
W pierwszej połowie października Napoleon pozostawał w Moskwie. Ogólne dowództwo
na obszarze operacyjnym na wschód od granic Księstwa Warszawskiego sprawował
marszałek Victor, dowódca IX korpusu Wielkiej Armii. Gubernatorem Mińska był
gen. Mikołaj Bronikowski. 22 września połączone rosyjskie armie Tormasowa i
Cziczagowa podjęły znad Styru ofensywę przeciw Schwarzenbergowi i Reynierowi,
zmuszając ich do wycofania się na Brześć, a 15 października na Drohiczyn
1.
Cziczagow stanął w Brześciu, wysyłając silny oddział Szczerbatowa
2
do Prużan, a stąd czterotysięczny oddział gen. Czaplica
3 do Słonimia.
Osłona połączeń Wielkiej Armii od strony Wołynia, pod odwołaniu IV korpusu
kawalerii rezerwowej do sił głównych, spoczywała już tylko na barkach 17
dywizji piechoty gen. Jana Henryka Dąbrowskiego
4, wzmocnionej 28
brygadą kawalerii lekkiej
5. Zadaniem Dąbrowskiego była osłona
Mohylewa i Mińska, blokada Bobrujska, stałe szachowanie Hertla w Mozyrzu i
zapewnienie łączności z Księstwem Warszawskim
6. Działania armii
Cziczagowa stanowiły bezpośrednie zagrożenie dla Mińska - miasta znajdującego
się na szlaku odwrotu Napoleona i jednocześnie olbrzymiego magazynu. Dla wypełnienia
swojej misji w tak zmienionych warunkach siły Dąbrowskiego były oczywiście
zbyt skąpe.
Bezpośrednią osłonę Mińska zdecydowano zatem powierzyć zorganizowanemu w
tym celu korpusowi gen. bryg. Franciszka Ksawerego Kosseckiego. Korpus ten (sam
Kossecki nazywał go brygadą) został utworzony w pierwszej połowie października,
kiedy wzmożona aktywność Rosjan na Pińszczyźnie i ich wejście do Kobrynia
skłoniło generałów Dąbrowskiego i Bronikowskiego do wzmocnienia oddziałów
pozostających pomiędzy Nieświeżem i Słuckiem, do tej pory dowodzonych przez
mjr. Józefa Szymanowskiego
7, i połączenia ich w grupę osłonową.
13 października dowództwo nad nią otrzymał gen. bryg. Franciszek Kossecki
jako "komendant komenderujący w okolicy Pińska, Cimkowicz i Nieświeża".
Kossecki na początku maja złamał nogę i poddał się - niedokończonej
zresztą - kuracji. 25 maja 1812 r. uzyskał nominację generalską i przydział
do 1 brygady 17 dywizji gen. Dąbrowskiego. 5 września 1812 r. wyruszył na
wschód by dołączyć do swojej jednostki ale został zatrzymany w drodze przez
gen. Bronikowskiego, wykonującego rozkaz marszałka Berthiera niedopuszczania
oficerów do Wielkiej Armii. Początkowo grupa Kosseckiego miała stanowić
prawe skrzydło dywizji gen. Dąbrowskiego, ostatecznie jednak do dywizji tej
formalnie nie weszła.
Rdzeń grupy stanowił pułk marszowy V korpusu pod dowództwem mjr. Józefa
Szymanowskiego. W skład tego pułku wchodziły też - w pewnym stopniu
samodzielne z racji powierzonych im wcześniej przez gen. Bronikowskiego
samodzielnych zadań osłonowych - dwustuosobowy oddział marszowy szefa
batalionu Fontany oraz oddział marszowy szefa batalionu Bittnera
8
liczący 113 żołnierzy ale tylko 26 karabinów. Pułkowi Szymanowskiego
podporządkowano także kompanię piechoty wirtemberskiej kpt. Waldburga
stacjonującą w Słucku i liczącą 177 ludzi. Natomiast w skład oddziału
Fontany włączono 96 żołnierzy cudzoziemskich, zapewne westfalskich, wśród
których najstarszym oficerem był porucznik Böhner z 8 pułku piechoty
liniowej Królestwa Westfalii. Pułk Szymanowskiego liczył łącznie niespełna
1.400 żołnierzy, w tym ok. 1.100 Polaków
9. Piechotę korpusu gen.
Kosseckiego miały uzupełniać oddziały litewskie: 22 pułk piechoty płk.
