Nasza księgarnia

Bolesławiec w kampanii 1813 r.

Posted in Monografie kampanii napoleońskich

Działania wojenne w Bolesławcu i okolicach podczas kampanii 1813 roku

Tak mogli wyglądać holenderscy żołnierze, którzy jako pierwsi wkroczyli do Bolesławca 25 maja 1813 roku. Klęska Napoleona w Rosji i zagłada Wielkiej Armii w 1812 roku, spowodowała masowy odwrót resztek wojsk francuskich i ich sojuszników. Wydarzenia te obudziły w Prusach nadzieję na uwolnienie się spod zwierzchnictwa Napoleona. Armie rosyjskie w swoim zwycięskim pochodzie zajęły Księstwo Warszawskie i wkroczyły na Śląsk. Prusy przystąpiły do wojny z Francją 16 marca 1813 roku. W myśl odezwy króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III, rozpoczęto formowanie oddziałów ochotniczych. Również w marcu utworzono Armię Śląską której dowództwo powierzono Gebhardowi Lebrechtowi von Blücher. Przez Śląsk przetoczyły się tysiące żołnierzy w marszu na zachód. W Bolesławcu pod koniec kwietnia umarł pogromca Napoleona w Rosji, feldmarszałek rosyjski Michaił Kutuzow. W tym czasie cesarz Francuzów zebrał nową armię i stawił czoła wojskom koalicji antynapoleońskiej w Saksonii. Pokonując Rosjan i Prusaków pod Lützen 2 maja i Budziszynem 20/21 maja, w pogoni za nimi, kolejny raz wkroczył na ziemię śląską. Pierwszym miastem leżącym przy jednej z głównych dróg handlowych i komunikacyjnych Śląska, był właśnie Bolesławiec. Od 24 do rana 25 maja przez miasto przeciągnęły kolumny wycofujących się Prusaków z korpusu gen. Friedricha von Kleist. O godzinie 11, 25 maja do miasta wkroczyły jako pierwsze oddziały holenderskie, sprzymierzone z Francuzami.

Kliknij
Kliknij aby powiększyć
Rabunkiem zajmowali się również sprzymierzeni z Prusakami, Rosjanie. Na ilustracji widoczni kozacy, rabujący żywność w jednej ze śląskich wsi.

Następnie do Bolesławca napłynęły regularne jednostki francuskie, które zajęły przedmieścia i rozpoczęły rabunek. Po południu tego dnia do miasta wmaszerowały oddziały Gwardii Cesarskiej wraz z Napoleonem. Jednostki te po krótkim odpoczynku pomaszerowały dalej w kierunku Chojnowa. Tam 26 maja kawaleria pruska gen. Ziethena, a dokładniej oddziały pułkowników Mutiusa i Dolffsa, rozbiły dywizję piechoty francuskiej gen. Nicolasa-Josepha Maison, z korpusu marszałka Neya.
W Bolesławcu Francuzi pozostawili garnizon w liczbie 2000 żołnierzy pod komendą gen. Gratien'a. Saperzy francuscy rozpoczęli naprawę i umacnianie fortyfikacji miejskich, zbudowali palisady, część budynków zamieniono na lazarety. W tym czasie Napoleon zawarł rozejm z koalicją w Pielaszkowie, który miał obowiązywać przez dwa miesiące. Kilka dni później cesarz ponownie przejeżdżał przez Bolesławiec, wraz z 4000 żołnierzy gwardii udał się do Drezna. W okolicach miasta kwaterował korpus marszałka Augusta Marmonta, on sam zamieszkał w Dolnym Tomaszowie w pałacu hrabiego von Bissinga. Miasto Bolesławiec zobowiązane zostało do zaopatrzenia w żywność dowódcę i jego sztab oraz żołnierzy stacjonujących w nim, a także do zaopatrzenia szpitali w najpotrzebniejsze produkty. Obciążenia były dość dotkliwe, wystarczy powiedzieć, że codziennie dla kuchni marszałka należało dostarczyć między innymi 60 funtów mięsa wołowego, 20 kwart dobrego wina, 100 funtów mąki, 100 kwart piwa itp. Dla mieszkańców spustoszonego miasta był to duży wysiłek. Cały czas trwały francuskie prace nad umocnieniami, zakładaniem magazynów żywności ,amunicji, odzieży, wykorzystywano do tego celu budynki miejskie takie jak np. Królewski Sierociniec, klasztor Dominikanów, kościoły ewangelicki i katolicki, natomiast saperzy francuscy zaminowali górną bramę.

