| ||||
| Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni | ||||

|
Pamiętniki |
||
Louis-Gabriel Suchet urodził się 2 marca 1770 roku w okolicy Lyonu we Francji. Będąc jeszcze młodym człowiekiem zaciągnął się do armii rewolucyjnej, a jego młodzieńczy zapał w połączeniu ze szczodrą i szczerą osobowością zdobył w mu w późniejszych latach oddanie żołnierzy. Suchet był osobowością wyjątkową i w początkowych latach swojej kariery często pozwalał sobie na otwartą krytykę rosnącego statusu Napoleona. Przysporzyło mu to w dalszej karierze wojskowej wiele problemów i dopiero po długim okresie wzorowej służby, zasługi Sucheta zostały docenione przez cesarza co znalazło odzwierciedlenie w nadanym mu stopniu wojskowym. Wiele lat później, gdy spytano Napoleona kto był najlepszym francuskim generałem, odparł: "Trudno powiedzieć, lecz wydaje mi się, że był nim Suchet..."Niniejszy pamiętnik został napisany przez marszałka Sucheta i opiera się na wersji anglojęzycznej opublikowanej przez Colburna w 1829 roku, 3 lata po śmierci marszałka. Obejmuje on jedynie okres kampanii na półwyspie Iberyjskim, podczas której Suchet kontrolował prawie cały obszar wschodniej Hiszpanii. Jako jedyny zyskał na skutek swoich działań w tej kampanii stopień marszałka. Pamiętnik Sucheta, naocznego świadka oraz znakomitego dowódcy, stanowi nieocenione źródło informacji dla wszystkich tych, którzy chcą zrozumieć całą złożoność sposobu prowadzenia walki w epoce napoleońskiej, zawiłości operacji przeciwko powstańcom hiszpańskim oraz docenić zalety sprawnej administracji cywilnej. Wojna w Hiszpanii, Marszałek Suchet Rozdział 1a - Bitwa pod Maria Sytuacja armii francuskiej w Hiszpanii - Opuszczenie przez 5 korpus Wielkiej Armii Śląska i jego przybycie do Aragonii - Oblężenie Saragossy - Okupacja Jaca i Monzon - Wymarsz dywizji Sucheta do Kastylii - Generał Suchet zastępuje księcia d'Abrantes na stanowisku dowódcy 3-go korpusu - Stan korpusu - Sytuacja w Aragonii - Przybycie generała Blake'a do Aragonii a generała Sucheta do Saragossy - Atak na Alcaniz - Wycofanie się do Saragossy - Reorganizacja wojska i przygotowania obronne - Bitwa pod Maria - Bitwa pod Belchite - Zajęcie linii Gwadelupa do Cuenca. W pierwszych miesiącach roku 1808, Hiszpania była okupowana przez kilka francuskich korpusów armijnych, które po przebyciu Pirenejów, rozlokowały się w przygranicznych fortecach, osiągnęły Madryt i dotarły aż do Andaluzji. Francuskie okręty kotwiczyły na redzie Kadyksu, a ponadto nasza armia znajdowała się również w Lizbonie. Pod koniec tego samego roku większa część półwyspu została ewakuowana z wiadomych powszechnie przyczyn politycznych i wojskowych. Różne korpusy utrzymywały St. Sebastian, Pampelunę, Barcelonę oraz Figueras. Oddziały te były skoncentrowane za linią rzeki Ebro. Złożone z młodych poborowych, nie były w stanie zdać trudnego egzaminu radykalnej odmiany losów tej wojny ani oprzeć się hiszpańskim powstańcom. Napoleon został zmuszony do wydzielenia ze stacjonującej w Prusach i Polsce Wielkiej Armii wybranych, bardziej doświadczonych oddziałów. Zjawił się w Hiszpanii osobiście z gwardią cesarską w listopadzie by stanąć na czele sił zgromadzonych w górnym biegu rzeki Ebro. Przez przemyślany i nagły zwrot ofensywny 1, 2 i 4 korpusów odrzucił Napoleon armie hiszpańskie w Espinozie, Burgos i pod Somosierrą, podczas gdy marszałek Lannes z 3 i 6 korpusami pobił hiszpańskich generałów Castanosa i Palafoxa pod Tudelą. Armia