Czapskiego (jego I batalion liczył 809 ludzi, natomiast stacjonujący w Słucku
II batalion jeszcze 27 października nie był uzbrojony) oraz strzelcy piesi z 1
i 2 batalionów (początkowo 314 ludzi - 183 w 1 batalionie i 131 w 2
batalionie; 17 października 1 batalion Józefa Korwina Kossakowskiego uzbrojony
był tylko w 30 karabinów, ostatnie 200 karabinów strzelcy piesi dostali
najwcześniej 13 listopada). Oddziały litewskie nie były jeszcze w pełni
zorganizowane - kompletowano ich skład i kadrę oficerską, wyposażano,
dozbrajano i szkolono; 18 października Kossecki pisał do Czackiego, którego
oddziałom przydzielił już przecież zadania bojowe: "nauka nabijania
broni, nadstawiania bagnetów, łamanie się linji, formowania kolumny, jej
rozwijania i ataku na bagnety ma być jaknapilniej codzień powtarzaną"
10.
Najwięcej kłopotów sprawiało wyposażenie korpusu w jazdę, tak potrzebną
ze względu na stawiane korpusowi zadania osłonowe i rozpoznawcze. Kossecki
pisze
11, że marszałek Victor przeznaczył mu 3 pułk szwoleżerów-lansjerów
gwardii cesarskiej gen. Konopki, szacowany wówczas na ok. 600 ludzi. Samo
podporządkowanie Konopki Kosseckiemu jest bardzo dyskusyjne, byłby to bowiem
trudny do wyobrażenia, a zapewne także precedensowy, przypadek oddania
francuskiego generała brygady i jednocześnie dowódcy pułku gwardii pod
rozkazy równego mu stopniem (ale o znacznie niższym starszeństwie - Konopka
awans generalski otrzymał 6 sierpnia 1811 r., ponad 9 miesięcy przed Kosseckim)
generała państwa sprzymierzonego. Natomiast co najmniej nałożenie na obu
generałów obowiązku współdziałania wydaje się być poza dyskusją. Tak
czy inaczej od 19 października już nie można było liczyć na 3 pułk szwoleżerów-lansjerów
gwardii, bowiem został on rozbity w Słonimiu przez gen. Czaplica. Gen.
Kossecki mógł zatem liczyć jedynie na 230 (według stanu z 22 października)
kawalerzystów z kombinowanego polskiego szwadronu złożonego z żołnierzy 2,
7 i 15 pułków ułanów, w którym najstarszym oficerem był kpt. Rokossowski
12.
Kossecki nazywa ten oddział "szwadronem marszowym" ale zapewne były
to luźne patrole i placówki wydzielone z 28 brygady kawalerii lekkiej
przydzielonej 17 dywizji piechoty gen. Dąbrowskiego i "przejęte"
następnie przez Kosseckiego
13. Wprawdzie 20 października gen.
Bronikowski przydzielił Kosseckiemu litewski 18 pułk ułanów (około 600
ludzi
14), ale już dwa dni później, rozkazem inspektora jazdy
litewskiej Wawrzeckiego, 18 pułk ułanów został skierowany do Oszmianki w
celu zakończenia organizacji (być może jednak nie w całości, gdyż nadal
pod rozkazami Kosseckiego pozostawał podporucznik tego pułku Grabowski
15).
13 października gen. Kossecki zarządził koncentrację oddziałów piechoty
Szymanowskiego, Fontany i Bittnera na 16 października w Cimkowiczach. Sam
Kossecki, w drodze przez Nieśwież, stanął w Cimkowiczach 18 października
16.
