| ||||
| Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni | ||||
|
Historia ożywiona |
||
Temat formy organizacyjnej, regulaminów, zapewnienia środków na działalność grup historyczno-mundurowych wraca od lat. Podzielam opinię, co do potrzeby wspólnego działania. Zwłaszcza obserwując takie właśnie działanie u naszych koleżanek i kolegów z grup zachodnich. Mimo, że działające tam grupy, podobnie jak nasze mają różną liczebność i charakteryzują się różnym podejściem do idei i zakresu rekonstrukcji historycznej, a także różną aktywnością, to jednak w sprawach wspólnych na ogół występują w ramach szerszych struktur. Tak jest z E.N.S., czy C.E.N.S. tak też jest w przypadku struktur krajowych takich jak np. holenderski NAN.
Kliknij aby powiększyć Wyraz temu dał m.in. przedstawiciel Ministerstwa Obrony Narodowej w wypowiedzi na I Konferencji Grup Rekonstrukcji Historycznej, wskazując że zgodnie z wytycznymi, partnerami dla MON mogą być jedynie stowarzyszenia posiadające osobowość prawną (a więc rejestrowe), a nie grupy zgłoszone staroście (czyli stowarzyszenia zwykłe). Jako jedna z osób reprezentujących tam grupy napoleońskie miałem satysfakcję, że w odróżnieniu od grup dwudziestowiecznych nasze stowarzyszenie posiada osobowość prawną, w pełni spełnia też wymogi przedstawiane przez MON. Oczywiście satysfakcja moja byłaby większa, gdybym ją mógł dzielić z innymi, a już w żadnym wypadku nie jest pochodną konsternacji przedstawicieli tych z reprezentowanych na konferencji grup działających w innej formie prawnej (lub zgoła nieformalnie). O ile bowiem nie widzę większego sensu w dyskutowaniu o tym co różne grupy dzieli, czy deprecjonowaniu wysiłku innych (a co niestety niekiedy miewa miejsce), o tyle jestem głęboko przekonany, że stowarzyszenie może i winno służyć wsparciem w wspólnym rozwiązywaniu problemów, z którymi stykają się poszczególne grupy, przy pełnym poszanowaniu ich odrębności, dorobku czy zainteresowań (w szczególności wynikających z kultywowania tradycji wybranej przez daną grupę jednostki) jak też i koordynacji działań. Zainteresowania mamy wspólne, wspólnie też możemy więcej osiągnąć. Jeśli więc chcemy przejść od teorii do praktyki, warto najpierw przyjrzeć się dostępnym możliwościom w tym zakresie. Zaczynając od kwestii zasadniczych: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz.U. z 1997 r., nr 78, poz. 483, ze sprost. z Dz.U. z 2001 r., nr 28, poz. 319) traktuje wolność zrzeszania się i organizowania zgromadzeń jako jedną z podstawowych wolności obywatelskich, stanowiąc co następuje: Art. 12. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji. Art. 57. Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. Ograniczenie tej wolności może określać ustawa. Art.58. ust. 1. Każdemu zapewnia się wolność zrzeszania się. Wagę tej wolności podkreślił Sąd Apelacyjny w Warszawie (Wyrok z dnia 24.04.1998 r., I ACa 17/98), w którym uznał, że z art. 12 i 58 Konstytucji wynika, iż wolność zrzeszania się należy do wolności obywatelskich, które umożliwiają postępowanie według własnej woli zainteresowanych osób, niezależnie od państwa i jego ustaw, nie mogą być jednostkom przyznawane i cofane. Wolność zrzeszania się nie ma jednak charakteru absolutnego i ograniczona jest przez następujące przepisy Konstytucji: Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji (czyli również stowarzyszeń) odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnianie struktur lub