Napoleon.org.pl English     Deutsch    
Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni

Legiony Polskie we Włoszech
Opracował: Kamp


5. Wojna z II koalicją.

5.1. Legia w Mantui

Dowódcą wojsk polskich stacjonujących w Mantui sprawował gen. Wielhorski. Głównym jego zmartwieniem był znaczny, dochodzący do 50% odsetek chorujących żołnierzy, czego powodem był niezdrowy mantuański klimat. Stąd też Wielhorski z chęcią przyjmował kolejnych oficerów i żołnierzy, przybywających nadal do Legionów polskich.
Jesienią 1798 roku uzyskano od gen. Jouberta, głównodowodzącego Armii Włoch, zgodę na rozbudowę artylerii polskiej i utworzenie batalionu w sile 4 kompanii. Stan tego batalionu w dniu 4. stycznia 1799 roku przedstawiał się następująco:

Szef batalionu - Józef Aksamitowski
major - Stanisław Jakubowski
adiutant major - Kajetan Stuart
kwatermistrz - Feliks Mościcki

1.kompania - kpt. Hipolit Falkowski
2.kompania - kpt. Jakub Redel
3.kompania - kpt. Józef Czachowski
4.kompania - kpt. Jan Mehler

Według etatu na każdą kompanię miało przypaść: 1 sierżant-major, 5 sierżantów, 1 kapral furier, 10 kaprali, 2 doboszów, 30 kanonierów 1 klasy, 47 kanonierów 2 klasy - razem 101 ludzi.
Według sprawozdań z 26.I.1799 2.Legia liczyła w sztabie legii 7 ludzi, w sztabach batalionów - 21, przy batalionach 2733 (zamiast przewidywanych 3690). Miała też 32 oficerów nadliczbowych.
Głównym problemem tej Legii było rozdzielenie między dwie dywizje. I.batalion przydzielony był do 3.dywizji gen. Guieu i stacjonujący wzdłuż "Canal Blanc", w Mantui, w dywizji gen. Delmas znajdował się gen.Wielhorski oraz II.batalion, w Kremonie stał III.batalion.
Wobec spodziewanego rozpoczęcia działań wojennych gen. Wielhorski podjął starania połączenia sił polskich w jednej dywizji. Decyzję taką nawet podjęto, ale nowomianowany głównodowdzący Armii Włoch, gen. Scherer (objął komendę 12.III.) podzielił polskie formacje według własnego uznania. I.batalion L.Dembowskiego przydzielony został do dywizji gen. Montricharda, II.batalion dowodzony przez gen. Wielhorskiego - do dywizji gen. Grenier, natomiast III.batalion Zagórskiego dostał się do dywizji gen.Victora. Artyleria polska weszła w skład artylerii twierdzy Mantua.
Tak rozdzielona 2.Legia stoczyła 26.III. pod Weroną i Legnano bitwę z armią austriacką gen. Kray'a. Po całodziennej zaciętej walce, nieprzyjaciel wycofał się za Adygę, jednak sukces ten został przez Polaków okupiony śmiercią szefa II.batalionu Lipczyńskiego, zabitych albo rannych zostało 16 innych oficerów oraz 750 legionistów, co stanowiło 30% stanu osobowego 2.Legii.
Bataliony 2.Legii wyróżniły się również w przegranej przez armię francuskiej bitwie pod Magnano, stoczonej 5.IV.1799 roku. Polacy, którzy wprowadzili do bitwy 1930 legionistów, stracili blisko 1000 zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Wśród rannych oficerów był też szef 2. Legii, gen. Rymkiewicz, który, ewakuowany do Mantui, a potem do Mediolanu, zmarł 28. IV. w wyniku odniesionych ran. "Zmarł powszechnie szanowany w Legionach i w kraju, zyskując grobowiec najpiękniejszy - w sercah Polaków" - napisał później Ksawery Kossecki. Rymkiewcz znalazł pośmiertne uznanie również w oczach przeciwników polityzcnych, a Wybicki napisał w swoich pamiątniakch, że "gdyby nie śmierć przedwczesna, byłby największym z generałów".

Legionista


5.2. Bitwa nad Trebbią.

W dniach 17-19.VI. doszło nad rzeką Trebbia do krwawej bitwy z armią rosyjsko-austriacką feldm. Suworowa.
1.Legia weszła w skład lewego skrzydła armii francuskiej (wraz z francuską 8. półbrygadą piechoty) i podporządkowana została rozkazom gen. Victora. Po wstępnych bojach w dniu 17.czerwca, koncentrujących się przede wszystkim w centrum i na prawym skrzydle, 18.VI 1.Legia stoczyła ciężkie walki ponosząc znaczne straty. Gen. Dąbrowski uderzał trzema kolumnami na odcinku Casaliggio (II. batalion Chłopickiego) - Monte Bolzano (I.batalion). Sam z główną siłą (III. batalion, grenadierzy 1. Legii), dowodzoną przez szefa Legii, Forestiera, kierował się w kierunku Tuny. Zaatakowany przez przeważające siły rosyjskie legioniści III.batalionu bili się "jak lwy", lecz otoczeni ze wszystkich stron polegli lub dostali się do niewoli. Do niewoli dostali się m.in. szef Legii, Maciej Forestier, szef batalionu Ignacy Zawadzki, szef batalionu grenadierów Kazimierz Małachowski, mjr August Sznayder, kapitanowie Jan Amira i Szymon Kowalski.
"Sam generał Dąbrowski znajdował się już w rękach kawalerii nieprzyjacielskiej, lecz, choć ranny, otworzył sobie drogą odwrotu za pomocą szabli. (...) Towarzysze generała bili się jak lwy przeciw dragonom austriackim i kozakom, którzy ich opadli w korycie rzeki, nie pozwalając im zabrać generała. Stuart był ranny. Dąbrowski przeciął lancę kozakowi chcącemu go przebić i krzyczącemu po rusku: poddaj się!, wskoczył na koniu w rzekę i przepłynął ją szczęśliwie" (Kazimierz Lux).
Więcej szczęścia miał II.batalion Chłopickiego. Nie tracąc głowy, szef batalionu sformował czworobok i broniąc się przed atakującą go kawalerią cofał się w kierunku Trebii. Ogólnie uznano, że Chłopicki tym odwrotem dał dowód "talentów wojskowych".
Straty, które odniosła w tym dniu dywizja Dąbrowskiego, oceniano na około 400 zabitych i około 300 jeńców.
Sytuacja armii francuskiej po dwudniowej walce była, obiektywnie rzecz biorąc, beznadziejna, lecz głównodowodzący gen. Macdonald, licząc na nadejście pomocy w postaci sił gen. Moreau, postanowił kontynuować walkę. Jednakże walki w dniu 19.VI nie przyniosły poprawy sytuacji i wieczorem tego dnia armia francuska, która w bitwie nad rzeką Trebbia straciła 4000 tysiące zabitych, 4000 rannych i 2300 jeńców ( straty przeciwnika wg raportu dowódcy Austriaków, gen. Melasa: 3815 zabitych i 4178 rannych), rozpoczęła odwrót z pola bitwy.
Przegrana bitwa nad Trebbią była największą i najkrwawszą bitwą, w której wzięły udział Legiony Polskie w trakcie swojego istnienia.

