączyć z pułkiem, którego było również przeznaczeniem, że tak powiem, aby armia armii tam dostawiała, gdzie zanosiło się na stanowczą batalię...

WSPOMNIENIA UŁANA pułku pierwszego legii nadwiślańskiej o kampaniach lat 1807 – 1814.

Wspomnienia wojskowe Wojciecha Dobieckiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Jenerale! Żądasz odemnie szkicu historycznego pułku 7go ułanów w służbie francuzkiej, któremu tak zaszczy¬tnie dowodziłeś, ale praca jest nad moje siły, ta bo nie tylko ż emi zupełnie brakuje potrzebnych materyałów, a lat kilka strawionych w tym pułku niewystarcza na dokładne opisanie sławnych czynów naszych kolegów, i oddanie sprawiedliwości zasługom i poświęceniu jakie w różnych stronach i klimatach dla Francyi łożyli, ale i pióra zdolniejszego.— Z tem wszystkiem nawykły speł¬niać starszego rozkazy, ile będzie w mój możności zadość im starać się będę uczynić.

W roku 1796 dnia 4go grudnia po bitwie Arcole jenerał porucznik wojsk polskich Jan Henryk Dąbrowski w Medyolanie, przedstawił projekt uformowania Legionu polskiego jenerałowi naczelnie komenderującemu wojska francuzkie we Włoszech Bonapartemu. — Za tego wodza pośrednictwem zawarł 5go miesiąca Nivose roku VI Rzeczypospolitej to jest 9go stycznia 1797 naszego kalendarza z ówczesnym rządem Lombardzkim o utrzymanie, ubranie, i uzbrojenia tego korpusu umowę. — W skutek której wydał pod dniem 20tym stycznia t. r. w czterech do Polaków językach odezwę zwołującą ich pod swe dowództwo — a 3go lutego już miał dwa bataliony 1127 głów wynoszące pod bronią. — Eliasz Tremon i Kosiński wyprawieni do Piemontu, Sabaudyi w głąb Francyi do zakładów jeńców wojennych ustawi¬znie znacznemi oddziałami rekrutów powiększej części dawnych żołnierzy wojska polskiego do Medyolanu nadsełali...

Wspomnienia wojskowe Wojciecha Dobieckiego

Książę Józef jako administrator

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Książę Józef Poniatowski, aczkolwiek stanowi jedną z najpopularniejszych postaci w historji wojska polskiego, znany jest, zwłaszcza szerszemu ogółowi, jedynie jako wódz. Natomiast jego działalność w dziedzinie administracji jest naogół mało znana. Ta jednostronna do tej pory ocena ks. Józefa nie wynika jednak z przyczyn, odnoszących się specjalnie do jego osoby, a ma za przyczynę okoliczność natury ogólnej. Dotychczasowe bowiem badania dziejów wojskowości polskiej na administrację bądź nie zwracają wogóle uwagi, bądź uwzględniają ją tylko luźnie i dorywczo. Z tego względu brak narazie historji administracji wojskowej za czasów Rzeczypospolitej, powstania Kościuszki, Księstwa Warszawskiego, Królestwa Polskiego i powstań narodowych. W szczególności zaś odczuwa się brak dziejów administracji wojskowej w dobie Księstwa Warszawskiego, jako że warunki, w jakich ona powstawała, oraz stosunki, w których istniała, są bardzo zbliżone do tych, jakie my sami obecnie przeżywamy, względnie niedawno dopiero przeżywaliśmy.

W ramach tedy mych prac nad historją administracji w wojsku Księstwa Warszawskiego, przedstawiam w niniejszej pracy ks. Józefa, jako zwierzchnika wspomnianej administracji, a to w świetle tez i sądów, przemawiających za nim, jak i przeciw niemu. Posługiwałem się w tym względzie przedewszystkiem materjałami archiwalnymi oraz pracami, wyszczególnionemi na końcu niniejszej. A gdy na tej podstawie okazuje się, iż ks. Józef był dobrym administratorem, to do świetnych jego zasług, przybywa w naszej świadomości — nowa. Dał temu zresztą już współcześnie wyraz generał Sokolnicki, przemawiając w dniu 1 sierpnia 1814 r. nad zwłokami ks. Józefa, kiedy im w drodze z Lipska przez Warszawę na Wawel oddawano cześć w Poznaniu: „Radził, jak roztropny minister, czynił, jak gorliwy obywatel, walczył, jak niezgięty rycerz, poległ, jak człowiek honoru”.