członkostwa. Art. 58 ust. 2. Zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z Konstytucją lub ustawą. O odmowie rejestracji lub zakazie działania takiego zrzeszania orzeka sąd. O tym, że nie są to bynajmniej problemy czysto teoretyczne postaram się powiedzieć w paru słowach niżej. Tymczasem proponuję przyjrzeć się bliżej pozostałym, mającym zastosowanie przepisom: zgodnie z art. 58 ust. 3 Konstytucji "Ustawa określa rodzaje zrzeszeń podlegających sądowej rejestracji, tryb tej rejestracji oraz formy nadzoru nad tymi zrzeszeniami". W przypadku stowarzyszeń kwestie te szczegółowo regulują: ustawa z 07.04.1989 Prawo o stowarzyszeniach (tekst jednolity: Dz.U.01.79.855 ze zm.), zaś w zakresie rejestracji ustawa z 20.08.1997 o Krajowym Rejestrze Sądowym (tekst jednolity: Dz. U. 01 nr 17 poz. 209 ze zm.). Ustawa Prawo o stowarzyszeniach definiuje stowarzyszenie jako dobrowolne, samorządne, trwałe zrzeszenie o celach niezarobkowych (art.2 ust1). "Dobrowolność stowarzyszenia polega na swobodzie tworzenia stowarzyszeń, dobrowolności przystąpienia do istniejącego stowarzyszenia oraz na nieograniczonej swobodzie wystąpienia. Art. 6 prawa o stowarzyszeniach, który wskazuje w ust. 2 podstawowe implikacje zasady dobrowolności, zawiera również, w ust. 1, przepis, (...) zabraniający tworzenia stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa członków wobec władz stowarzyszenia. (...). Trwałość stowarzyszenia oznacza, że istnieje ono niezależnie od konkretnego składu swoich członków. Trwałość dotyczy celów, a nie określonych osób. Niezarobkowy cel stowarzyszenia odróżnia je od spółek czy spółdzielni, a zbliża do fundacji. Celem stowarzyszenia nie może być uzyskanie dochodu w celu innym niż realizacja niezarobkowych celów statutowych i nie może być przysporzenie członkom korzyści majątkowych. Z tego powodu, choć Prawo o stowarzyszeniach dopuszcza prowadzenie przez stowarzyszenia działalności gospodarczej, ogranicza je we wskazany powyżej sposób - przy czym, zgodnie z orzecznictwem sądowym, dochód z działalności gospodarczej może służyć wyłącznie realizacji celów statutowych, co oznacza że nie może on być podzielony także pomiędzy pracowników (por. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 kwietnia 1992 r. - l ACr 130/92). Prawo o stowarzyszeniach określa cele, dla których można powoływać stowarzyszenia w sposób bardzo szeroki ("czynne uczestniczenie w życiu publicznym i realizowanie indywidualnych zainteresowań, oraz wyrażanie zróżnicowanych poglądów"). Oznacza to, że mogą istnieć stowarzyszenia zarówno zaspokajające jedynie pozaekonomiczne interesy ich członków, jak i kierujące się interesem nie partykularnym, lecz zbiorowym; obie te formuły celów mogą też mieszać się ze sobą w różnych proporcjach. (...)" (Hubert Izdebski "Fundacje i Stowarzyszenia. Komentarz. Orzecznictwo. Skorowidz.", str. 106 i n.). Prawo o stowarzyszeniach rozróżnia dwa rodzaje stowarzyszeń: stowarzyszenia zwykłe i stowarzyszenia. Ta druga forma jest formą pełną, korzystającą z całości dobrodziejstw Prawa o stowarzyszeniach: w wyniku rejestracji w odpowiednim rejestrze KRS stowarzyszenie uzyskuje osobowość prawną, ma też również wieloraki możliwości działania i pozyskiwania środków na swoje cele statutowe. Odmiennie Stowarzyszenia zwykłe, które są określone jako uproszczona forma stowarzyszenia (art. 40 ust. 1), a które nie podlegają one rejestracji, lecz tylko zgłoszeniu właściwemu organowi administracji publicznej (staroście), nie mogą: 1) powoływać terenowych jednostek organizacyjnych, 2) łączyć się w związki stowarzyszeń, 3) zrzeszać osób prawnych, 4) prowadzić działalności gospodarczej, 5) przyjmować darowizn, spadków i zapisów oraz otrzymywać dotacji, a także korzystać z ofiarności publicznej (stowarzyszenie zwykłe uzyskuje środki na swoją działalność ze składek członkowskich). Z tego powodu jest to formuła ograniczona do niewielkich organizacji działających w wąskiej sferze i na niewielkim obszarze. Jakkolwiek w praktyce spotyka się ją rzadko, to w przypadku środowiska rekonstrukcji historycznej, tam gdzie nie mamy do czynienia z grupami nieformalnymi jest to jednak forma najbardziej popularna. Jako, że związki stowarzyszeń mogą być tworzone tylko przez stowarzyszenia (co najmniej trzy) i inne osoby prawne o celach niezarobkowych, przy czym osoby prawne mające cele zarobkowe mogą stać się jedynie członkami wspierającymi związków, łatwo zauważyć, że stowarzyszenia zwykłe i grupy nieformalne możliwości utworzenia związku stowarzyszeń nie mają. Skoro więc formuła związku stowarzyszeń jest dla większości z naszych grup na razie niedostępna i na potrzeby związku grup rekonstrukcji historycznej na razie nie może być wykorzystana, trzeba by rozważyć inne możliwości w tym zakresie. Formułą która sama się narzuca jest stowarzyszenie. Po pierwsze stowarzyszenie może korzystać z szeregu uprawnień, o których już była wyżej mowa. Po wtóre jest to konstrukcja bardzo pojemna, która dopuszcza m.in. tworzenie oddziałów o określonej w statucie strukturze organizacyjnej i zasadach tworzenia. Pozwala to oczywiście na współdziałanie w ramach jednej struktury grup rekonstrukcyjnych działających na różnym terenie, zapewniając im przy tym przejrzyste (bo określone statutem i szerzej prawem) zasady działania. Zapewnia też poszanowanie ich odrębności, pozwalającej nawet, jeżeli statut stowarzyszenia to przewiduje, na uzyskanie osobowości prawnej, odrębnej od osobowości samego stowarzyszenia. Inną zaletą jest możliwość (a czasami, jak w przypadku osób prawnych obowiązek) różnicowania członkostwa. Oprócz członków zwykłych, którzy stanowią podstawę każdego stowarzyszenia, w jego ramach działać mogą również członkowie wspierający, a osobom szczególnie dla stowarzyszenia zasłużonym można przyznawać członkostwo honorowe. Inną, wynikającą wprost z definicji stowarzyszenia zaletą, jest jego demokratyczny charakter. Wszystkie organy stowarzyszenia są obieralne, przy czym zgodnie z art. 6. ust. 1. Prawa o stowarzyszeniach "Tworzenie stowarzyszeń przyjmujących zasadę bezwzględnego posłuszeństwa ich członków wobec władz stowarzyszenia jest zakazane." O pewnych problemach ambicjonalnych wspominano już wcześniej w wypowiedziach na forach dyskusyjnych, czy też przy obozowym ognisku. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że nie są one przywiązane do tej czy innej formy organizacyjnej, lecz ze względu na swą naturę obciążają każdą formę działalności, a rezygnacja z formy stowarzyszenia od animozji nie broni. Pytanie o zalety stowarzyszenia, jest po części pytaniem o to czemu miałoby ono służyć. Odpowiedź na to pytanie została już w znakomitej części udzielona przez przedstawiciel środowiska. Stowarzyszenie (jak wskazał to m.in. kol. Piotr Czerepak) niewątpliwie winno służyć wspólnemu: ustalaniu regulaminów bezpieczeństwa, koordynacji terminów imprez krajowych, koordynacji imprez polskich z innymi zagranicznymi