5.3. Oblężenie Mantui.

W czasie gdy 1.Legia mozolnie przebijała się na północ Włoch i toczyła krwawe bitwy z armią rosyjsko-austriacką, 2. Legia wchodziła w skład garnizonu Mantui. To miasto-twierdza uchodziło za klucz do północnych Włoch. Fortyfikacje w kształcie nieregularnego wieloboku o odwodzie 7796m, mocno uszkodzone w czasie ostatniego oblężenia w 1797 roku, nie gwarantowały długotrwałej obrony. Dowódcą obrony mianowany został gen. Philippe-Francois Latour-Foissac, mający pod bronią 10 617 żołnierzy. Trzy bataliony piechoty 2.Legii, dowodzonej w Mantui przez gen. Wielhorskiego, rozdzielone zostały na poszczególne odcinki obrony, podobnie uczyniono z czterema kompaniami artylerii polskiej.
Z początkiem kwietnia armia austriacka gen. Kraya rozpoczęła blokadę twierdzy, formalne oblężenie twierdzy rozpoczęło się 10.lipca.
Obrońcy twierdzy nie ograniczali się do obrony wewnątrz umocnień, już 4.IV. dokonano pierwszego wypadu, odrzucając przednie straże cesarskie z okolic twierdzy. Wypad zorganizowany w nocy z 8/9.maja, przeprowadzony w sile około 3000 żołnierzy, prowadzonych w kilku kolumnach doprowadził do zniszczenia austriackich wstępnych robót oblężniczych i zdezorganizowania łańcucha wysuniętych placówek. Mimo niewątpliwego sukcesu, poniesione straty były tak duże (27 zabitych, 168 rannych i 115 jeńców, z czego więcej niż połowa przypadała na Polaków), że postanowiono podobnych wypadów już nie podejmować.
W sporządzonych pod koniec lipca raportach szefów poszczególnych jednostek stwierdzono, że w ciągu 110 dni obrony Mantui zginęło 550 żołnierzy, 1220 żołnierzy dogorywało w szpitalach, wielu było lżej rannych i chorych, a wszyscy ostatecznie wyczerpani. Siły legii polskiej oceniano na 580 legionistów pod bronią, co w połączeniu z artylerią dawało liczbę około 800 Polaków. Zniszczone trwającymi przez cały lipiec bombardowaniami fortyfikacje nie dawały broniącym wystarczającej osłony. Mantua skapitulowała 28.VII.
Wyjście obrońców z twierdzy dopełniło tragedię 2.Legii. Austriacy wzięli odwet na polskich legionistach, wśród których znajdowało się wielu dezerterów z armii cesarskiej, a którym wcześniej nieraz musieli ustępować na polu walki. Gdy wychodzące z miasta bataliony polskie zbliżyły się do Austriaków, oficerowie i żołnierze cesarscy rzucili się na legionistów, rozbijając szeregi i wyciągając z nich przemocą tych, których uważali za dezerterów.
Wzięci do niewoli polscy obrońcy Mantui po uciążliwym marszu skierowani zostali do Loeben, gdzie w bardzo ciężkich warunkach przebywali prawie dziewięć miesięcy.

5.4. Bitwa pod Novi.

W wyniku przemian politycznych w Paryżu dowództwo Armii Włoch objął gen. Barthelemy Joubert, który po przybyciu do Włoch przeprowadził reorganizację podległych mu formacji. W jej wyniku dywizja gen. Dąbrowskiego (17. i 55. półbrygada francuska, 1. półbrygada cisalpińska, 1. Legia ) znalazła się w korpusie gen. Gouvion Saint-Cyra.
15.sierpnia 1799 Armia Włoch, stanęła ponownie naprzeciwko armii rosyjsko-austriackiej gen. Suworowa. Już od rana trwały zacięte walki w centrum i na lewym skrzydle armii francuskiej, dywizja gen. Dąbrowskiego weszła do walki dopiero między godz. 14.00 a 15.00. Osłaniała ona od północy Seravalle, zajmując pozycje koło S.Bartolomeo, gdy włączył się do walki austriacki korpus feldm. Melasa. Mając znaczną przewagę liczebną, próbował on zgnieść dywizję Dąbrowskiego, który broniąc się mężnie, zdecydował się na wycofanie na Monte Massimo. Słuszna ta decyzja zapewniła pokonanej armii francuskiej drogę odwrotu w kierunku Genui .
Gen. Moreau, który objął dowództwo Armii Włoch po poległym w początkowej fazie bitwy gen. Joubert, stwierdził, że przyczyną przegranej była przewaga sił przeciwnika oraz niekorzystna pozycja.
Straty obu stron różnie były oceniane. Na ogół historycy oceniają straty armii francuskiej na 6500 zabitych i rannych żołnierzy i około 5600 zabitych i rannych Austriaków i Rosjan.
Straty 1. Legii wyniosły 100 poległych, wśród rannych byli kapitanowie Łączyński, Przebendowski i Vandernoot.

Rankiem 16.VI. zanotowano nowe działania. Na atak wojsk koalicji (gen. Rosenberg) armia francuska odpowiedziała atakiem na Arquetę. Zadanie to przypadło gen. Dąbrowskiemu. 1. Legia zaatakowała austriacką brygadę gen. Nobili od frontu, liniowe półbrygady francuskie (8. i 17.) przystąpiły do ataku na austriackie skrzydła. Według gen. Dąbrowskiego uderzenie 1. Legii było tak silne, że gen. Nobili porzucił bagaże i żywność, chroniąc się za mury pobliskiego fortu Serravalle. Dąbrowski skarżył się, że mimo braku dział i żywności "walczył dzień i noc, pilnując całej plątaniny licznych wąwozów".