tego ostatniego, w sile około 30 000 ludzi, schroniła się za murami Saragossy. Po zajęciu Madrytu, cesarz niezwłocznie polecił 6 korpusowi połączyć się z nim by móc wyruszyć w wielkiej sile naprzeciw gen. Moore'a nadchodzącego (zresztą zbyt późno) na odsiecz stolicy. W sytuacji w jakiej znalazł się Napoleon, jego marsz na Anglików i zniszczenie wroga w bitwie byłoby dobrze skalkulowanym zwycięstwem i posłużyłoby cesarzowi do ugruntowania ówczesnej sytuacji. Lecz zaledwie zaczął zmierzać w stronę Benevente, gdy austriackie przygotowania wojenne zmusiły go do powrotu do Francji. Powierzył więc marszałkowi Soultowi zadanie kontynuowania pościgu za Anglikami. Niezależnie od 2-go korpusu znajdującego się pod jego bezpośrednim dowództwem, pozostawiono mu do dyspozycji 6 korpus pod dowództwem marszałka Ney'a by zapewnić tej wyprawie powodzenie. W tym czasie 1 korpus marszałka Victora zdobywał Estremadurę, a 4 pod dowództwem generała Sebastianiego zajmował La Manchę. Marszałek Moncey na czele 3-go korpusu znajdował się w Aragonii, a generał Gouvion St. Cyr z 7 korpusem w Katalonii. Chociaż więc król Józef powrócił do Madrytu, nie miał władzy nad otaczającymi go regionami. W chwili wybuchu powstania, mieszkańcy kraju chwycili za broń i pomimo naszych niespodziewanych sukcesów w pierwszej fazie kampanii, w której Hiszpanie zostali wyraźnie pobici, szykowali się właśnie do oporu na wielką skalę, a wszędzie formowały się nowe armie. Ich liczba była znacznie bardziej imponująca niż ich wyszkolenie. Odzwierciedlały one wszystkie wady mobilizacji przeprowadzonej zbyt szybko, lecz przepełnione były entuzjazmem i stąd pochodziło główne źródło ich siły. Nowy król mógł tylko liczyć na oparcie w armii francuskiej, której był naczelnym zwierzchnikiem będąc starszym bratem cesarza. Posiłki ściągnięte z Wielkiej Armii osadziły go ponownie w stolicy. Nieodzowny był jednak o wiele większy wysiłek militarny by całe królestwo mogło wrócić pod jego panowanie. 5 korpus pod dowództwem marszałka Mortiera opuścił Śląsk 8 września. 1 grudnia przekroczył Bidassoę i maszerował dalej w stronę Burgos. Otrzymał on wtedy rozkaz udania się do Aragonii w celu zluzowania 6 korpusu. Poczynione przez Hiszpanów przygotowania do obrony w Saragossie wymagały zróżnicowanych sił i środków. I chociaż marszałek Moncey miał w składzie 3-go korpusu pewną liczbę artylerii i wojsk inżynieryjnych oraz duży park oblężniczy, to jednak potrzebował więcej piechoty w celu założenia oblężenia tak rozległego i ludnego miasta, które było dobrze zaopatrzone i chciało się bronić. Właśnie mieszkańcy tego miasta wstrzymali pochód Francuzów kilka miesięcy temu i zmusili ich do odwrotu, mimo że ci ostatni podeszli byli aż do samych bram i już zaczęli się przedzierać przez ulice i place. 3 i 5 korpusy nacierały na Saragossę 21 grudnia w zróżnicowany sposób. Marszałek Moncey zdobył Monte-Torrero, pozycję górującą nad miastem. Marszałek Mortier przy pomocy 2 dywizji 5 korpusu zaatakował położone na lewym brzegu rzeki Ebro przedmieścia. 