Kliknij
Kliknij aby powiększyć
Żołnierze francuskiej Gwardii Cesarskiej

Po lewej stronie drogi do Kruszyna, tuż za miastem, założono park artyleryjski na 100 armat wraz z wozami amunicyjnymi. Czas zawieszenia broni upływał, jak już wspomniałem, na niezbędnych pracach fortyfikacyjnych, jak i również na zabawach. Hucznie obchodzono urodziny Napoleona już 10 sierpnia, choć urodził się on 5 dni później. Z tej okazji w mieście zawieszono napisy na cześć cesarza, Francji i jej armii, a także wystrzelono ponad 100 różnego rodzaju pocisków świetlnych. 16 sierpnia wojska Blüchera złamały trwający jeszcze rozejm i zaatakowały niespodziewanie Francuzów, zadając im dotkliwe straty. Napoleon pospieszył z pomocą zagrożonym marszałkom. Dwa dni później część sił francuskich opuściła Bolesławiec, udając się do Saksonii. Pozostały oddziały marszałka Michela Neya rozłożone obozem pomiędzy Bolesławicami a Dobrą. Francuzi ustąpili z miasta, wysadzając i podpalając część magazynów i umocnień. O 9 rano do Bolesławca wkroczyli pierwsi Rosjanie z korpusu generała Fabiana Osten-Sackena. Jego kwatera główna znajdowała się wówczas w Godnowie (niem.Gnadenberg). Wtedy Francuzi przeszli do natarcia i odebrali miasto z rąk Rosjan. Oddziały Neya nacierały w kierunku na Godnów i Kruszyn, trwały walki o okoliczne wzgórza i folwark., po ciężkich zmaganiach zmuszone zostały jednak do wycofania się za Bóbr. Wydawało się, że sukces Rosjan jest faktem, kontratak francuski był jednak bardzo szybki. Oddziały 8 dywizji gen. Josepha Souchama przeprawiły się przez most, który zbudowali pionierzy i wyparły Rosjan z Dolnego Przedmieścia, rozpoczęły się walki uliczne. Rosjanie wycofując się stracili artylerię, obsadzili jednak wzgórze we wschodniej części Bolesławca. Wojska francuskie, ustawiły wówczas 3 baterie w okolicach sierocińca i przez godzinę ostrzeliwały Rosjan. Po tym przygotowaniu artyleryjskim nastąpił szturm pozycji rosyjskich, zakończony powodzeniem. Na wzgórzu ustawione zostały armaty francuskie, które rozpoczęły ostrzał Godnowa.
Marszałek Michel Ney, to jego oddziały stacjonowały pomiędzy Dobrą a Bolesławicami Teraz także artyleria rosyjska, stojąca pomiędzy domami i ogrodami wsi, zaczęła ostrzał wzgórza zajętego przez Francuzów, korpus Sackena powoli ustąpił i wycofał się drogą na Tomaszów. Francuzi rozwinęli natarcie w kilku kierunkach, dywizja Souhama skierowała się na Wartę Bolesławiecką, oddziały 10 i 11 dywizji oraz kawalerii gen. Horace Sebastianiego zajęły pozycje rosyjskie w okolicy Kruszyna. Aby opóźnić atak Francuzów, rosyjski generał Uszakow zdecydował się na szarżę kawaleryjską, Rosjanie ponieśli dotkliwe straty, ale umożliwili jednostkom Sackena uporządkowany i bezpieczny odwrót w kierunku Grodźca. Cel został osiągnięty, natarcie Francuzów straciło chwilowo
impet. Ci ostatni zajęli Godnów, Tomaszów, Raciborowice, Żeliszów, Żerkowice i Lwówek. Należy również dodać, że wojska francuskie przekroczyły Bóbr w wielu innych miejscach, także pod Bolesławcem były inne przeprawy (np. nieistniejący dziś kamienny most w Rakowicach). W samym Bolesławcu zakwaterowane zostały oddziały heskie i badeńskie. Pełniły one zadania wartownicze i obserwacyjne. W Kliczkowie 17 sierpnia kwaterą stanęli Polacy, szwoleżerowie gwardii cesarskiej. Wojska koalicji antynapoleońskiej rozpoczęły odwrót na całym froncie. Po wygranej przez Napoleona tzw. pierwszej bitwie pod Płakowicami, uznał on, że sytuacja jest opanowana i przekazał dowództwo nad Armią Bobru marszałkowi Etiennowi Macdonaldowi. Ten zaś, ufając w swoje siły prowadził pogoń za przeciwnikiem. Doprowadza to do rozproszenia sił francuskich, odległości pomiędzy korpusami są zbyt duże. Sytuację starał się wykorzystać Blücher, przekonany, że duża część sił przeciwnika odeszła z Napoleonem. Do starcia nad Kaczawą doszło niespodziewanie w dniu 28 sierpnia, Macdonald źle rozpoznawszy liczebność przeciwników zdecydował się na wydanie bitwy, atakuje frontalnie i mając nadzieję, że pozostali z dowódców francuskich (Souham, Lauriston i Sebastiani) zaatakują wojska rosyjsko-pruskie z prawego skrzydła. Niestety zawiodła koordynacja działań francuskich i