5.5. Przerwa w działaniach wojennych.

Ponieważ sytuacja na froncie ustabilizowała się, strony walczące zajęły wyczekujące pozycje, gen. Dąbrowski udał się do pobliskiej Genui, gdzie pomiędzy 20.VIII a 13.IX. uzupełnił obsadę kadry oficerskiej 1. Legii i kawalerii polskiej.
Po reorganizacji kadra oficerska wyglądała następująco:

Sztab:
Dowódca Legionów - gen. Jan Henryk Dąbrowski
Adiutanci - Jan Dembowski, Paweł Tremo
Zastępca dowódcy - gen.Władysław Jabłonowski (adiutant - Konstanty Przebendowski)
Adiunkci sztabowi - Jan M. Dąbrowski, Rudolf Acier

1. LEGIA
Szef Legii - Maciej Forestier (w niewoli po bitwie pod Trebbią)
Wiceszef Legii - Jan Strzałkowski
Adiutanci - Karol Cz. Pakosz, Józef Chłusowicz
Kwatermistrz - Ignacy Hilchen
Komendant zakładu Nicea - Karol Pflugbeil

I. batalion
szef - Szymon Białowiejski
majorzy - Jan Au, Jan Konopka
adiutant major - Andrzej Rutie
kwatermistrz - Wojciech Lipowski
chirurg - Franciszek Kinzel
kapitanowie-szefowie kompanii: 1. Antoni Downarowicz; 2. Mateusz Chojnacki; 3. Józef. P. Tomaszewski; 4. Jan Szott; 5. Jan Jurkowski; 6. Jan Iliński; 7. Hieronim Winner; 8. Piotr Bieliński; 9. Wincenty Pawełecki; 10.Feliks Melfort

II. batalion

szef - Józef Chłopicki
majorzy - Antoni Ossowski, Andrzej Sielski
adiutant major - vacat
kwatermistrz -Jan Ritter
chirurg - Jan Bolatti
kapitanowie-szefowie kompanii: 1. mjr Walenty Borowski; 2. Stanisław Łuba; 3. Adam Kozakiewicz; 4. Antoni Billing; 5. Franciszek Koszucki; 6. Aleksander Laskowski; 7. Wojciech Bolesta; 8. Feliks Mieczyński; 9. Michał Kosiński; 10.Bonawentura Koszucki

III. batalion

szef - Piotr Świderski
majorzy - Piotr Karski; vacat
adiutant major - Piotr Vandernoot
kwatermistrz -Jan Nieborski
chirurg - Józef Valentini

kapitanowie-szefowie kompanii: 1. mjr Jan Kamiński; 2. Edward Żółtowski (od 28.09.) Dominik Dziurbas; 3. Wawrzyniec Grabski; 4. Stanisław Jabłonowski; 5. Benedykt Józef Łączyński; 6. Julian Orłowski; 7. Stefan Ciołkowski; 8. Jan Kanty Bogusławski; 9. Józef Kiełczewski; 10. Tomasz Rogowski

KAWALERIA

szef - Andrzej Karwowski
szef szwadronu - Aleksander Rożniecki
adiutant major - Józef G. Biernacki
adiutant podporucznik - Łukasz Kosicki
Kwatermistrz - August Eckerling
Chirurg - Augustyn Komorowski
kapitanowie-szefowie kompanii: 1. Berek Joselewicz; 2. Stanisław Kapica; 3. Feliks Przyszychowski; 4. Franciszek Brzechwa

Głównym problemem dywizji dowodzonej przez gen. Dąbrowskiego były w lecie 1799 roku nie ataki nieprzyjaciela, lecz nędza. Do dywizji nie dochodziło często nic poza chlebem, a i na ten czekano nieraz po dwie doby. Niewiele w tej sytuacji pomagały rekwizycje i zdobycze żywności na wrogu. Ponieważ głodny żołnierz burzył się i głośno wyrażał brak zaufania do naczelnego dowództwa, utrzymanie subordynacji było niemałą sztuką. Dąbrowski chwalił postawę legionistów polskich, ale miał wiele kłopotów z oddziałami francuskimi, które często buntowały się i odmawiały wykonania rozkazów. Zdaniem dowódcy dywizji przyczyną była nienadzwyczajna kadra oficerska w oddziałach francuskich, dzielniejsi i energiczniejsi oficerowie wyginęli w bitwach, a pozostali nie potrafili sobie poradzić z buntującymi się żołnierzami.

5.6. Bitwa pod Bosco.

11.września sytuacja na froncie włoskim uległa zmianie na korzyść Francuzów. Armia rosyjska Suworowa odmaszerowała na północ w kierunku Szwajcarii, na nizinie padańskiej pozostała austriacka armia feldm. Melasa, której główny trzon stanowiły 3 dywizje piechoty i dywizja kawalerii pod ogólnym dowództwem gen. Kraya. Manewr ten był prawdziwym uśmiechem losu dla nowego głównodowodzącego Armii Włoch, gen. Championneta, który w tej sytuacji zdecydował się na wyjście z Ligurii i zejście na żyzną równinę piemoncką, co mogło pomóc w przezwyciężeniu trudności aprowizacyjnych.
Zreorganizowana 1.Legia wchodziła w dalszym ciągu w skład korpusu prawego skrzydła dowodzonego przez gen. Gouvion Saint-Cyra, którego zadaniem było obrona Ligurii. W związku z przygotowaniami do walnej bitwy dywizja Dąbrowskiego i przesunięta została do Sassello, a następnie do Voltaggio. 23.X. rozpoczęto działania zaczepne. Nacierająca w środku dywizja Dąbrowskiego natknęła się na dywizję gen. Karaczaya, złożoną z 5000 piechoty i 1500-2000 kawalerii. Po wyparciu Austriaków z Gavi i okolicy dywizja dotarła rankiem 24.X. do Bosco, zajmując pozycje na prawym skrzydla korpusu Gouvion St.-Cyra. W trakcie całodziennej, zaciętej bitwy ponownie wyróżnił się II.batalion Chłopickiego. Przechodzący z czworoboku w kolumnę batalion został zaatakowany przez jazdę cesarską. Reakcja Polaków była tak silna, że "przewrócili kawalerię", która zmieszana schowała się za własną piechotę. Był to rzadki wypadek zwycięstwa piechoty nie tworzącej czworoboku nad szarżującą kawalerię.
Bitwa pode Bosco zakończyła się pełnym sukcesem armii republikańskiej, która zmusiła Austriaków do wycofania się. W walce z dywizją Dąbrowskiego grupa Karaczaya poniosła straty 600 zabitych i 1000 jeńców. Straty Polaków wyniosły 94 zabitych oraz 217 rannych. Gen. Gouvion Saint-Cyr był tak zachwycony postawą Polaków w najtrudniejszych okolicznościach walki, że długo jeszcze tę batalię wspominał i "pod niebiosa wynosił legię i jej dowódcę Dąbrowskiego".