Główne siły stanowił polski pułk marszowy Szymanowskiego wraz z podporządkowanym
mu oddziałem szefa Fontany (przybyłym 16 października z Piaseczna
17;
19 października oddział ten opuściło 96 żołnierzy por. Böhnera). W Słucku
stacjonowała kompania wirtemberskiej piechoty kpt. Waldburga (20 października
wzmocniło ją 96 cudzoziemców por. Böhnera z oddziału Fontany), nieuzbrojony
II batalion 22 pułku piechoty i 30 kawalerzystów; w Klecku - wysłany 19 października
z Nieświeża - I batalion 22 pułku piechoty, nieuzbrojeni żołnierze z oddziału
marszowego Bittnera i 1 batalionu strzelców pieszych Kossakowskiego oraz oddział
jazdy kpt. Rokossowskiego (rozkazem z 19 października wysłany do sił głównych,
do Nieświeża, zapewne razem z kawalerzystami z Lubaszewa), w Lubaszewie
18
zaś - 200 piechoty (30 strzelców pieszych z 1 batalionu, 26 żołnierzy z
oddziału Bittnera i 144 z I batalionu 22 pułku piechoty) oraz 60 jazdy (ci
zapewne wrócili z Rokossowskim do Nieświeża) pod komendą szefa Bittnera.
Oddział ten od 16 października był podporządkowany płk. Czapskiemu. 20 października,
stosownie do wcześniejszego rozkazu gen. Bronikowskiego, dowództwo nad "wszystkiemi
oddziałami nowo formujących się strzelców" otrzymał mjr Kossakowski;
23 października miał on się udać ze swoimi strzelcami do Cimkowicz, pod
komendą Bittnera nadal jednak pozostawało 30 strzelców pieszych, którzy
zostali odesłani do Cimkowicz dopiero rozkazem z 25 października.
22 października Nieśwież opuścił gen. Dąbrowski, za to stanął w nim
Kossecki, zakładając tu - stosownie do rozkazu marszałka Victora - swoją
kwaterę główną. 22 października jazda Kosseckiego była rozdzielona pomiędzy
placówki w Słucku (30 ludzi), Klecku (również 30), Cimkowiczach (20 żołnierzy);
pozostali, pod dowództwem kpt. Rokossowskiego, znajdowali się przy siłach głównych
w Nieświeżu ale jeszcze tego samego dnia 30 z nich miało zostać wysłanych
do Snowa. Piechota pozostająca w Nieświeżu liczyła ok. 1.000 żołnierzy, do
tego dochodziły oddział marszowy szefa Bittnera (113 ludzi),
wirtembersko-westfalski garnizon Słucka kpt. Waldburga i por. Böhnera (274
ludzi) oraz oddziały litewskie (22 pułk piechoty oraz 1 i 2 bataliony strzelców
pieszych). 23 października stupięćdziesięcioosobowy oddział piechoty pod
dowództwem kpt. Lipińskiego
19 został posłany z Nieświeża do
Snowa, a dwa dni później placówkę tę wzmocniono kolejnymi 50 piechurami
Fontany.
23 października siły korpusu Kosseckiego uzupełnił wielonarodowościowy
batalion marszowy francuskiego 46 pułku piechoty liniowej, a dwa dni później,
w Nowym Świerżniu
20, także francuski szwadron marszowy kawalerii.
Kossecki nisko oceniał uzupełnienia, o batalionie 46 pułku pisał: "francuzkiego
wojska ma tylko nazwisko i oficerów" i "z samych Gryzonów, Wallonów
i Włochów złożony, z którymi nawet rozmówić się trudno, a do tego sami
nowo zaciężni, którzy w ogniu jeszcze nie byli"; o jeździe natomiast:
"oddział jazdy francuskiej, który w Świerznie spotkałem, jest z różnego
gatunku broni z samych rekrutów, to też już mają 126 koni odsiedzionych".
25 października z Nieświeża do Nowego Świerżnia wyszły batalion marszowy
Szymanowskiego (batalion Fontany pozostał w Nieświeżu i w Snowie; załogę
Nieświeża miało stanowić 200 ludzi), batalion marszowy 46 pułku i jazda.
Komendę Czapskiego wraz z jazdą ściągnięto z Klecka do Nieświeża,
natomiast oddział Bittnera z Lubaszewa do sił głównych w Nowym Świerżniu
(już bez strzelców pieszych odesłanych Kossakowskiemu). Marsze te,
spowodowane rozkazami gen. Bronikowskiego, dzień później okazały się
niepotrzebne i oddziałom nakazano zająć poprzednie stanowiska. Brygada powróciła
więc do Nieświeża, natomiast kompanię piechoty z batalionu Szymanowskiego
wraz z 10 kawalerzystami wysłano do Miru, dwudziestoosobowy oddział jazdy do
Stołpców, zaś Fontanie z resztą jego batalionu nakazano zajęcie Klecka, skąd
miał wyprawić kompanię por. Dejeana
21 do Lubaszewa, a oddział
adiutanta podoficera Nadratowskiego, złożony z 24 polskich ułanów i 24
pieszych strzelców litewskich, do Chotynicz, w celu obserwacji kierunku na Pińsk.
