| ||||
| Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni | ||||
|
Powrót Orła
|
||
Informacje o wzrastającym niezadowoleniu we Francji dotarły do Napoleona w pierwszych tygodniach 1815 roku powodując przyspieszenie przygotowań. Cesarz nie czuł się już związany żadnymi zobowiązaniami. Ludwik XVIII nie wypłacił mu obiecanych 2 milionów franków, a cesarz Franciszek I pozbawił go żony, nie bez jej udziału, i ukochanego syna. W połowie lutego na wyspę dotarł Fleury de Chaboulon, wysłannik Huguesa Bernarda Mareta, księcia Bassano, który dokładnie i rzeczowo przedstawił sytuację we Francji. Od tej chwili zaczęły się tajne przygotowania, mające na celu przerzucenie na kontynent Napoleona i jego żołnierzy. Cesarz mógł się tam przedostać bez większego ryzyka na jednym z małych stateczków, zawijających dość często do portów na Elbie, ale postanowił zabrać z sobą żołnierzy. Batalion grenadierów gwardii i szwadron lansjerów miały być przerzucone do Francji na brygu i kilku małych statkach handlowych. Ryzyko było duże, gdyż na Morzu Liguryjskim i Cieśninie Korsykańskiej można było natknąć się na okręty angielskie i francuskie. Cesarz postanowił jednak zaryzykować i 26 lutego 1815 r. jego mała flota wyszła w morze i wzięła kurs na północny zachód. l marca po południu statki weszły do zatoki Jouan, kilka kilometrów od przylądka Antibes. Po opuszczeniu statków część żołnierzy udała się do pobliskiego Cannes po żywność i w celu nabycia koni dla kawalerii. W Grasse Napoleon wydał natychmiast odezwę do armii i narodu francuskiego, a sam poprowadził swoich gwardzistów przez Alpy Prowansalskie na północ. Oddział żołnierzy maszerował ciężką górską drogą mijając Digne i Gap, aby po paru dniach znaleźć się pod murami Grenoble. Dowódca tamtejszego garnizonu miał do dyspozycji kilka batalionów piechoty i jazdę, ale siły te wysłał do La Mure, aby wysadziły most i zagrodziły drogę cesarzowi. Napoleon na widok stojących w szyku batalionów poszedł pieszo w kierunku ich stanowisk. Tutaj popatrzył na pobladłe twarze żołnierzy batalionu 5 pułku piechoty i podszedł jeszcze bliżej. "Żołnierze piątego pułku, czy mnie poznajecie? To ja, wasz cesarz. Jeśli chcecie strzelać do swego cesarza, to strzelajcie!". W tej samej chwili ciżba żołnierska ze szlochem rzuciła się ku swojemu wodzowi. Całowano jego ręce i płaszcz, a uniesienie doszło do zenitu, gdy jeden z żołnierzy wyrzuciwszy u stóp cesarza zawartość tornistra podał mu ukrywanego od jesieni złotego orła. Źródło: T. Malarski, Waterloo 1815 |
||
|
|
|||||
|
|||||