uniami/stowarzyszeniami, w tym wspólnym kontaktom z zagranicznymi uniami/stowarzyszeniami (ENS, CENS, HMV, FLG, NAN, ANS, UEWHG, ARHM), pozyskiwaniu źródeł finansowania, czy rozstrzyganiu sporów między oddziałami, czy poszczególnymi członkami (w tym władz) stowarzyszenia. Powiem więcej: w zakres zainteresowań stowarzyszenia, obok w/w spraw, czy wzmiankowanej we wstępie sprawy współpracy z MON-em, czy innymi organami administracji państwowej czy samorządowej, winny wchodzić chociażby takie sprawy jak unormowania dotyczące broni czarno prochowej, czy ustawowego unormowania kwestii bezpieczeństwa i odpowiedzialności. W obecnym porządku prawnym spotykamy się bowiem z sytuacją, że np. z jednej strony broń palna używana w okresie napoleońskim i jej kopie nie wymagają zezwolenia, z drugiej strony wciąż nie jest jasne jakie wymogi kopie tej broni mają spełniać. Również sprawy związane z posiadaniem czarnego prochu nie są do końca rozstrzygnięte. Z jednej strony pojawia się interpretacja, że skoro można posiadać legalnie broń czarno prochową, to można również i proch. W myśl innej (w tej chwili przeważającej), z czarnego prochu można korzystać jedynie na strzelnicy, lub rekonstrukcji, na którą proch zapewnić ma jej organizator. Podobna niejednoznaczność pojawia się również w sprawach dotyczących odpowiedzialności, co można łatwo zilustrować na przykładzie nieszczęśliwego wypadku, do którego mogłoby w ramach rekonstrukcji dojść: w przypadku uprawiania sportu, okolicznością wyłączająca kryminalną bezprawność czynu jest t.zw. ryzyko sportowe, które powoduje, że działanie w normalnych okolicznościach wypełniające wszystkie przesłanki ustawowe przestępstwa oraz dające możliwość przypisania winy w związku z popełnionym czynem, nie jest bezprawne. "Akceptowanie ryzyka w przypadku aktywności sportowej wynika z przekonania, że jest to opłacalne społecznie, tzn. korzyści wynikające z uprawiania sportu i oglądania widowisk sportowych równoważą niebezpieczeństwo wypadków w postaci uszkodzeń ciała zawodników, lub nawet ich śmierci. Do powołania się na ryzyko sportowe niezbędne jest jednak spełnienie pewnych określonych warunków. Są to: 1. Dyscyplina sportu musi być legalna. Dopuszczalność dyscypliny regulują, przepisy tzw. prawa sportowego. 2. Zawody muszą być przeprowadzone zgodnie z regułami ostrożności określonymi przez te przepisy. 3. Działanie uczestników ma cel sportowy (a nie np. przestępny czy związanym z chęcią zemsty). 4. Udział uczestników musi być dobrowolny." (Tomasz Dauerman. "Ryzyko sportowe"). Rekonstrukcja historyczna takim przywilejem jak dotąd niestety poszczycić się nie może. Na dobrą sprawę gdyby miało dojść do wypadku, to mógłby on nawet zostać potraktowany jako skutek przestępstwa z art. Art. 156. § 1. Kodeksu karnego (ciężki uszczerbek na zdrowiu), Art. 157. § 1. (naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1), czy Art. 159. Kodeksu karnego, który stanowi, iż "Kto, biorąc udział w bójce lub pobiciu człowieka, używa broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Oczywiście podane wyżej przypadki nie zdarzają się co dzień, ale przygotowanym na nie być trzeba, po pierwsze i najważniejsze po to by nikomu się nic nie stało, a po wtóre by zdjąć z prezentowania żywej historii niewspółmierne odium ryzyka. Warto też pamiętać, że problemy ze stosowaniem prawa mogą również mieć inny, mniej dramatyczny wymiar. Najprostszym przykładem są zapisy regulaminów wykluczające uczestnictwo