Wykorzystując sprzyjającą sytuację głównodowdzący Armii Włoch, gen. Championnet, podjął próbę okrążenia i zniszczenia całej armii feldm. Melasa. 4.XI. doszło do decydującej rozgrywki, zakończonej zupełnym niepowodzeniem. Jedynym jaśniejszym punktem całej operacji była postawa korpusu Gouvion Saint-Cyra i wchodzącej w jego skład 1.Legii. 6.XI. korpus zaatakowany został pod Novi przez trzy kolumny austriackie dowodzone przez gen. Kraya. Dzięki udanemu manewrowi gen.Dąbrowskiego Austriacy wciągnięci zostali w pułapkę, ponosząc duże straty w trakcie wycofywania się w kierunku Pozzolo. Wśród rannych Polaków (2 oficerów i 12 żołnierzy) był wiceszef 1.Legii Jan Strzałkowski, który "jedną rękę miał strzaskaną, a w drugiej dłoń przestrzeloną".

Mimo niemałych sukcesów bojowych, a także wzrostu liczebnego 1.Legii na skutek wstępowania w jej szeregi jeńców-Polaków, gen. Dąbrowski określał sytuację, jako podwójnie krytyczną. Po pierwsze, żołnierz cierpiał na skutek braków w zaopatrzeniu i przemęczenia. Był obdarty, bez bielizny, mundurów i butów; żołdu nie wypłacano od miesięcy. "...Ciężki głód tak oficerów jako i żołnierzy srodze uciskał, na całą rację żywności dziennie po 7 kasztanów dostawali. (...) Żołnierz polski cierpiał nie do opisania nędzę dla braku obuwia, bielizny, a często i żywności, którą tylko miał wtedy, gdy ją sobie na nieprzyjacielu wywalczył" - pisał Wojciech Dobiecki w swoich wspomnieniach.

Drugą przyczyną krytycznej oceny sytuacji przez Dąbrowskiego były nieporozumienia z ministrem wojny rządu francuskiego, gen. Bernadotte'em, dotyczące obsady stanowisk oficerskich w Legii, a także działalność wrogo do Dąbrowskiego nastawionej części emigracji polskiej, dążącej w dalszym ciągu wszelkimi sposobami do jego usunięcia.

6. Legia Włoska

6.1. Odbudowa Legionów.

Mimo ogromnych strat poniesionych w walkach z II koalicją gen. Dąbrowski był przeświadczony, że napływ ochotników, wywodzących się spóśród jeńców austriackich i rosyjskich umożliwi odbudowę Korpusu Polskiego. Podstawowym warunkiem było utworzenie z dala od frontu polskiego zakładu legionowego. Już niebawem do utworzonego w Villefranche koło Nicei, kierowanego przez Karola Pflugbeila zakładu zaczęli przybywać rekonwalescenci i Polacy z obozów jenieckich. Budziło to niekłamany podziw Francuzów, gdyż w legionowym zakładzie panowała trudna do zniesienia nędza. Wprawdzie udało się umieścić oficerów po domach, ale w barakach żołnierze nie posiadali nawet słomy do spania i spali na gołej ziemi, nie mając nawet koców do nakrycia. Brakowało drewna na opał, oliwy do oświetlenia, racje żywnościowe ograniczały się do 1/3 należnych porcji.
Mimo tak niesprzyjających warunków, w momencie decyzji władz francuskich o skoncentrowaniu rozproszonych Polaków w Marsylii (21.I.1800) w Villafranche znajdowało się 21 oficerów i 618 żołnierzy.
Podobne warunki panowały też w forcie Barreau, gdzie przebywali ocalali z pogromu w Mantui żołnierze i oficerowie 2.Legii i artylerii Legionów. Komendę sprawował tam początkowo szef batalionu artylerii Wincenty Aksamitowski, a po jego wyjeździe do Paryża, major 2. Legii Leon Mościcki.
"Szef batalionu Aksamitowski...... w Paryżu zachowanie obydwu korpusów (piechoty i artylerii), ale prócz kitlów, trochę broni i patronaszów nic więcej nie zyskawszy, wraca do korpusu na garnizon do forteczki Fort Barreau, tam dwa miesiące bieduje i wśród zimy maszeruje do Marsylii, gdzie zastaje małe depot Polaków, dwóch oficerów przysłanych do generała Dąbrowskiego i pierwszą o nim i o pierwszej legii wiadomość. (...) Później przybywa do Marsylii generał Karwowski ze szczątkami regimentu kawalerii polskiej; Karwowski kawalerią, szef batalionu Aksamitowski artylerią, a szef batalionu Zagórski infanterią komenderują w komendzie generała francuskiego, komendanta placu w Marsylii." (W.Aksamitowski - "Historia artylerii polskiej w Legiach we Włoszech").
Do Marsylii udały się również resztki 1.Legii prowadzone przez szefa batalionu Białowiejskiego.

W czasie, gdy niedobitki i nowi ochotnicy przybywali do Marsylii, gen.Dąbrowski przebywał w Paryżu, starając się zdobyć środki na odbudowę Legionów.
10. lutego 1800 roku konsulowie uchwalili połączenie 1. i 2. Legii w jedną Legię Włoską, którą tworzyć miały 4 bataliony piechoty, pułk jazdy i kompania artylerii konnej. Postanowienie to spotkało się ze stanowczym protestem generała Dąbrowskiego, który obawiał się utraty narowodego charakteru Legionów oraz znacznej redukcji liczebności, a co za tym idzie, siły ogniowej i znaczenia Legionów. W piśmie z 16.II. potwierdzającym odbiór dekretu zestawił listę 117 oficerów, którzy tracili możliwość pełnienia czynnej służby. Proponował równocześnie utworzenie 7 batalionów piechoty (po 10 kompanii), podzielonych na dwie brygady oraz batalionu artylerii pieszej (5 kompanii).
Zdecydowanie negatywne stanowisko Dąbrowskiego dało do zrozumienia władzom francuskim, że i żołnierze polscy przyjmą dekret z poczuciem krzywdy. Toteż nie tyle ze względu na ich zasługi, ile interes Francji, wymagający szybkiego tworzenia bitnych batalionów, a także środek na dezorganizację armii austriackiej przez masową dezercję Polaków i wstępowanie w szeregi republikańskie, kazał zrewidować poprzednią decyzję. W poczynaniach swoich gen. Dąbrowski uzyskał poparcie ministra wojny, gen. Berthiera, który ze swej strony apelował do Pierwszego Konsula o przychylenie się do wniosku Dąbrowskiego. Skutkiem tych działań, 13.III. konsulowie podjęli uchwałę zatwierdzającą, oparty na propozycjach polskiego generała, wniosek ministra wojny.
24.III. Dąbrowski przedłożył do zatwierdzenia listę oficerów sztabu i po serii rozmów z nowym ministrem wojny (Carnot) wyjechał 17.V. do Marsylii.
Po przeprowadzonej w następnych miesiącach reorganizacji i uzupełnieniu stanów osobowych, Legia Włoska wykazywała 23. lipca 1800 roku stan 117 oficerów i 2564 żołnierzy.
Dowódcami batalionów mianowani zostali:
Szymon Białowiejski (I.), Józef Chłopicki (II.), Piotr Świderski (III.), Ignacy St. Zawadzki (IV,), Ignacy Jasiński (V.), Tomasz Zagórski (VI.), Kazimierz Małachowski (VIII.), Wincenty Aksamitowski (artyleria).
W październiku (23.X.) utowrzono dodatkowo batalion grenadierski, a Legia Włoska podzielona została na dwie brygady:
1.brygada (I. - III. batalion) - szef brygady: Jan Strzałkowski (ranny), zastępowany przez Józefa Grabińskiego;
2.brygada: (IV. - VII. batalion, batalion grenadierów) - szef brygady: Andrzej Karwowski
Dowódcą nowoutworzonego batalionu grenadierów, w skład którego wchodziły wydzielone kompanie grenadierskie I.-VII. batalionów, został Jan Konopka.

