Napoleon.org.pl English     Deutsch    
Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni

Czworoboki piechoty w dobie wojen napoleońskich
Copyright   ©   Zbyszek Olszewski


"Turecka jazda pędziła prosto na rosyjskie czworoboki. Na jej czele galopowali fanatycy religijni wznosząc okrzyki "Allach! Allach!"
Owi kamikadze roku 1807 rzucali się z końmi na rzędy bagnetów.
Bezskutecznie."

  Czworobok nie był kompletnie nieznany w XVII wieku, wymagał jednak sporo czasu na sformowanie. Przełomem były lata kiedy armia pruska wprowadziła przyspieszony krok w manewrach - od tego momentu tworzenie czworoboków stało się coraz bardziej popularne wśród generałów. Czworoboki sięgnęły szczytu używalności w okresie wojen napoleońskich. Francuski regulamin z roku 1791 nakazywał tworzenie czworoboku o ścianach na 3 szeregi. Jednak praktyka pola bitwy pokazała, że w pewnych okazjach czworoboki na 4 (niektóre oddziały niemieckie, Anglicy) lub na 6 szeregów (Francuzi, Rosjanie) były bardzo skuteczne.
Kliknij aby powiększyć Odstępy pomiędzy czworobokami były rożne, zwykle 100-150 kroków. Na przykład w 1811 roku marszałek Davout zalecał tworzenie czworoboków z odstępami pomiędzy nimi na 120 kroków. Często jednak wymagania taktyczne lub terenowe powodowały że odległości te były albo większe albo mniejsze. Na dystans pomiędzy czworobokami miała także wpływ siła poszczególnych batalionów. Jeśli bataliony nie były ustawiane "w szachownice" lub "w schody", a stały w jednej linii, wtedy także należało brać pod uwagę zasięg ognia muszkietów. W takiej sytuacji należało zachować taką odległość aby strzały z muszkietów nie raziły przypadkowo piechurów w sąsiednim batalionie ustawionym w czworobok. ponadto istniały pewne drobne różnice w dystansach pomiędzy czworobokami w zależności jakie państwo jest rozważane.
Ponieważ utworzenie czworoboku wymagało kilka minut, a jazda poruszała się bardzo szybko, kilkaset metrów na minutę, więc piechota zwykle zaczynała tworzenie czworoboku gdy kawaleria była w odległości 750-1000 metrów lub dalszej. Szybkość poruszania się jazdy w dużym stopniu zależała od terenu i typu koni.
Regulaminy francuskie z roku 1791 mówiły ze aby utworzyć czworobok z kolumny atakowej (colonne d'attaque) potrzeba było 30 sekund. Na utworzenie czworoboku z linii według regulaminów potrzeba było 100 sekund.
Na polu bitwy było nieco gorzej z tym czasem.
Uważano na przykład za niezły wynik, jeśli utworzono czworobok na szczeblu pojedynczego batalionu w 2-3 minuty, ale i 5 minut nie było czymś niezwykłym jeśli były duże ubytki w kadrach i utrudnione manewrowanie.
Sformowanie większego czworoboku, na 2 lub 3 bataliony, wymagało więcej czasu. Czworobok złożony z 8 lub 12 batalionów potrzebował najwięcej czasu.
Za najlepiej wyćwiczony we Francji pułk piechoty w tworzeniu czworoboków uchodził 33 Pułk Piechoty Liniowej (okres przed 1804), który nawet sporo eksperymentował z "różnymi dziwnymi" formami czworoboków.
Salwę do atakującej jazdy należało oddać najlepiej z odległości 15-60 kroków.
Różnie tu regulaminy różnych armii zalecały. Salwa na odległość krótszą, np. 5 lub 10 kroków dawała dużą skuteczność ognia, ale powstawało olbrzymie ryzyko, że rozpędzony i padający koń wpadał na ścianę czworoboku, przewracając żołnierzy, i tworząc wyrwę. Najczęściej taka sytuacja prowadziła do zagłady całego czworoboku. Tak się stało w jednej z bitew w Hiszpanii gdzie przewracający się koń "wyłamał" ścianę francuskiego czworoboku, przewracając grupkę żołnierzy. Owy czworobok został natychmiast rozniesiony na szablach dragonów Królewskiego Legionu Niemieckiego. Strzelanie na dystans większy niż 60 kroków dawało marne wyniki - straty wśród atakującej jazdy były znikome. Mała skuteczność ognia na dużą odległość robiła niewielkie wrażenie na kawalerii jeśli ta była dobrze prowadzona przez oficerów i odznaczała się bojowością.
Najmniejsza formacja piechoty przeciw kawalerii to grupka żołnierzy stojąca plecami do siebie. Czworoboki mogły być bardzo małe, złożone tylko z kilku kompanii, lub nieco większe, na poziomie całego batalionu. Jeszcze większe czworoboki były tworzone przez kilka batalionów.
Mniejszy czworobok mógł nieco szybciej maszerować niż większy czworobok. Jeśli dystans marszu był dłuższy wtedy czasami czworobok zatrzymywał się aby uporządkować szeregi, pokryć luki itd. Mniejszy czworobok potrzebował mniej takich "przystanków".
Niekiedy sytuacja wymagała tego aby sformować nietypowy czworobok, złożony nie tylko z piechoty. Czasem taki czworobok dawał sobie rade, choć najczęściej padał łupem jazdy.