Henryk Eile, Książę Józef jako administrator

Pamiętniki Wincentego Płaczkowskiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Gwardyi naszej było tylko dwa szwadrony, to jest pięćset ludzi. Pierwszego szwadronu był szefem Tomasz Łubieński, a kapitanem Franciszek Łubieński, porucznikiem był Stanisław Rostworowski; drugim szwadronem dowodził Kozietulski. Pułkownik Krasiński mówi Napoleonowi, aby pozwolił Polakom otworzyć ten wąwóz. On przyjął tę ofiarę i rozkazał, aby nie całym szwadronem, tylko plutonami próbować ataku, bo przejście jest wązkie i więcej obok siebie koni maszerować nie może jak cztery, a wąwóz długi przeszło ćwierć mili hiszpańskiej i nie jest prowadzony prosto, skały zaś i góry wysokie; do tego. była mgła późnej jesieni 1808 roku 29 października.

Ze zaś drugi szwadron był przy Napoleonie na służbie, więc ten był komenderowany do ataku z porucznikiem Rudnickim. Szef wysyła pluton jeden; jak tylko przypuścili do wąwozu, nieprzyjaciel sypnął gęstym ogniem z armat, wszyscy zginęli tylko jeden podoficer i trębacz powrócili ale bez koni. Szef widząc że źle, a szwadron składał się z dwóch kompanij, czyli z ośmiu plutonów, komenderuje całą resztę pozostałego szwadronu i sam naprzód rusza; gdy nieprzyjaciel sypnął ogniem, padło prawie połowę ludzi i koni; pod szefem ubito konia i kontuzyi dostał w głowę. Kapitan Dziewanowski razem z koniem padł trupem, szef powrócił piechotą. Reszta szwadronu już niewracała, ale coraz dalej i wyżej wąwozem awansowali, nieustraszeni gęstym i ciągłym ogniem z armat i ręcznej broni sypanym.

Pamiętniki Wincentego Płaczkowskiego

Sulima Z., Polacy w Hiszpanii

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Pierwszy żołnierz polski, który wkroczył do Hiszpanii w charakterze najezdcy, niestety! należał do pułku jazdy, niedawno uformowanej pod nazwą szwoleżerów gwardyi francuskiej, co na język polski przetłómaczono: pułk lekkokonny. Pułk ten przez dekret cesarski datowany w Finkenstein d. 6 kwietnia 1807 roku, sztyftował się w Warszawie, w koszarach mirowskich za Żelazną bramą, i naczelne nad nim dowództwo oddane zostało Wincentemu hr. Krasińskiemu. Składać się on miał z dwóch regimentów, po 500 koni każdy, czyli razem z tysiąca koni. Pierwszy regiment sformował się bardzo szybko, tak, że w ostatnich dniach września 1807 roku już był gotów. W regimencie było cztery szwadrony po 125 koni.

Tworzył on się kompaniami. Na szwadron szły dwie kompanie, ogółem więc było ośm kompanij. Szczególnym sposobem uformowała się najprzód kompania pierwsza i piąta, które stanowiły pierwszy szwadron. Ten był gotowy już d. 16-go czerwca 1807 roku i zaraz wyruszył z Warszawy pod wodzą szefa szwadronu Tomasza hr. Łubieńskiego; drugi pod Kozietulskim, trzeci pod Pawłem Jerzmanowskim, czwarty pod kapitanem Wincentym Radzimińskim.

Polacy w Hiszpanji (1808-1812) przez Zygmunta Sulimę