6.2. Legia Włoska w Republice Cisalpińskiej.

Sukcesy militarne na froncie włoskim (m.in. zwycięstwo armii dowodzonej przez gen. Bonaparte pod Marengo - 14.VI.1800) przyniosły korzystne dla Francji zawieszenie broni oraz przywrócenie Republiki Cisalpińskiej. Pierwszy Konsul postanowił zatem przenieść znajdujące się na żołdzie francuskim formacje cudzoziemskie na utrzymanie sprzymierzeńców. Po początkowych trudnościach w realizacji tej decyzji, wynikających głównie z ograniczonych możliwości finansowych francuskich sprzymierzeńców (Republiki Cisalpińska i Batawska), gen. Dąbrowski otrzymał oficjalne zawiadomienie, że z dniem 23.X. Legia Włoska przechodzi na utrzymanie Republiki Cisalpińskiej. Kilka dni później bataliony Legii wymaszerowały z Marsylii, udając się do Mediolanu.
Po wcieleni do Legii Polaków przebywających w tym mieści oraz oddziałów, które stopniowo napływały z Riwiery francuskiej i włoskiej, Legia Włoska osiągnęła stan ponad 5.000 żołnierzy. Warunki, w których żyli, były mizerne. Legioniści początkowo sypiali na gołej ziemi przykryci płaszczami i dopiero starania A. Kosińskiego, mianowanego przez Dąbrowskiego tymczasowym szefem sztabu, trochę poprawiły sytuację. I chociaż na około 5.000 legionistów przypadało jedynie 800 sienników, dzięki zadawalającemu zaopatrzeniu w żywność, sytuacja żołnierzy była o wiele lepsza niż przed kilkoma miesiącami, w czasie pobytu w Marsylii.

22. listopada zakończył się rozejm na froncie włoskim. Już dzień wcześniej 1, brygada Legii wyruszyła z Mediolanu na front nad rzekę Mincio, gdzie też doszło do pierwszych starć, ale z powodu nieustannie padającego deszczu żadna ze stron nie przejawiała większej aktywności. 6.XII.1800 r. gen. Dąbrowski wykazał, że Legia liczy 5132 osoby, w tym 299 oficerów. Z liczby tej 117 oficerów i 2976 żołnierzy przebywało wówczas w Brescii.
W następnych dniach Legia skierowana została w okolice osadzonej przez garnizon austriacki twierdzy Peschiera. Ponownie wyróżnił się tutaj szef batalionu Chłopicki, który zastępując rannego szefa brygady J.Grabińskiego, na czele II. i VII. batalionu zdobył należący do twierdzy bastion "Trzy Domy" (Casa: Campustri, Monteferro, Corona). Oblężenie tej twierdzy, w której obok legionistów udział wzięły formacje francuskie, ograniczające się jednak jedynie do ostrzału artyleryjskiego i nielicznych potyczek pod murami twierdzy, trwało aż do 16.I.1801 roku, kiedy to w Treviso podpisane zostało zawieszenie broni.
Legia Włoska brała również udział w oblężeniu Ferrary (500 legionistów z IV. i VI, batalionu pod dowództwem szefa brygady Karwowskiego - styczeń 1801) oraz w blokadzie Mantui, gdzie korpusem oblężniczym dowodził gen. Dąbrowski.
Zawarcie pokoju w Luneville (9.II.1801) zakończyło działania wojenne. Zgodnie z postanowieniami traktatu pokojowego twierdza Mantua miała zostać przekazana Francji, co gen. Dąbrowski, mający w pamięci niegodziwe obejście się z Polakami przez Austriaków w czasie kapitulacji w roku 1799, należycie wykorzystał. Opuszczający twierdzę żołnierze austriaccy zmuszeni zostali do przedefilowania przed frontem Legionów oraz oddania należytych honorów wojskowych.
Pod murami Mantui odbyło się też wręczenie sztandarów batalionowych, a gen. Dąbrowski w swoim przemówieniu podkreślił, że przekazuje sztandary w imieniu rządu francuskiego "jako dowód jego ufności i wróżbę przyszłych zwycięstw".
Ostateczni w garnizonie Mantui pozostały II.batalion (I.Zawadzki) i VII. batalion (J.Chłopicki), pozostałe ruszyły do Mediolanu. Tylko VI.batalion, nieobecny pod Mantuą, przydzielony był do garnizonu Turynu. Po przybyciu do Brescii gen. Dąbrowski otrzymał rozkaz przesłania I. i III. batalionu do Florencji, jako wzmocnienie Armii Obserwacyjnej Południa gen. Murat, dlatego też, ku niezadowoleniu gen.Dąbrowskiego, dążącego do utrzymywania spójności Legii, do Mediolanu w dniu 26.II. dotarły jedynie IV. i V. batalion oraz siedem kompanii połączonych grenadierów.
Protesty Dąbrowskiego były oczywiście w pełni uzasadnione, gdyż siła i znaczenie Legii zależały od jej zwartości. Trzeba jednak przyznać, że dowództwo francuskie, zmuszone do pewnego stopnia do rozmieszczania formacji wbrew życzeniom dowódców, okazywało duże zainteresowanie Polakami. Wkraczających do Mediolanu legionistów powitał przed budynkiem kwatery głównej Armii Włoch jej głównodowodzący, gen. G.Brune. Naznaczył on też dodatkową rewię polskiej części garnizonu, która wypadła bardzo dobrze. Gen. Brune chwalił umundurowanie, czystość, porządek i werwę piechoty i w najwyższych słowach uznania wyrażał się o wyszkoleniu artylerii.