1 dywizja pod dowództwem generała Sucheta atakowała na prawym brzegu rzeki zamek Aljuferia oraz zachodnią część miasta. Wkrótce generał Junot zastąpił marszałka Moncey na stanowisku dowódcy 3 korpusu. Marszałek Lannes objął dowództwo obu korpusów oraz działań oblężniczych. Po swoim przybyciu skierował on generała Sucheta do działań w charakterze korpusu obserwacyjnego oraz w celu rozproszenia żołnierzy oddziałów formujących się w Calatayud i w różnych miejscach w Aragonii. Dywizja ta operowała po obu stronach rzeki Ebro w styczniu i lutym. Pułkownik Perena, który zgromadził na pozycji pod Licineną 4 do 5 tysiąca ludzi doznał znaczącej porażki. Generał Suchet następnie zbliżył się do Saragossy, stanowiącej symbol hiszpańskiego oporu. Palafox powołał pod broń najbardziej twardych i pełnych werwy mieszkańców Aragonii. Zamknięci w mieście, prowadzili walkę o każdą piędź ziemi, o każdy dom i kawałek muru, bez względu na swe umiejętności oraz wytrzymałość, nie zważając na odwagę naszych żołnierzy i wysiłki niezrównanych saperów oraz wojsk inżynieryjnych, którzy torowali żołnierzom drogę. Szczegóły dotyczące tego pamiętnego oblężenia, z którym żadne inne nie może się równać, znajdują się w sprawozdaniu sporządzonym przez generała Rogniat. 18 lutego artyleria otworzyła silny i dobrze wymierzony ogień w kierunku siedziby konwentu na przedmieściach stanowiących przedmoście. Zajęcie tego punktu, uchwycenie przedmieść wraz z ich garnizonem oraz atak z innego kierunku samego środka miasta, pozbawiło jego obrońców wszelkiej nadziei na ocalenie lub pozostawienie ich w spokoju. Junta proponowała kapitulację 21 lutego, lecz została zmuszona skrycie do zmiany zdania. Marszałek Lannes zażądał od niej przysięgi wierności, a Mariano Dominiguez, szef junty, człowiek pełen energii, powiedział przed jej złożeniem: "wypełniliśmy swój obowiązek przeciwko wam broniąc się do ostatniej kropli krwi, nasze nowe zobowiązanie będziemy wypełniać z równą gorliwością". Były to słowa człowieka honoru, a ich szczerość potwierdzona została czynem. Jest rzeczą niemożliwą by opisać sceny, które rozegrały się w tym nieszczęsnym mieście. Szpitale nie mogły pomieścić chorych i rannych. Miejsca pochówku okazały się zbyt małe jak na liczbę zmarłych- zwłoki w workach płóciennych zalegały setkami przy drzwiach kościołów. Zaraźliwa gorączka szerzyła spustoszenie. Liczba zabitych podczas oblężenia w obrębie miasta, a w tej liczbie tych, którzy zostali zabici przez przeciwnika zbliżała się do 40 000 istnień ludzkich. Wykorzystując strach i przerażenie jakie ogarnęło całą okolicę po wzięciu Saragossy, wysłano do Jaca adiutanta generalnego Fabre, szefa sztabu dywizji Sucheta, wraz z 34 pułkiem. Zdobył on to miasto wraz z cytadelą na początku marca. W tym samym miesiącu dywizja generała Gerard odrzuciła nieprzyjaciela z pozycji zajmowanych na lewym brzegu rzeki Cinca oraz zdobyła fort Monzon. Pod koniec kwietnia, 6 korpus otrzymał rozkazy odzyskania drogi do Kastylii i marszu przez Burgos w stronę Valladolid. Generał Suchet znajdował się w pełnym marszu wraz ze swoją dywizją gdy dotarł do niego kurier przynoszący mu rozkazy objęcia dowództwa 3 korpusu w miejsce generała Junot, księcia d'Abrantes. Dywizja generała Suchet, która zaczęła się formować w obozie w Boulogne, a składająca się z 17 pułku piechoty lekkiej oraz 34, 40, 64 oraz 88 pułków piechoty liniowej, przywodziła na myśl legion rzymski. Ożywiana jednym duchem, pod dowództwem silnie z nią związanego generała, stała się zdyscyplinowanym, dobrze wyszkolonym oraz niezmordowanym oddziałem. Miała swój chwalebny udział w bitwach pod Ulm, Austerlitz oraz Jeną, a będąc wysuniętą awangardą 5 korpusu, przyjmowała na siebie ciężar ataków nieprzyjaciela pod Saalfeld oraz Pułtuskiem. Generał Suchet odczuwał głęboki żal z powodu rozbratu z tymi żołnierzami. W celu bezpiecznego powrotu do Saragossy zabrał ze sobą