Nasza księgarnia

Wspomnienie o jenerale Ludwiku hr. Pacu

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Rodzina Paców, starodawna, znakomita zamożnością, dostojeństwami piastowanemi w Polsce, słynęła zawsze czystą miłością ojczyzny. Wiodła swój ród i pochodzenie w bardzo odległych czasach średniowiecznych z Włoch, od tamże znakomitego szlachetnego rodu „Dei Pazzi” którego odnoga, w skutku krwawych zaburzeń i prześladowania we Florencyi, przeniosła się i osiadła w Polsce.

Jenerał hrabia Ludwik Pac był synem Michała Jana, hrabi na Różance Paca, starosty ziołowskiego, jenerała leitnanta, wojska Wielkiego Księztwa Litewskiego, który jako znany ze swych uczuć patryotycznych, prawości i gorliwości religijnej, obrany był jednomyślnie marszałkiem konfederacyi barskiej województwa nowogrodzkiego i okazał się godnym jej obrońcą. Po nieszczęśliwym końcu tej pamiętnej konfederacyi, która pomimo klęsk sprowadzonych, uratowała w pewnej mierze, jeżeli nie niepodległość narodową, to przynajmniej dobrą sławę i honor narodu, rodzina Paców, tak jak wiele innych, udała się na czas dłuższy za granicę; w czasie jej pobytu w Strasburgu, urodził się dnia 19 maja 1780 r. Ludwik hrabia Pac.

Wspomnienie o jenerale Ludwiku hr. Pacu

Józef Chłopicki

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Postać jego rosła, twarz starożytnego zakroju, na której malowała się szlachetność obok surowości, wzrok jego orli, powierzchowność łącząca w dziwnej mięszaninie niby zimną obojętność z pełnem otwartości wylaniem, grzeczność z niejakim odcieniem szorstkości, jego sposób wyrażania się zwięzły i energiczny, jego umysł zwykle w najkrytyczniejszych momentach spokojny, a przytem owa żywość jego w chwili stanowczej; oto są znamiona, które w nim cechowały wyższego człowieka. Przymioty te przybierały nowy blask w chwilach działania: w ogniu, wpośród największych niebezpieczeństw, w wirze nieodłącznego od walki nieładu, dostrzegłeś dopiero całej jego zimnej krwi, całej siły wojennego natchnienia, całej nieustraszoności męztwa.

Zdawało się, że w miarę rosnącego niebezpieczeństwa potężnieją władze jego duszy; wtedy to znajdował się on w swym żywiole, wtedy prawdziwym był bohaterem. Głos miał tak silny, że nim górował nad hukiem dział i ręcznej broni — w każdym boju wyłaniała się jego postać. Szlachetne jego oblicze, przybierając wyraz zapału i męzkiej piękności, stawało się podziwem tych, co pod nim walczyli, wpajało w nich nieograniczone zaufanie i żądzę poświęceń; pod jego wodzą byli oni pewni, że złamią wszelkie przeszkody, pokonają wszelkie niebezpieczeństwa. Zważywszy nareszcie, że Chłopicki prawdziwym był wyobrazicielem honoru i pomimo pozornej opryskliwości samą delikatnością, łatwo pojąć ów wpływ, jaki ciągle wywierał na całe wojsko, jego rozkazom podległe.”

Osten L., JÓZEF CHŁOPICKI luźne wspomnienia towarzyszów broni jenerała

Chłopicki u schyłku doby Napoleońskiej

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Aż po r. 1812 mało kto z oficerów Polaków odznaczał się tak świetnie, jak Chłopicki. Jego stany służbowe zapisały, że w ćwiczeniu wojennem nie ustawał, odkąd tylko jako kadet wstąpił do pułku pieszego imienia księcia Kaliksta Ponińskiego, 14 października 1787 roku. Za Sejmu Wielkiego, w okresie reform wojskowych, postąpił na porucznika pułku grenadjerów, 2 grudnia 1789 r., a o stopień wyżej 18 czerwca 1791 r. Podczas insurekcji został kapitanem oddziału nowej formacji, 8 października 1794 roku.