Kliknij
Kliknij aby powiększyć
Bitwa nad Kaczawą (obraz Hansa W. Schmidta), autorskie wyobrażenie batalii, nie mające odniesienia do rzeczywistego przebiegu

Macdonald wobec przeważających sił został zmuszony do odwrotu. Oddziały pozostałych dowódców zostały częściowo rozbite. Klęska Armii Bobru, oraz inne przegrane francuskich wodzów, zniweczyły zwycięstwo Napoleona pod Dreznem.
Marszałek Etienne Macdonald głównodowodzący francuskiej Armii Bobru Tego samego dnia przez Bolesławiec przejeżdżał marszałek Macdonald, generał Soucham i 20 innych generałów wraz ze swoimi bagażami, uchodząc po klęsce kaczawskiej. Głównodowodzący Armii Bobru założył w mieście na pewien czas swoją kwaterę główną. Część wojsk francuskich zajęła pozycje na przedpolach miasta. I tak 11 dywizja stacjonowała na wzgórzach obok Bożejowic, 10 dywizja w okolicach Łazisk, 9 dywizja na lewym skrzydle od Godnowa. Pewna część oddziałów napoleońskich, opóźniała marsz wojsk przeciwnika. Jedna bateria artylerii wraz z silną grupą piechoty została wysłana w kierunku Tomaszowa i doszła aż do Krzywej. Tam Francuzi napotkali kawalerię pruską i kozaków, wycofali się więc z powrotem za Tomaszów. Natomiast oddziały sprzymierzonych dostawszy posiłki zajęły przeprawy na Bobrzycy w Tomaszowie. Jednostki cesarskie wycofały się do Bolesławca. Pierwsze formacje pruskie i rosyjskie pojawiły się w okolicach Kruszyna 29 sierpnia, narażone były one na ostrzał francuskiej artylerii zajmującej wzgórza przed miastem. Raporty wysyłane do Blüchera spowodowały, że rozkazał on zaatakować Francuzów i odebrać im Bolesławiec oraz kontynuować natarcie za Bobrem. Dzień później wojska sprzymierzonych wyparły przeciwników ze wzgórz przed miastem. Następnego dnia, wczesnym rankiem, Francuzi wycofując się z miasta zlikwidowali magazyny, część zgromadzonych zapasów zabierając ze sobą, pozostałe niszcząc i podpalając.