tylnią straż dywizji, składającą się z kompanii woltyżerów 40 pułku i batalionu 64 pułku. Okazali się oni bardzo przydatni, nie tylko przez usługi jakie oddali w drodze. Stanowili bowiem wzór zdyscyplinowania i porządku, służąc w 3 korpusie, któremu w tamtym czasie ten duch był obcy. Dopiero później sam korpus stał się podobnym wzorem do naśladowania. Ów korpus armijny, który najpierw wkroczył do Hiszpanii pod mianem 2 korpusu obserwacyjnego Girondy został przeszkolony pod okiem marszałka Monceya i otrzymał dobrą szkołę odwagi i dyscypliny, odznaczając się pod Madrytem, przed Valencią, a później jeszcze Navarrą. Lecz młodzi żołnierze, którzy obecnie wchodzili w jego skład, potrzebowali nowej szkoły dyscypliny i doświadczenia w boju. Jednostka ta pierwotnie składała się z dwóch sprawdzonych w boju pułków- 14 i 44 pułków liniowych, jednego batalionu 5 pułku piechoty lekkiej, 60 kompanii piechoty z zakładów armijnych zorganizowanych w 5 legii, wkrótce przemianowanych na 114, 115, 116, 117 oraz 121 pułki piechoty, z 14 szwadronów kompanii kawalerii, które weszły w skład 13 pułku kirasjerów. Korpus ten wzmocniony został wkrótce o polski legion , złożony z 3 dwu-batalionowych pułków piechoty, o numerach 1, 2 i 3 pułków nadwiślańskich oraz przez szwadron polskich lansjerów. Do tego dodać należy 4 pułk huzarów oraz kompanie inżynierów, a także artylerię w znacznej liczbie zebraną do oblężenia Saragossy. W skład tej ostatniej formacji wchodziły 3 kompanie minerów, 6 saperów, 8 artylerii, w tym jedna kompania artylerii konnej oraz 8 kompanii pociągów. Artyleria polowa liczyła około 20 armat. Rząd wydawał się zadowolony z faktu, że cały 3 korpus nie liczył więcej niż 20 000 ludzi. Niemniej jednak ze względu na straty poniesione podczas oblężenia, a w szczególności wielką ilość chorych i rannych, jak również stratę 121 pułku piechoty oraz 3 pułku nadwiślańskiego pod Navarrą, a ponadto biorąc pod uwagę przesunięcie pułków 116 i 117 wysłanych z Bajonny do Valladolid, dokąd eskortowani byli jeńcy, ilość ludzi pod bronią, zdatnych do dalszej służby, zmniejszyła się do około 10 000, z wyjątkiem kompanii artylerii i inżynierów, według stanu na miesiąc maj 1809 roku. 3 korpus bardzo ucierpiał na skutek oblężenia Saragossy. Piechota była przetrzebiona, a sformowane właśnie pułki nie przedstawiały wielkiej wartości bojowej z powodu dokonanej naprędce rekrutacji oraz braku odpowiedniego doświadczenia żołnierzy tworzących powyższe formacje. Niemal wszyscy artylerzyści odesłani do Niemiec zostali zastąpieni przez rekrutów z piechoty, bardzo zresztą źle przyodzianych. Korpus nie osiągnął więc pełnego składu, nie wypłacano żołdu, kasa wojskowa świeciła pustkami, a odpowiedzialny za prowincję uciekł. Środki utrzymania ledwie zaspokajały bieżące potrzeby. Nie istniały także magazyny ani zakłady produkcyjne wszelkiego rodzaju. Region był spustoszony na skutek okrucieństw toczącej się wojny. W tak zniechęcającym stanie rzeczy niezliczone braki armii były kompensowane siłą ducha bojowego przepełniającego żołnierzy. Różnorodność biało-niebieskich mundurów będących marnymi pozostałościami po wprowadzonych ostatnio zmianach w umundurowaniu, powodowała zamęt w głowach nieprzeszkolonych jeszcze żołnierzy. Ten obraz nędzy i rozpaczy powodował w nich spadek wiary we własną wartość, a jednocześnie wzbudzał pogardę i pobudzał do działania wrogo nastawioną do nich ludności. Żołnierze głośno narzekali na nędzę w jaką zostali