W tej randze bił się w legjonach od 1 floreala roku piątego ery republikańskiej. W następnym wziął szefostwo bataljonu. Jego „gieniusz” bojowy i jego męstwo jednały mu serca przełożonych. Nie mógł go dość się nachwalić generał Girardon za walki stoczone pod Agnimi, Frosentino i Frosinone; we wszystkich tych miejscowościach państwa papieskiego ład przywrócił i spokój. Brał udział w wyprawie Championnet‘a na Neapol. Za Kniaziewicza rozkazem z czterema tylko kompanjami uderzył na pułk piechoty neapolitańskiej, wspierany jeszcze przez oddział jazdy, na wzgórzach Magliano i pokazał, „że odwaga i zimna krew zastępują liczbę”.

Skałkowski A., Chłopicki u schyłku doby Napoleońskiej

Wspomnienie o Joachimie Hemplu

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Joachim Hempel urodził się w Puławach dnia 8 Września 1787 r. z rodziców Joachima Fligeladjutanta przy hetmanie polnym litewskim Sosnowskim, później architekta i bibliotekarza na dworze ks. Adama Czartoryskiego generała ziem podolskich i Zuzanny z Hoffmanów. Z licznego rodzeństwa z drugiej małżonki, był on najstarszym, a wszyscy prawie poprzedzili go w wędrówce do wieczności. Mając lat 6 wpadł w letarg, już leżał na katafalku, już opłakiwali go rodzice, gdy nadszedł doktór Golc, będący wówczas lekarzem w Puławach, a zobaczywszy że oddycha jeszcze, kazał go przenieść do ciepłego pokoju, bo dotąd leżał w nieopalanym, i tam przyszedł do życia. — Wspominamy to, bo nasz wojak w późnej już starości o tem mawiał, przytaczając jako dziwne koleje losu.

Czterech młodszych jego braci: Stanisław, Józef, Antoni, i Aleksander, na tej samej drodze t. j. wojskowej (niektórzy z nich bardzo krótko) służyli krajowi. Józef zginął pod Możajskiem w 1812 r. idąc na czele swego oddziału na bagnety, padł ugodzony kulą w piersi. Stanisław był w jednym pułku z naszym wojakiem, odznaczył się męstwem i w tym samym wyszedł stopniu. — Aleksander odznaczył się niepospolitem męstwem i fantazyą jak mówi Bodzantowicz w „Bojach polskich z r. 1831”. Był to oficer znany niemal w całej armii królestwa, ze swego szalonego męstwa i humoru — była to postać jakich już dziś nienapotykamy; był to prawdziwy ułan polski.

Wspomnienie o Joachimie Hemplu

SOMO-SIERRA przez Andrzeja Niegolewskiego

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Szanowny Kolego.
Wyciąg z Twych pamiętników opisujący batalią pod Somo-Sierra, do uzupełnienia i recenzyi przesłany mi na ręce pani B., ucieszył mnie nad wszelkie wyrażenie. Cóż też nam może być milszego nad pamiątkę lat młodości w której poświęciliśmy życie nasze na ołtarz ojczyzny? Jeżeli takowe w ofierze za sprawę świętą nie padło, to nie nasza, ale Najwyższego taka wola była! Życie nasze ocalone, tem większą na nas wkłada powinność, by czyny towarzyszów naszych śmiercią bohaterską poległych do potomności bez zmazy przeszły, a historya naszego pokolenia następcom naszym przekazana, świadczyła, że pokolenie nasze, choć mu się nie udało wyswobodzić drogiej matki z niewoli, zawsze się z honorem z powinności na sobie ciążących, wywiązało. Z tego to stanowiska wychodząc, szanowny kolego nie mogłem zcierpieć, aby nam Thiers bitwę pod Somo-Sierra, własność naszą, krwią polską okupioną, wydzierał, a do tego nawet niesławę na oręż polski rzucał.