Oddział ten, wbrew zresztą rozkazom, zapędził się aż do Pińska, gdzie
starł się z sotnią kozaków czernihowskich, zabił 19 Rosjan, ranił 8, a 15
wziął w niewolę; z magazynów zabrał kilka wozów soli i powrócił do
Chotynicz. Był to chrzest bojowy pierwszego oddziału formującego się wojska
litewskiego. Wzięci jeńcy poprawili nieco nastrój polskich oficerów - mieli
wprawdzie dobrą broń i konie, ale byli bardzo młodzi, marnie odziani i źle
wyszkoleni.
29 października oddział w Klecku wzmocniono 18 francuskimi kawalerzystami
22,
wystawiono także dwunastoosobowy posterunek w Lachowiczach pod komendą
polskiego podoficera, złożony z 6 polskich ułanów i 6 Francuzów. 30 października
do Cimkowicz wyprawiono kolejny oddział francuskiego szwadronu marszowego; początkowo
miał on liczyć 20 ludzi, ale 1 listopada w Cimkowiczach było ich tylko ośmiu.
Oddział Dejeana z Lubaszewa ściągnięto do Siniawki
23.
Uzbrojenie i wyposażenie oddziałów Kosseckiego nadal pozostawiało wiele do
życzenia. 31 października Kossecki pisał do gen. Bronikowskiego "u mnie
już jest ze 200 chorych, jazda francuzka przymnożyła mi ich w niewielu
dniach. Dla okrycia nagości moich bataljonów, trzebaby mi ze 200 płaszczów,
620 koszul, 540 par trzewików, 260 spodni i kaftaników. Strzelcy
Kossakowskiego, także pod bronią bez spodni, bez obówia i oficerowie bez płacy".
W tym samy liście Kossecki wyraził chęć przereorganizowania dwóch batalionów
strzelców pieszych w jeden "dobrawszy najlepszych oficerów; w ten sposób
staliby się użyteczniejsi".
Pod koniec października Cziczagow pozostawił przeciwko Schwarzenbergowi i
Reynierowi wydzielony korpus Sackena, a sam z 25 tys. żołnierzy
24
ruszył na Mińsk i Borysów, by odciąć odwrót Wielkiej Armii. W tym samym
czasie Dąbrowski otrzymał rozkaz podejścia nad Berezynę.
1 listopada 1812 r. korpus Kosseckiego stacjonował w Nieświeżu i miał następujący
skład
25:
sztab brygady - 4 oficerów z 24 końmi;
VI batalion 46 francuskiego pułku piechoty liniowej - w Nieświeżu 13
oficerów, 382 żołnierzy i 10 koni, w Słucku 3 oficerów, 269 żołnierzy i 3
konie, w Klecku 5 oficerów, 209 żołnierzy i 3 konie; w szpitalu pozostawało
23 żołnierzy;
I batalion polskiego pułku marszowego - w Mirze 2 oficerów i 146 żołnierzy,
w Siniawce 1 oficer i 115 żołnierzy;
II batalion polskiego pułku marszowego - w Nieświeżu 6 oficerów, 380
żołnierzy i 3 konie, w Snowie 1 oficer i 105 żołnierzy, w szpitalu było 65
żołnierzy;
I batalion litewskiego 22 pułku piechoty - pod bronią w Nieświeżu 25
oficerów, 759 żołnierzy i 20 koni, a w szpitalu 25 żołnierzy.
1 litewski batalion strzelców pieszych - pod bronią w Cimkowiczach 12
oficerów, 155 żołnierzy i 5 koni, w szpitalu 2 oficerów i 14 żołnierzy;
2 litewski batalion strzelców pieszych - pod bronią w Cimkowiczach
26
9 oficerów, 108 żołnierzy i 3 konie, a w szpitalu 14 żołnierzy;
szwadron marszowy jazdy francuskiej - w Nieświeżu 8 oficerów, 234 żołnierzy
i 216 koni, w Snowie 1 oficer, 20 żołnierzy i 21 koni, w Klecku 18 żołnierzy
z 18 końmi, w Cimkowiczach 8 żołnierzy i 8 koni, a w szpitalu 47 żołnierzy
i 100 koni
27;
szwadron jazdy polskiej - w Nieświeżu 3 oficerów, 132 żołnierzy i
139 koni, w Snowie 1 oficer, 40 żołnierzy i 42 konie, w Klecku 18 żołnierzy
i 18 koni, w Cimkowiczach 13 żołnierzy z 13 końmi, w Mirze 30 żołnierzy
28
i 30 koni, a w Słucku 1 oficer, 32 żołnierzy i 28 koni.