wpędzeni i narzekali na niesprawiedliwe traktowanie jakie ich spotkało z powodu braku odpowiedniej odzieży. Po tym jak walnie się przyczynili do powodzenia prac oblężniczych oraz brali udział we wszystkich niebezpieczeństwach związanych z oblężeniem Saragossy, doświadczali tego, jak zwyczajowo wynagradzano żołnierzy 5 korpusu podczas gdy oni takich nagród zostali pozbawieni dzięki nieporozumieniom między ich dowódcami. Jedność dowodzenia zakończyła się z chwilą wyjazdu Lannesa do Paryża. Duża ilość oficerów wyższego stopnia i innych chcąc wziąć udział w kampanii austriackiej dostało zgodę na wyjazd. Sam książę d'Abrantes usprawiedliwił swój wyjazd złym samopoczuciem. Generał Suchet zdawał sobie z tego sprawę oraz ogromu trudności piętrzących się przed nowym dowódcą, który nie zna ludzi którymi przyjdzie mu dowodzić. To wszystko mogło zniechęcić nawet osobę niezłomną duchem. Taka konstatacja byłaby bez wątpienia usprawiedliwiona, gdyby kierować się wyłącznie rozsądkiem i rozumem. Kierując się jednak chęcią zdobycia sławy i chwały oraz mając świadomość, że nie każdy brak sukcesu oznacza utratę godności i honoru, szczególnie gdy siły i środki nie są dostateczne do tego by podołać zadaniu mimo największej nawet odwagi i uporu, generał nie uchylił się od odpowiedzialności jaka na nim spoczęła. Niemniej jednak, obejmując komendę, chciał on, nim przyjdzie mu poprowadzić żołnierzy do boju, odbyć przegląd swych oddziałów, zwrócić się do nich z przemową i poznać ich, uformować ich podług swego upodobania, odbyć manewry, podnieść morale, odbudować w nich wiarę we własne siły oraz przywrócić porządek i ład w szeregach. Miał prawo oczekiwać, iż sposobność po temu przydarzy się na stanowisku, które właśnie obejmował. Aragonia została zmuszona do uległości wobec upadku jej stolicy, której ruiny pokryły jej najznamienitszych żołnierzy i mieszkańców. Wszystko to stwarzało widoki na spokojną przyszłość w tym regionie. Nowe zmiany żołnierzy zajmowały Walencję i Katalonię jak i inne prowincje, lecz jak dotąd ich wysiłki ograniczały się do obrony zajętych terytoriów. W Katalonii siły zorganizowane przez Hiszpanów były szachowane przez 7 korpus armijny. Dlatego też nie było żadnej możliwości nadejścia armii hiszpańskiej do Aragonii. Z tego powodu generał Suchet mógł żywić nadzieję na sformowanie w spokoju 3 korpusu. Wydarzenia, które nastąpiły po wyjeździe Napoleona, takie jak załadunek Anglików na okręty w Corunii, a także bitwy pod Medellin i Valls spowodowały, że sytuacja na półwyspie iberyjskim układała się po naszej myśli...
Tłumaczenie: Rafał Jan Komorowski Dalej >>> |
||
|
|
||
|
||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
||
|
Forum projektu stworzenia najlepszego w Polsce opracowania wojny w Hiszpanii 1808-1814. Zapraszamy do dyskusji i wspomagania projektu.
|
||
|
|
||
|
Pomysł, projekt i koordynacja:
Rafał Małowiecki anrama@interia.pl Włodzimierz Nabywaniec wlonab@wp.pl Guerra team: Duroc, Bernard Lipka, Waldemar Karczmarczyk, Michał Swędrowski, Zenobi, Magda, Scout, Gipsy, makron, Rafał Jan Komorowski, Eques, Agent FBI. |
||
|
|
||
|
• Guerra de Independencia espanola 1808-1814 • Asociación para el Estudio de la GI • The Peninsular War 1808-1814 • English officers killed in Peninsula 1808-1814 • Peninsular War: Orders of Battle • Wellington's dispatches • Los sitios de Zaragoza • Pagina de la Albuera • La batalla de Bailén • Revista de Historia Militar • Lord Blayney's Narrative |
||