Kliknij
Kliknij aby powiększyć
Generał pruski Gebhard Lebrecht Blücher, zwycięzca z nad Kaczawy

Następnie zajęli pozycje niedaleko lenna zamkowego, szpitala i Górnego Młyna, mając za zadanie bronić dostępu do głównego mostu na Bobrze. Wsparcia udzieliła im własna artyleria, ulokowana na wzgórzach za rzeką, będąca niedostępną dla armat pruskich i rosyjskich. Rosjanie ściągnęli posiłki dotychczas stacjonujące w okolicach Bożejowic. Artyleria sprzymierzonych pojawiła się również w rejonie tzw. Szwedzkich Szańców w północnej części obecnego miasta. Ogień kartaczowy prowadzony na wprost z armat podciągniętych pod pozycje francuskie, zmusił tych ostatnich do wycofania się za rzekę. Do dziś w okolicach Bolesławca można odnaleźć kule muszkietowe wystrzelone w 1813  roku Jednakże generał Souham dowodzący 11 dywizją, wysłał 50 pułk piechoty, aby most utrzymać lub zniszczyć. Atakujące oddziały pruskie i rosyjskie napotkały na moście na silny ogień armat francuskich strzelających z dziedzińca kościoła w dawnych Bolesławicach. Ostrzał ten spowodował silne uszkodzenie mostu. W innych punktach nad rzeką trwały nie mniej zacięte walki. Batalion Landwehry Reichenbach walczył w rejonie Dolnego Młyna, oddziały pruskie ściągnęły dodatkową artylerię w okolice przeprawy. Atakującym zaczęło brakować amunicji, lecz zbierali siły przed kolejnym natarciem. Rosjanie zaatakowali bagnetami, początkowo odrzucili Francuzów lecz na pomoc Macdonald wysłał nowe bataliony. Most został zniszczony. Wieczorem wojska napoleońskie ustąpiły z Bolesławic. Według rozkazu Blüchera, korpus Yorcka i Sackena miał kontynuować pościg za Francuzami. Akcje utrudniała zniszczona przeprawa, jednak już koło południa most został odbudowany. Po kolei przeprawiły się poszczególne oddziały. Francuzi zaś po szybkim odwrocie zatrzymali się na linii Kwisy w okolicach Nowogrodźca i Zebrzydowej, gdzie kwaterę główną miał marszałek Macdonald. Sprzymierzeni dotarli do Parzyc, tutaj otrzymali wieści o zwycięstwie Napoleona nad armią Schwarzenberga pod Dreznem, wywołało to przygnębienie w szeregach. Francuzi jednak zdecydowali się na wycofanie za Kwisę i dalej za Nysę Łużycką. Tak zakończyły się walki na ziemi bolesławieckiej podczas kampanii 1813 roku. Wojska francuskie wobec klęski pod Lipskiem nie wróciły już na śląską ziemię.

Kliknij
Kliknij aby powiększyć
Guziki znalezione w Bolesławcu i okolicach. U góry: guzik pruski lekkiej piechoty, poniżej od lewej guziki francuskie: 3 i 140 pułków piechoty liniowej, 2 pułku artylerii marynarki, marynarzy Gwardii Cesarskiej oraz 4 pułku piechoty liniowej.

Bilans dla Bolesławca był tragiczny, podczas walk z udziałem artylerii, zniszczonych i uszkodzonych zostało wiele budynków mieszkalnych i publicznych. Francuzi wysadzili część fortyfikacji miejskich, magazynów, zniszczono mosty na Bobrze i jego miejskich dopływach i odnogach. Mieszkańcy ponoszący przez długi czas trudy kwaterunku wojsk, pozbawieni zostali środków do życia. Zwycięskie wojska, szczególnie rosyjskie, również należało wyżywić i utrzymać, było to na pewno trudne zadanie.
Samo miasto nie wróciło już do swojego poprzedniego wyglądu, nie odbudowano zniszczonych murów i bram, zasypano stawy i urządzono Promenadę, która biegnie wzdłuż dawnych murów obronnych i którą można oglądać do dzisiaj.