W poszczególnych miastach pod bronią pozostawało zatem: w Słucku (pod komendą
kpt. Waldburga) - 272 piechoty i 33 jazdy; w Klecku (szef bat. Fontana) - 214
piechoty i 36 kawalerzystów; w Mirze - 148 piechurów i 30 jazdy; w Siniawce
(por. Dejean) -116 piechoty; w Snowie (kpt. Lipiński) - 106 ludzi piechoty i 62
jazdy; w Cimkowiczach (mjr Kossakowski) - 284 piechoty i 21 kawalerii oraz w
samym Nieświeżu 1.569 żołnierzy piechoty i 377 kawalerii.
4 listopada piechota brygady gen. Kosseckiego liczyła 3.196 żołnierzy (418 w
VI batalionie francuskiego 46 pułku piechoty liniowej, 788 ludzi w I i 557 w II
polskich batalionach pułku marszowego mjr. Szymańskiego, 809 żołnierzy w I
batalionie 22 litewskiego pułku piechoty i 624 litewskich strzelców pieszych
pod dowództwem Kossakowskiego), natomiast jazda - 296 żołnierzy (220 z
francuskiego i 76 z polskiego szwadronów marszowych)
29. Oddziały
pozostawione w Słucku (wirtemberska kompania piechoty kpt. Waldburga, 96
Westfalczyków z batalionu Fontany pod dowództwem Böhnera i polscy kawalerzyści)
zostały przyłączone do ustępującej ze Słucka dywizji gen. Dąbrowskiego.
Na 5 listopada gen. Kossecki zarządził koncentrację swoich oddziałów w
Nowym Świerżniu, nakazując szefowi Fontanie ściągnięcie wszystkich
posterunków i wymarsz z Klecka do Nieświeża, Kossakowskiemu - z Cimkowicz do
Piasecznej. Kapitan Lipiński miał wyjść ze swoją kompanią piechoty ze
Snowa do Miru (rozkaz ten cofnięto dzień później), a wysunięty patrol jazdy
ppor. Grabowskiego (40 ludzi ?) powrócić do Snowa. Do Snowa skierowano także
stuosobowy oddział jazdy kpt. Rokossowskiego, złożony z 60 Polaków i 40
Francuzów; kpt. Rokossowski miał objąć komendę nad wszystkimi oddziałami
ze Snowa, także nad piechotą kpt. Lipińskiego. Zamiast Lipińskiego do Miru
wysłano 2 kompanie piechoty pod dowództwem kpt. Nieszkowskiego; miały one tam
dołączyć do trzydziestoosobowego oddziału ułanów ppor. Jana Żeromskiego.
Tymczasem 6 listopada Cziczagow głównymi siłami zajął Słonim; dwa dni później
ruszył korpusem Wojnowa na Nowogródek, a następnie na Mir (jeszcze tego
samego dnia do Miru wszedł rosyjski podjazd), natomiast korpusem Langerona, z
przednią strażą pod Lambertem, na Nieśwież. Na wiadomość o zajęciu Słonima
przez Cziczagowa Kossecki przyśpieszył koncentrację. Na dzień 8 listopada
wyznaczył wymarsz Rokossowskiego ze Snowa do Nowego Świerżnia (na
dotychczasowych stanowiskach miał pozostać jedynie trzydziestoosobowy oddział
kawalerii) i Nieszkowskiego z piechotą i jazdą francuską z Miru (tutaj
pozostać miała jedynie kawaleria polska pod Żeromskim); tego samego dnia
Fontana miał zlikwidować magazyny w Nieświeżu i wyjść do Nowego Świerżnia,
a Kossakowski - z Piasecznej do Mohilna. Kossecki chciał się wycofać na prawy
brzeg Niemna pod Stołpce, ale powstrzymywał go gen. Bronikowski, który
zamierzał bronić Mińska
30. Zmieniające się na wskutek
interwencji Bronikowskiego rozkazy Kosseckiego spowodowały niemały zamęt, np.
tego samego dnia, 7 listopada, dowódcy oddziałów otrzymali rozkaz wymarszu, a
następnie powrotu na dotychczasowe stanowiska; kolejna koncentracja, tym razem
w Kojdanowie, została zarządzona 9 listopada i tego samego dnia odwołana
31.