Zrobiłem przeto stosowną w tej mierze do niego reklamacyą. Zwycięztwo jakie odniosłem, zniewalając historyka konsulatu i cesarstwa do przyznania się do fałszu, jest w dzisiejszym mym wieku nowem zwycięztwem choć tylko na papierze, jak była sama szarża w młodości, z tą wprawdzie różnicą, że teraz jedenaście ran nie odebrałem. Poznasz jednakowoż z listów mój kolego, żem się ich i teraz nie obawiał, gdyby bowiem Thiers nie był uznał mej reklamacyi za słuszną, byłbym jechał do Paryża i do odszczekania kłamstwa go zmusił. Prawda, że jeszcze zupełnie memu życzeniu zadosyć nie uczynił, lecz raz uzyskawszy przyznanie się jego do fałszu, jeżeli żądaniu memu nie odpowie, całą korrespondencyą z nowym listem wydrukuję i celu mego dopnę.

SOMO-SIERRA przez Andrzeja Niegolewskiego

Ustęp z dziejów polskiej jazdy

COM_CONTENT_WRITTEN_BY on . Posted in Dzieje epoki napoleońskiej

Gdy Napoleon znajdował się w czasie wojny z Prusami w 1807 r. w Warszawie, utworzono przy nim gwardyę honorowa, rodzaj przybocznej straży, złożonej z młodzieży, należącej do wyższych klas polskiego społeczeństwa. Na czele tej straży stanął Wincenty Krasiński, ojciec późniejszego wielkiego poety Zygmunta Krasińskiego. Część tej młodzieży towarzyszyła cesarzowi podczas walk toczonych w Prusach Wschodnich. Jej postępowanie, wychowanie i poświęcenie, wzbudzało zaufanie u Napoleona. Postanowił dlatego utworzyć pułk jazdy lekkokonnej t. zw. z francuska pułk szwoleżerów, złożony z młodzieży polskiej, któryby — mimo młody wiek żołnierzy — należał do gwardyi cesarskiej składającej się z wyborowego, wypróbowanego, starego żołnierza. Rozkaz tyczący się utworzenia tego pułku wydał Napoleon w Prusach w obozie pod Finkensteinem 6 kwietnia 1807 roku. Pułk składać się miał z czterech szwadronów, każdy szwadron zawierać miał dwie kompanie. W skład kompanii wchodził kapitan, dwaj podporucznicy, starszy wachmistrz, 17stu żołnierzy niższych stopni, 2 trębaczy, 2 kowali i 97 szeregowców. Kompania składać się zatem miała razem z około 122, szwadron z około 250, a pułk cały z około 1000 ludzi.

Barwne było umundurowanie pułku. Strój polowy koloru granatowego, kurtka ułańska z krótkiemi połami, o wysokim amarantowym kołnierzu, amarantowych wyłogach i obszewkach, spodnie z szerokim amarantowym lampasem. Od deszczu i zimna chronił szwoleżera długi, biały płaszcz bez rękawów z peleryną. Podobne były stroje polowe oficerów i trębaczy. Strój oficerski codzienny był prostszy, bez pasa i szabli; do stroju oficerskiego wizytowego, przeznaczonego na salony, na uroczyste przyjęcia u dworu należały długie białe pońchochy, krótkie spodnie po kolana, szpada i trójgraniasty kapelusz. Pośrednie miejsce co do okazałości zajmowały stroje podoficerów i rzemieślników pułkowych, kowali, rymarzy. Czapki szwoleżerów podobne były zupełnie do ułańskich; lubiła je dorodna młodzież sztabowa; czapkę taką nosił także i ks. Józef Poniatowski.

Bernard Chrzanowski, Ustęp z dziejów polskiej jazdy