Autor: Andrzej Olejniczak

Ilustracje pochodzą z książki: I. von Pflugk-Harttung, 1813-1815 Illustrierte Geschichte der Befreiungskriege i zbiorów prywatnych autora.

Ziemia bolesławiecka pod francuską okupacją w 1813 roku

Wojny w dziejach ludzkości, zapisują się w pamięci jako wspaniałe kampanie zwycięzców, miażdżące porażki przegranych, bohaterskie czyny żołnierzy, terytoria zdobyte i.t.d. Niewiele miejsca poświęca się społeczeństwu, na które spadły wszelkie ciężary związane z utrzymaniem wojsk, szczególnie przeciwnika. Przez Bolesławiec przeciągały różne zawieruchy wojenne na przestrzeni wieków, jednakże wydarzenia epoki napoleońskiej zostawiły najbardziej obszerne informacje w kronikach miasta. Prawie współczesna wydarzeniom jest Chronik der Stadt Bunzlau autorstwa J. G. Bergemanna, wydana w Bolesławcu w 1830 roku. W dziele tym autor zamieścił wiele bardzo szczegółowych informacji na temat pobytu wojsk francuskich w naszym mieście.
Wkraczające do Bolesławca oddziały Wielkiej Armii Cesarza Francuzów 25 maja 1813 roku, początkowo zajęły się rabunkiem, który należał do ówczesnych wojennych zwyczajów. Jednakże już po południu tego dnia, po wejściu do miasta gwardii cesarskiej i samego Napoleona, ustanowiono garnizon, którego liczbę ustalono na 2000 żołnierzy i oddano pod komendę generała Gratien'a. Wówczas to, nastąpił kres żołnierskich rabunków(mimo to zdarzały się jeszcze lecz na mniejszą skalę) i zaczęły wchodzić w życie pierwsze zarządzenia francuskiej administracji. Jej przedstawicielem był intendent XI Korpusu Wielkiej Armii Chamboudin, który jednym z pierwszych rozporządzeń z 28 maja, nakazał codziennie dostarczyć dla zakwaterowanych żołnierzy: 60 szefli owsa, 30 cetnarów siana, 3 szefle pszenicy, 16 szefli żyta, 1000 funtów mięsa, 200 kwart wódki, 40 funtów soli, 2 szefli jarzyn, 1000 kwart piwa, 20 butelek octu winnego, 10 butelek wina , 20 funtów cukru, 20 funtów świec. Miasto zobowiązane zostało także do utrzymania chorych w szpitalu, dla których musiano przekazać każdego dnia: 400 funtów mięsa, 200 funtów warzyw, 4000 funtów bułek, 200 kwart piwa, 50 kwart wódki, 30 kwart wina oraz 20 kwart octu winnego. Liczby te niewiele mówią współczesnemu czytelnikowi, dlatego na dole tekstu został zamieszczony przelicznik pruskich miar na jednostki bliższe naszym czasom, co dociekliwym umożliwi obliczenie jak dużo mieszkańcy miasta musieli oddać okupantom. Obciążenia te były bardzo dotkliwe dla splądrowanego wcześniej miasta.
9 czerwca do Bolesławca przybył marszałek Marmont wraz ze swoim korpusem liczącym około 20 tys. żołnierzy. Rozlokowano ich częściowo w Bolesławcu i w okolicznych wsiach. Sam marszałek wraz ze swoim sztabem, stanął kwaterą w Dolnym Tomaszowie w pałacu pana von Bissing. Takiego niecodziennego gościa należało oczywiście należycie przyjąć i utrzymać. W związku z tym wydano zarządzenie władzom miejskim w myśl którego dla Marmonta i jego sztabu, należało codziennie dostarczyć: 60 funtów mięsa wołowego, 1 połówkę cielęcia, 1 barana, 20 kwart dobrego wina, 4 funtów ryżu, 4 funtów kawy, 6 funtów cukru, 4 orzechów muszkatołowych, 30 jaj, 15 cytryn, 4 funty czekolady, 1 funta cynamonu, 6 kaczek, 1 funta herbaty, 20 funtów