Dla większości legionistów, rozdzielonych na garnizony Mantui i Mediolanu, rozpoczęło się życie garnizonowe. Nie należało ono do łatwych, koszary były słabo wyposażone, jedzenie niezbyt dobrej jakości. Gen.Dąbrowski przykładał szczególną uwagę do utrzymania karności wśród swoich podkomendnych, w razie konieczności nie stronił od kar porządkowych, jak np. tydzień w cytadeli za "mruczenie przed frontem batalionu", za nieprzepisowy ubiór czy "palenie lulki na ulicy". Za awantury po pijanemu czy udział w grach hazardowych w miejscach publicznych, zmuszano nawet do brania dymisji.
Chociaż pokój zawarty w Luneville zastał większość legionistów lepiej przygotowanych psychicznie niż traktat z Campio Formio w 1797 roku, mało atrakcyjna służba powodowała stopniowo pogorszenie nastrojów wśród legionistów. Był to nie tyle skutek mizernych warunków materialnych, co pogłębiająca się tęsknota za krajem. Zawarty pokój odsuwał wymarzony powrót do ojczyzny w nieokreśloną przyszłość. W maju 1801 roku doszło do buntu grenadierów Legii, którzy oświadczyli oficerom, że nie podejmą służby, póki nie ulegnie poprawie ich położenie i wypłacony zostanie zaległy żołd. Próbującemu interweniować gen.Dąbrowskiemu odpowiedzieli, że są wprawdzie przeciwnikiem nieporządku, ale skoro upadły nadzieje na rychły powrót do ojczyzny, dla której cierpliwie znosili biedę, chcą tego, co im się należy. Dopiero spotkanie z głównodowodzącym Armii Włoch gen. Moncey (objął dowództwo 8.III.) i jego "ojcowska" przemowa ułagodziła zbuntowanych grenadierów. Epilog buntu był, w porównaniu z podobnymi tego typu wydarzeniami, bardzo łagodny, chociaż przywódcy ukarani zostali zwolnieniem lub degradacją, ale dzięki interwencji gen. Moncey w koszarach znalazły się sienniki i kołdry, poprawie uległo też jedzenie. Gen. Dąbrowski miał jednak bunt żal do grenadierów, że zepsuli Polakom opinię, na którą przez 5 lat pracowali.

6.3. Polacy na Elbie.

I. i III. batalion Legii Włoskiej, tworzące brygadę dowodzoną przez gen. Józefa Grabińskiego, skierowane do Toskanii, przybyły 9.III. do Livorno, gdzie weszły w skład dywizji gen. Tharreau będącego częścią Armii Obserwacyjnej Południa gen. Joachima Murata.
Wzięły one udział w ostatniej akcji bojowej Legionów na ziemi włoskiej.
Na mocy traktatów z Luneville (9.II.1801) i Florencji (29.III.) wyspa Elba, dotychczas podzielona między Królestwo Neapolu Księstwo Toskanii, została przyznana Francji. Traktatu tego nie uznał, wspierany przez okręty angielskie, gubernator toskańskiej części wyspy.
W drugiej połowie kwietnia 1801 r. gen.Murat zaczął przygotowywać wyprawę na wyspę. Oprócz formacji francuskich do zdobycia twierdzy Portoferrajo wyznaczone zostały bataliony maszerującej do Toskanii Legii Naddunajskiej. Wobec opóźnienia ich nadejścia postanowiono na Elbie posłać 4 kompanie I. batalionu Legii Włoskiej Białowiejskiego. Ich akcja skończyła się jednak na początkowych pracach oblężniczych, po czym 1.batalion, zluzowany przez bataliony Legii Naddunajskiej, odmaszerował wraz z III.batalionem P.Karskiego do Bolonii.

6.4. Reorganizacja Legii.

Zmęczona wojną Francja pragnęła wytchnienia, porozumienia z Austrią i Rosją. Dla tego celu poświęcono sprawę polską i legionową, które były solą w oku obu mocarstw. Pierwszy Konsul, nie wierzący w długotrwały pokój, nie chciał likwidacji Legionów i dążył nie tyle do ich rozwiązania, lecz jedynie do przerzucenia ich z armii francuskiej do sprzymierzonej armii włoskiej. Równocześnie, wykorzystując trudne położenie Polaków, postanowiono ich formacjom (Legia Włoska i Legia Naddunajska) odebrać akcent odrębności narodowej, przeobrażając je na modłę francuską.
Polacy nie wyczuwali powagi sytuacji, wciąż wierzyli w lojalność Francji, uznanie Bonapartego dla swoich zasług, prawo do okupionego krwią trwania w armii francuskiej. Tylko Francja dawała oparcie niepodległościowym planom, a poziom bojowy reprezentowany przez Legiony równał ich z weteranami bojów rewolucyjnych Francji.
Trochę po niewczasie zrozumiano w szeregach polskich, że siła Polaków leży w ich jedności. Toteż po pewnych tarciach, spowodowanych rozbieżnością interesów obu legii i ich dowódców, postanowiono forsować utworzenie "dywizji polskiej" pod dowództwem gen. Dąbrowskiego. On sam, nie będąc zresztą zwolennikiem tej koncepcji, na wypadek negatywnego nastawienia rządu francuskiego, przedłożył plan organizacji Legii Włoskiej znany pod nazwą "Observations".
Plan ten, nie licząc się z istniejącym okresem pokojowym, nie zadawalał się przyznanym 13.III.1800 roku etatem (9093 żołnierzy), lecz dążył, głównie przez rozbudowanie sztabów, do przyjęcia stanu 9440 legionistów. W skład Legii miały wchodzić dwie brygady piechoty, batalion artylerii, a ponadto postulowano dopełnienie Legii formacją kawalerii.
Plan przedłożony rządowi francuskiemu nie zyskał jego akceptacji za względu na trudności finansowania tego przedsięwzięcia. Decyzja ta opierała się głównie na opinii gen.Vignolle, któremu powierzono zadanie reorganizacji wojsk w Republice Cisalpińskiej. Uważał on, że plan Dąbrowskiego jest nierealny, a nawet szkodliwy dla interesów francuskich.
Ze swojej strony Vignolle przedstawił swój plan reorganizacji legii polskich, w którym proponował zniesienie określenia "Legia" zastępując go nazwą: "Corps de Troupes Polonaises a la solde de la Republique Francaise". Przyjmując, że w obu legiach znajdowało się około 11 tysięcy żołnierzy, Vignolle proponował utworzenie 3 trzybatalionowych półbrygad z dodaniem do każdej kompanii artylerii pieszej. Regiment ułanów proponował upodobnić do francuskich huzarów, dodając mu kompanię artylerii konnej. Opowiadał się dalej za pozostawieniem narodowego munduru z nazwami i numerami na chorągwiach, ale był stanowczo za wprowadzeniem stopni, dystynkcji i francuskich regulaminów.
Nie był to jedyny projekt reorganizacji legionów, swoje koncepcje przedstawili również szef Biura Inspekcji ministerstwa wojny Barnin oraz minister wojny, gen.Louis Alexandre Berthier.
Ostatecznie, na podstawie decyzji Pierwszego Konsula, w połowie listopada 1801 roku postanowiono z legionistów utworzyć 3 półbrygady liniowe. Zadanie to powierzono gen. Vignolle.