koleżanek w jednostkach liniowych (dyskryminacja kobiet), czy też w sposób automatyczny przenoszące na grunt cywilny regulaminy wojskowe (wzmiankowany wyżej zakaz bezwzględnego posłuszeństwa). Dobrze by i nad nimi stowarzyszenie mogło czuwać. Mówiąc krotko: w moim odczuciu argumenty za mają przytłaczającą przewagę nad argumentami przeciwnymi. Jak każdy problem tak i ten można rozwiązać na parę różnych sposobów, z których najgorszym jest udawanie, że go nie ma. Poszczególne grupy mogą więc podjąć wysiłek organizacyjny i rejestrować się każda z osobna, by następnie założyć związek stowarzyszeń. Z wspominanych względów wydaje się to być rozwiązanie wciąż trudne do zrealizowania. Z tego względu warto przypomnieć, że w oparciu o opisane wyżej założenia powołane zostało Stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831 "Arsenał". Zgodnie ze statutem, celem Stowarzyszenia jest: wychowanie obywatelskie członków Stowarzyszenia w duchu patriotycznym wokół takich wartości jak: Bóg, Honor, Ojczyzna, kultywowanie tradycji formacji wojsk polskich, promowanie narodowej historii i tradycji, pogłębianie ogólnej i specjalistycznej wiedzy historycznej, podnoszenie poziomu sprawności fizycznej, nauczanie zdyscyplinowanego życia w zespole. Stowarzyszenie realizuje swoje cele poprzez organizowanie wykładów, ćwiczeń, biwaków i innych spotkań w zakresie ogólnego i specjalistycznego kształcenia historycznego, organizowanie przedsięwzięć mających na celu krzewienie wartości kulturowych, prowadzenie działalności informacyjnej, współpracę z właściwymi organami państwowymi, samorządowymi, społecznymi, młodzieżowymi oraz z placówkami kultury, oświaty i wychowania w zakresie działań objętych statutem Stowarzyszenia, oraz z zagranicznymi i krajowymi organizacjami, zajmującymi się podobną działalnością. Stowarzyszenie może powoływać oddziały, w tym posiadające osobowość prawną. Jeśli więc wszyscy zgadzamy się co do potrzeby wspólnego działania, a pewno w większości zgadzamy się, że nie ma potrzeby "wywarzania otwartych drzwi", to stowarzyszenie to jest konkretną i wartą rozważenia propozycją. Już sama jego formuła gwarantuje zachowanie tożsamości grup, które decydowałyby się na przystąpienie (oddziały z własnymi zarządami, komisją rewizyjną, przy czym największe z oddziałów również z odrębną osobowością prawną). Tak samo też i przejrzyste reguły działania chroni przed uzurpacją, czy przypisywaniem sobie zasług innych (co mam wrażenie, że jest niedopowiedzianą, ale jedną z najczęściej spotykanych obaw powstrzymujących przed wspólnym zorganizowaniem się, a czemu może przeciwstawić się chociażby sąd koleżeński). Istotnym jest też fakt, że dochodami Stowarzyszenia zarządza Zarząd Główny, a dochodami oddziałów ich zarządy. Jeśli ta propozycja przemawia do przynajmniej części z osób zainteresowanych żywą historią i grup rekonstrukcji, nic nie stoi na przeszkodzie, by przekroczyć przysłowiowy Rubikon, rozpocząć wspólne działanie i wejść już w ramach stowarzyszenia w okres dwusetnych rocznic. W końcu "Audentes Fortuna Iuvant". Marcin Piontek Zobacz też: Arsenał - STATUT STOWARZYSZENIA |
||
|
|
||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
||
|
Chciałbyś przywdziać mundur żołnierza z epoki napoleońskiej? Chciałbyś uczestniczyć w rekonstrukcjach bitew? Chcesz odwiedzić Austerlitz, Borodino, Lipsk?
Chcesz przeżyć wspaniałą przygodę? Nic prostszego! Wystarczy wypełnić formularz rekrutacyjny
|
||
|
|
||