masła, 1 funta pieprzu, 100 funtów mąki zbożowej, 100 kwart piwa, 2 butelki octu, 1 butelka oleju, 3 funty świec, 2 butelki koniaku, 20 kur, oraz za kwotę 2 talarów Rzeszy - cukierków. Dla porównania, w tym czasie, na potrzeby szpitala, miasto dostarczyć musiało: 7 kwart mleka, 20 kwart wina, 6 kwart wódki, 10 funtów cukru, 10 kwart octu, 3 funty mydła, 3 funty świec, oraz za kwotę 2 talarów Rzeszy : marchew, pietruszkę, seler, przyprawy korzenne itp. Potrzeby marszałka okazały się większe niż chorych i rannych żołnierzy, cóż takie były wówczas przywileje dowódców.
Wraz z Marmontem w Tomaszowie stacjonowało także ok.12 tys. żołnierzy z jego korpusu, o których napisał bolesławiecki kronikarz, że wojska było tak dużo, iż ognisk rozpalonych przez żołnierzy udało się naliczyć tylko do 150, a wieś która stała się wielkim obozem, zamieniona została w ogromną kloakę. W powietrzu unosił się smród gnijących szczątek zwierząt zabitych do zjedzenia i ludzkich odchodów, co prowadziło do szerzenia się chorób, a nawet jak napisał kronikarz, mogło doprowadzić do wybuchu ogólnej zarazy.
W innych wsiach kwaterowały mniejsze oddziały, lecz nie były one wcale mniej uciążliwe. W Raciborowicach przez 12 dni przebywało 200 żołnierzy wraz z 100 wozami 500 końmi i codziennie rekwirowali oni 40 szefli owsa. Natomiast w Warcie Bolesławieckiej w ciągu jednego dnia Francuzi zrabowali 52 sztuki bydła, 120 szefli owsa i innego ziarna, 30 owiec i 23 gęsi, podobnie było w Kraszowicach, Otoku i Rakowicach.
Kolejne zarządzenia znanego już intendenta Chamboudin nakładały nowe ciężary na mieszkańców powiatu. Dzięki rekwizycjom zapełniano magazyny żywności dla francuskiej Armii Bobru. Rekwirowano nie tylko żywność, wojsko należało także ubrać, więc wówczas konfiskowano sukno i inne tkaniny wełniane oraz lniane w kolorach odpowiadających barwom armii francuskiej. Przeważały więc kolory: ciemnoniebieski, błękitny, biały, szary oraz zielony, a w mniejszych ilościach czerwony, żółty, amarantowy i czarny.
Za górną bramą w kierunku Kruszyna, Francuzi zorganizowali wielki park artyleryjski na 100 armat i towarzyszące im wozy amunicyjne i taborowe. Artylerzyści zostali zakwaterowani w domach Górnego Przedmieścia. Takie zgrupowanie artylerii wymagało dokonywania niezbędnych napraw wozów, lawet, armat i zaprzęgów. Więc wydano nakaz codziennego dostarczania do artyleryjskiej kuźni następujących materiałów: 60 cetnarów żelaza, 500 funtów węgla kamiennego, żółtej ochry 150 funtów, 80 funtów lnianego oleju, 450 funtów smaru do wozów, 100 funtów białej skóry, 80 funtów brązowej skóry baraniej i 250 cielęcej, 1480 funtów drutu i 60 funtów szpagatu, a także 10 sztuk dużych i wiele małych pędzli.
Wszystkie te przytoczone wyżej zarządzenia straciły swoją moc, kiedy wojska francuskie zostały wyparte przez siły prusko-rosyjskie z Bolesławca dnia 31 sierpnia 1813 roku, ale wtedy należało utrzymać oddziały wyzwoleńcze, co na pewno nie było mniejszym ciężarem. Ale o tym i o postępowaniu sojuszniczych oddziałów kozackich, baszkirskich w służbie rosyjskiej, kronikarz milczy.

Miara pruska = dzisiaj
1szefel = 54,7 litra
1funt = 0,46 kg
1cetnar = 51.45 kg
1 kwarta = 1,17 litra

Autor: Andrzej Olejniczak