22.XI., konferencją Dąbrowskiego z gen. Vignolle, rozpoczęła się reorganizacja, kończąca historię Legionów Polskich we Włoszech. Ustalono, że będzie się każdą z legii (Włoską i Naddunajską) reorganizować odrębnie, wzmacniając najsłabszymi batalionami pozostałe. O pozostaniu oficerów w służbie miały decydować zdolność i zasługi, a nie starszeństwo służby. Z reorganizacji wyłączona została, za wstawiennictwem Murata, kawaleria polska.
Dzień 4.XII.1801 r. przeznaczono na reorganizację. W Modenie zebrano I.-III. bataliony, w Reggio IV,V, i VII. Dwa najsłabsze, to jest VI. I artylerii zostały rozparcelowane. Dowódcami nowo powstałych brygad mianowani zostali Józef Grabiński i Wincenty Aksamitowski. W skład półbrygady wchodzić miały 3 bataliony, składające się z kompanii grenadierów w sile 83 żołnierzy i 8 kompanii fizylierów po 123 żołnierzy. Z 1208 oficerów i podoficerów Legii pozostawiono w półbrygadach 950, tak więc około 21% zostało zreformowanych.

Obsada stanowisk oficerskich w nowo powstałych półbrygadach:

1. PÓŁBRYGADA
szef brygady : Józef Grabiński
szef kontroli: Stanisław Jakubowski
kwatermistrz generalny skarbnik - Konstanty Mutrecy
I. batalion: szef - Szymon Białowiejski; adiutant major - Jan Konopka
II. batalion: szef - Józef Chłopicki; adiutant major - Andrzej Sielski
III. batalion: szef - Piotr Świderski; adiutant major - August Sznayder

2. PÓŁBRYGADA
szef brygady : Wincenty Aksamitowski
szef kontroli: Tomasz Zagórski
kwatermistrz generalny skarbnik - August Eckerling
I. batalion: szef - Kazimierz Małachowski
adiutant major - Ferdynand Bogusławski, od 11.12.1801- Mateusz Królikiewicz
II. batalion: szef - Ignacy Jasiński; adiutant major - Stansław Klicki
III. batalion: szef - Ignacy Zawadzki; adiutant major - Tadeusz Potrykowski

3. półbrygadę, której dowódcą został początkowo Aleksander Rożniecki, a od 20.04.1802 Fortunat Bernard, utworzono z żołnierzy Legii Naddunajskiej.

Reorganizacja, kończąca praktycznie historię Legionów Polskich, przekreśliła koncepcje ideowopolityczne gen. Dąbrowskiego i w dużej mierze założenia legionowe. Nie było już konwencji, ani nawet poparcia ze strony Francji. On sam został odsunięty od dowództwa, stracił wielu najbliższych współpracowników. Nie ulega też wątpliwości, że ogromna większość oficerów legionowych spoglądała na reorganizację niechętnie lub wrogo, decydując się nawet na dymisję (Wielhorski), Dla żołnierza legionowego wydało się zwłaszcza krzywdzące przeniesienie z armii francuskiej, w której nie ustępowali niczym Francuzom, do organizującej się, mało bitnej i bez tradycji, armii Republiki Cisalipińskiej.

Kilka miesięcy później 3. półbrygada przeszła na żołd francuski i jako 113. półbrygada liniowa wysłana została na San Domingo. Ten sam los spotkał na początku 1803 roku 2. półbrygadę, która wyjechała na San Domingo jako114. półbrygada liniowa.
Niewielu z nich wróciło z powrotem.

OFICEROWIE LEGIONÓW ZMARLI I POLEGLI WE WŁOSZECH

Może w czasie wędrowiec, zwiedzając te strony,
Kiedy ujrzy na polach stek mogił wzniesiony,
Czyje by kryły zwłoki, mieszkańca zapyta:
Tu szukając Ojczyzny, grób znalazł Lechita!