Na przykład w zwycięskiej dla Francuzów bitwie pod Jeną w 1806 roku, dwie saskie brygady piechoty wycofywały się z pola bitwy sformowane w 2 czworoboki. Trzy ściany każdego czworoboku składały się z piechoty a czwarta z artylerii. Marszałek Murat poprowadził szarże i jego dragoni złamali jeden czworobok a kirasjerzy drugi.
Tworzono też większe czworoboki, np. na poziomie całej dywizji. Taki czworobok mógł składać się z 8 do 12 batalionów i miał dość solidną siłę moralna.
Najczęściej zdarzało się to kiedy dywizja została odcięta od sił głównych a jazda nieprzyjaciela była w pobliżu w wielkiej sile. Taka sytuacja zdarzyła się w 1812 roku pod Krasnem, gdzie samotna dywizja piechoty rosyjskiej dowodzona przez generała Niewierowskiego, oraz dragoni i Kozacy maszerowali na Smoleńsk i zostali zaatakowani przez poważne siły jazdy Murata. Tu polscy ułani odpędzili jazdę rosyjsko we wspaniałym ataku, co spowodowało, że dywizja piechoty została bez wsparcia. Początkowo owa dywizja walczyła w sposób klasyczny, formując albo czworoboki albo kolumny. Potem jednak sformowała wielki czworobok dywizyjny i odparła "30-40 ataków jazdy"(!) wytrzymując ostrzał artylerii konnej wirtemberskiej i cały czas maszerując w stronę Smoleńska aby się połączyć z resztą armii.
Podobne przypadki kiedy piechota sformowała olbrzymie czworoboki zdarzyły się podczas wyprawy do Egiptu oraz w kampanii saskiej w 1813 - w obu tych wypadkach jazda nieprzyjaciela była znacznie silniejsza i lepsza jakościowo niż francuska kawaleria.
Kiedy Francuzi przybyli do Egiptu uważano wartość jazdy Mameluków i Turków za bardzo wysokie. Przykładowo sam Napoleon powiedział ze 2 mameluków bije 3 francuskich kawalerzystów. Postanowiono więc przedsięwziąć wszelkie kroki ostrożności i piechota francuska nie tylko walczyła sformowana w czworoboki dywizyjne wspierane artylerią ale nawet poruszała się w terenie czworobokami! Obawiano się też okrucieństwa wroga w stosunku do rannych których transportowano w środku owych wielkich czworoboków. W bitwie pod Chebr-Keis (Chebreisse) 1798 roku, Bonaparte sformował swą piechotę w 4 czy 5 wielkich dywizyjnych czworoboków. Faktycznie były one prostokątami ustawionymi "w schody". Jazda francuska zajęła bezpieczne miejsce w... środku czworoboków, razem z taborami, wozami amunicyjnymi. W odstępach pomiędzy poszczególnymi czworobokami stanęła artyleria i strzelcy wyborowi.
Podczas wyprawy do Egiptu francuska piechota w czworobokach początkowo była formowana na 6 szeregów. Jednak stopniowo zauważono ze Mamelucy są wrażliwi na ogień muszkietowy, działają nieregularnie i obniżono ilość szeregów w czworobokach egipskich do 3. [Marmont A.,The Spirit of Military Institutions, Philadelphia 1862, s. 57] Tylko wówczas, kiedy była większa ilość rannych i chorych wewnątrz czworoboku rezygnowano z szyku na 3 szeregi na korzyść 6-cio szeregowego aby nie pozwolić okrutnemu wrogowi wedrzeć się do środka nawet przez przypadek, nawet na kilka chwil. W bitwie pod Piramidami (1798) dywizja Desaixa była lekko zdezorganizowana po przemarszu przez lasek i dopiero w ostatniej chwili była w stanie sformować czworobok. Jak bardzo sytuacja była nagląca niech świadczy fakt ze grupa 30-40 Mameluków dala radę wedrzeć się do środka zanim zamknięto czworobok. Gdyby to był mniejszy czworobok, sytuacja ta byłaby arcypoważna, ale ponieważ w dywizyjnym czworoboku było kilka tysięcy żołnierzy wiec szybko wykłuto bagnetami owych 30 śmiałków. Czworobok zakończono formować akurat w momencie, gdy większa ilość jazdy mameluckiej pojawiła się w pobliżu. Napastnicy zostali powitani ogniem muszkietowym - cześć odjechała do tylu a cześć pomknęła w przerwę pomiędzy czworobokiem dywizji Desaixa a czworobokiem dywizji Regniera. Mimo ich heroicznych wysiłków piechota nie złamała szyków. Kiedy Mamelucy odjechali, i kurz opadł, naliczono zaledwie 200 rannych i zabitych wśród piechoty i znacznie większe wśród atakującej kawalerii.
Jednak w miarę odnoszonych zwycięstw w bitwach nad Mamelukami, Francuzi stopniowo rezygnowali z wielkich czworoboków na rzecz małych, ruchliwszych złożonych tylko z jednego batalionu. Przykładowo w bitwie na Górze Tabor 6.000 Francuzów stanęło w czworobokach batalionowych odpierając ataki 30.000 Turków. Te mniejsze czworoboki okazały się wystarczające, ataki jazdy odpierano przez 6 godzin aż do nadejścia posiłków.
Jak uparci i fanatyczni byli jeźdźcy ze Wschodu niech świadczy następny przykład. W 1807 jazda turecka zaatakowała czworobok piechoty rosyjskiej. Młody francuski emigrant Comte de Rouchechouart który służył w armii carskiej tak opisał zdarzenia:

"500 lub 600 jeźdźców próbowało rozerwać naszą (rosyjską) piechotę sformowaną w 2 czworoboki. Odrzuceni ogniem salwowym, obrócili się i odjechali. Po uporządkowaniu szyków ponownie zaatakowali tym razem inną ścianę czworoboku. Ponownie salwa muszkietowa odparła ich. Teraz 10 z nich oddzieliło się od masy jazdy i samotnie ruszyło przeciw czworobokom. Wzywając ich Boga na pomoc dotarli do samej ściany czworoboku. Tu się zatrzymali, obrócili konie i poruszając się konno do tylu próbowali tym sposobem rozerwać ścianę przez nadzianie koni na bagnety, i w ten sposób przewrócenie piechurów przez padające konie. Bezskutecznie."

To obracanie koni tyłem było podyktowane tym, że koń, tak jak i człowiek, nigdy ochotniczo nie nadzieje się na bagnety. Aby temu zapobiec samobójcy tureccy, zatrzymywali się blisko piechoty, starali się odwracać konie tyłem i posuwali się w stronę ściany czworoboku. [Bismarck, F.W., On the Uses and Application of Cavalry in War, London, 1855]
Jedyny jak na razie znany mi taki przypadek, który się powiódł miał miejsce w bitwie pod Dreznem w 1813 roku, gdzie rosyjski Pułk Huzarów Lubieńskich zaatakował 5-ty Pułk Woltyżerów Młodej Gwardii. Dowódca huzarów, generał Melissino, "rzucił" swego konia na rzędy bagnetów. Przewracający się koń obalił piechurów, powstała wyrwa w ścianie czworoboku przez którą wdarli się huzarzy. Młodzi gwardziści zostali rozniesieni na szablach w jednym momencie, ale generał Melissino swój czyn przypłacił życiem.
Kliknij aby powiększyć Jak już wcześniej wspomniałem te większe czworoboki były silniejsze moralnie. Ale to nie oznacza, że były one nie do złamania przez jazdę. Takie przypadki miały miejsce choć były raczej nieliczne. Na przykład 14 października 1805 roku francuski 18 Pułk Dragonów wykonał kilka szarż przeciw 2 czworobokom piechoty austriackiej. I choć jeden czworobok liczył aż 2.000 ludzi a drugi 3.000 nie pomogło to w odparciu dragonów. Cześć poddała się, cześć została zabita lub ranna a reszta pobiegła w stronę Haslach. [Claud Marceron, Austerlitz, s.106]
Jest zupełnym nieporozumieniem, że czworobok to formacja stacjonarna, nieruchliwa.
Kłopoty mnożyły się jeśli na drodze przemarszu były kępy drzew, krzewy, pozostawiony sprzęt bojowy, zabite lub ranne konie itd. Wszystko to mogło albo zatrzymać piechotę, spowolnić, albo zdeformować formacje. Choć czworobok mógł poruszać się to jednak był on wolniejszy od kolumny.
Nawet jeśli teren był w miarę równy to czasem tak się zdarzało, że front czworoboku maszerował szybciej a boczne ściany szły wolniej. Deformowało to czworobok - często oficerowie musieli go zatrzymać lub zwolnić marsz, uporządkować szyki, zdyscyplinować niektórych młodych żołnierzy itd.

Dalej >>>

Opracował: Zbyszek Olszewski
Współautorzy: Lucjan Loeven (Kanada), K. Smith (USA)





Copyright © 2001 - 2011  NapoleonTeam
Wszelkie Prawa Zastrzeżone