C. Godebski - "Wiersz do Legionów"


AIGNER Michał (1760-1802) - por. VII. batalionu 3. półbryg. polskiej, przy wyjeździe na San Domingo tonął koło San Vicenzo, zmarł w szpitalu w Livorno.
BOGUSŁAWSKI Jan Kanty (ok.1760-1802) - kpt. III.bat. 1.Legii, zmarł w Mediolanie.
BOROWSKI Marcin (....-1799) - ppor. II bat. 1. Legii, zginął w obronie Ligurii.
BROCHOCKI Antoni (1760-1799) - oficer nadl. II. bat. 2.Legii, zmarł z ran w niewoli austriackiej.
CHAMAND Józef (ok.1758 - 1799) - szef 1. Legii, zginął w starciu z powstańcami toskańskimi pod Arezzo
CZECHOWSKI Józef (ok. 1766-1800) - dowódca 3. kompanii artylerii, zmarł 23.II. w niewoli austriackiej (Loeben)
DASZKIEWICZ Feliks (ok.1762-1799) - mjr nadl. III.bat. 2. Legii, zmarł w niewoli austriackiej.
FORESTIER Maciej (1753 lub 1767-1800) - szef 1.Legii, wzięty do niewoli austriackiej nad Trebbią, zmarł 29.IV. w szpitalu w Budzie.
GODEBSKI Wincenty - (....-1799) - por.nadl. 2.Legii, zginął 26.III. w bitwie pod Weroną
GOSŁAWSKI Ignacy (....-1800) - por. II bat. 2.Legii, w następstwie pojedynku popełnił samobójstwo w niewoli w Loeben
GOSŁAWSKI MATEUSZ (1771-1798) - por. III.bat. 1.Legii, poległ 3.XII przy zdobywaniu Fabricia i Falari.
GÓRSKI Wojciech (ok.1766-1799) - kpt.nadl. II.bat. 2.Legii, wzięty do niewoli w Mantui, wyłączony z kolumny jeńców zmarł w szpitalu w Udine.
GRYGLIŃSKI (....-1799) - por. II.bat. 1.Legii, zginął 24.X. w bitwie pod Bosco.
HENKE (....-1802) - ppor. III.bat. 3. półbryg. polskiej, zmarł 17.VI. w Livorno.
JACKOWSKI Gabriel (...-1797) - ppor. I.bat., zginął 3.III. w potyczce pod Salo.
JAŁBRZYKOWSKI Ludwik (ok.1747-1799) - por. I.bat. 1.Legii, zginął 2.III. z rąk powstańców neapolitańskich
KORALKIEWICZ Paweł (....-1798) - por.kwatermistrz II.bat. 1.Legii, zmarł na żółtą febrę 14.XII. w Rzymie.
KOZŁOWSKI Wojciech (ok.1766 - 1799) - ppor. III.bat. 2.Legii, poległ 26,III. w bitwie pod Weroną.
KRAUZ Andrzej (ok.1774-1799) - por.nadl. II. bat. 1.Legii, ranny koło Cascano, zmarł w szpitalu w Kapui.
KWIATKOWSKI Alojzy (....-1798) - kpt.nadl. I.bat. 1.Legii, ranny 9.VIII. pod Terraciną, zmarł z braku szybkiej pomocy lekarskiej.
LIBERADZKI Klemens (....-1797) - bez przydziału w Legionach, zginął 20.IV. prowadząc legionistów do szturmu Werony LIPCZYŃSKI (....-1799) - szef II.bat. 2.Legii, zginął 26.III. w potyczce pod Pastrengo.
LIPNICKI Ludwik (ok.1760-1799) - mjr I.bat. 2.Legii, zginął 5.IV. pod Magliano.
ŁOCHOWSKI Wiktor (...-1799) - ppor. II.bat. 1.Legii, ranny i wzięty do niewoli w bitwie nad Trebbią, zmarł w szpitalu w Piacenza.
MAKULSKI Ludwik (...-1799) - ppor. II.bat. 1.Legii, zmarł 29.IX. z wyczerpania w Sasselbo.
MEHLER (MÖLLER) Jan Albert (ok.1752-1799) - szef komp. artylerii, wzięty do niewoli w Mantui, zmarł 9.XI. w szpitalu w Loeben.
MŁODZIANOWSKI Michał (1770-1799) - por. 2 komp. artylerii, wzięty do niewoli w Mantui, zmarł 9.XI. w szpitalu w Treviso.
MÜLLER Wilhelm (ok.1744-1798) - ofic, nadl. III. bat. 2.Legii, zmarł ok.10.VIII. w Mantui.
NIEBORSKI Jan Nepomucen (1775-1800) - por. VII. bat. Legii Włoskiej, zmarł 12 X. w Mediolanie.
PACIORKOWSKI Feliks (1779-1799) - ppor. II.bat. 2. Legii, zmarł z ran w szpitalu w Mantui.
PODOSKI Franciszek (ok.1772-1798) -mjr nadl. 1. Legii, zginął 9.VIII. w zasadzce pod Terraciną.
RITTER Jan (....-1799) - chirurg I.bat. 1. Legii, zginął 9.I. w potyczce pod Traettą.
RYMKIEWICZ Franciszek (ok.1756-1799) - generał bryg., szef 2.Legii, ciężko ranny w bitwie pod Legnano, zmarł 28.IV. w Mediolanie.
SKWAROWSKI Józef (....-1799) - kpt. II.bat. 2. Legii, wzięty do niewoli w Mantui, zmarł w niewoli austriackiej (Loeben).
TREMO Eliasz (1774-1799) - adiutant gen. Dąbrowskiego, szef szwadronu kawalerii, 9.I. wciągnięty w zasadzkę i zamordowany w Traetta.
TRZCIŃSKI Andrzej (ok.1772-1799) - ppor. III.bat. 1.Legii, zmarł 25.VIII w Villefranche koło Nicei.
URBANOWSKI Antoni (....-1797) - kpt. III.bat. 1.Legii, zmarł ok.23.X. w Wenecji.
URBAŃSKI Stanisław (....-1798) - por. nadl. III.bat. 1.Legii, zmarł 9.IX. w Rzymie.
WARELL (.... - 1799) - ppor. I, chorągwi jazdy Legionów, wciągnięty w zasadzkę, zginął 9.I. w Traetta.
WASILKOWSKI Antoni (....-1799) - ppor. I.bat. 1.Legii, zginął 13.V. podczas próby zdobycia Cortony.
WESSEL Ignacy (ok.1770-1799) - kpt. III.bat. 2.Legii, zmarł na febrę w oblężonej Mantui.
WOLIŃSKI Kasper (....-1799) - ppor. II.bat. 2.Legii, zmarł 31.VIII. z odniesionych ran w szpitalu o oblężonej Mantui.
WYSŁOUCH Emanuel (ok.1757-1798) - por. I.bat. 1.Legii, zmarł 9.X. w wyniku rany odniesionej pod Terraciną.
ZABŁOCKI Maciej (....-1798) - mjr 1.Legii, zmarł 12.V. w wyniku ran odniesionych w pojedynku z kpt, Haumanem.
ZIELIŃSKI (....-1799) - ppor. III.bat. 2.Legii, zginął 26.III. w bitwie pod Weroną.
ŻELESKI Ignacy (ok.1776-1799) - ppor. III.bat. 1.Legii, wzięty do niewoli przez powstańców, został spalony ok. 12.I.
ŻMUDZIŃSKI (....-1799) - ppor. I.bat. 2.Legii, zmarł 27.XI. w szpitalu w Ferrarze.

BIBLIOGRAFIA

Jan Pachoński - "Legiony Polskie - Prawda i Legenda 1794-1807" t. I-IV, Warszawa, 1969-1979
Robert Bielecki/Andrzej Tyszka - "Dał nam przykład Bonaparte - Wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815", Kraków, 1984
Marian Kukiel - "Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej", Poznań, 1912
Jan Pachoński - "Generał Jan Henryk Dąbrowski", Warszawa, 1981
Jan Pachoński - "Korpus oficerski Legionów Polskich 1796-1807"
Jan Pachoński - "Słownik biograficzny oficerów Legionów Polskich 1796-1807"

Opracował: Kamp

<<< Wstecz     CDN >>>



Copyright © 2001 - 2011  NapoleonTeam
Wszelkie Prawa Zastrzeżone