Niezmienione zostały jednak rozkazy z 9 listopada dla strzelców pieszych
Kossakowskiego, z którymi Kossecki zresztą utracił kontakt - wysłano ich do
likwidacji przepraw przez rzeki Niemen i Ptycz, skąd - po zniszczeniu mostów i
promów - mieli się udać do Samochwałowicz, do których dotarli 12 listopada.
Uniknęli tym samym losu brygady.
Już 9 listopada atakowane były posterunki Kosseckiego w Mirze, Snowie i Nieświeżu;
10 listopada Cziczagow był Stołowicach, a dzień później w Snowie. 10
listopada Kossecki podjął rozpoznanie bojowe (batalionem polskiego pułku
marszowego, dwoma kompaniami 22 pułku piechoty i setką kawalerzystów) w stronę
Nieświeża i na Mir, który zajął małym oddziałem. Dzień później jego
korpus pod naporem Rosjan rozpoczął odwrót do Kojdanowa.
12 listopada Cziczagow wszedł do Nieświeża, wysyłając przednią straż
Lamberta pod Nowy Świerżeń. Tutaj, 12 listopada 1812 r. o 4 rano, doszło do
walki przedniej straży rosyjskiej z oddziałami Kosseckiego. Godzinę po wyjściu
z Nowego Świerżnia głównych sił korpusu piechota rosyjska z czterema działami
zaatakowała miasteczko, w którym pozostawała ariergarda Kosseckiego pod dowództwem
szefa batalionu Bittnera. Ten, zamiast się wycofać, wdał się w walkę i w
efekcie został okrążony. Straty wyniosły ok. 1.000 ludzi, w tym 773 jeńców
32.
Rosjanie, według zapewne zaniżonych szacunków, mieli stracić jedynie 42
ludzi
33.
13 listopada brygadę Kosseckiego zasilił wysłany przez gen. Bronikowskiego
oddział płk. Lafitte'a złożony ze 177 żołnierzy piechoty wirtemberskiej z
dwoma działami oraz polsko-francuskiego szwadronu marszowego (200 kawalerzystów,
w tym oddział marszowy 18 pułku ułanów pod dowództwem szefa szwadronu
Mamerta Dłuskiego
34). Tego samego dnia w Kojdanowie dołączył II
batalion 22 litewskiego pułku piechoty. 13 listopada brygada Kosseckiego liczyła
więc 2.437 żołnierzy: 1.496 z 22 pułku piechoty litewskiej, 248 z VI
batalionu francuskiego 46 pułku liniowego, 347 żołnierzy polskiego batalionu
marszowego (do którego włączono nowo przybyłych 177 Wirtemberczyków) oraz
347 kawalerzystów uformowanych w polsko-francuski szwadron marszowy
35.
Ten i następny dzień brygada spędziła w Kojdanowie; w drogę do Mińska
wyruszyła dopiero 15 listopada.
Po zwycięstwie nad tylną strażą Kosseckiego pod Nowym Świerżniem, Lambert
w pościg za Kosseckim wysłał tylko jazdę, a większością oddziałów
utrzymywał przeprawę na Niemnie aż do nadejścia głównych sił
36.
W pościg rosyjska straż przednia ruszyła dopiero 14 listopada, wieczorem pod
Kojdanów dotarła już także piechota Lamberta. Ale nawet nawiązanie kontaktu
z piechotą nie skłoniło Kosseckiego do zarządzenia nocnego marszu -
wyruszono dopiero świtem 15 listopada, paląc tylko w obozie ognie, by zwieść
nieprzyjaciela. Odwrót Kosseckiego odbywał się po otwartym terenie, wśród
walk; Lambert nacierał na tylną straż, a jednocześnie wysłał jazdę z 4
działami wzdłuż traktu, próbując odciąć odwrót. Walki osłonowe
doprowadziły do zniszczenia znacznej części kawalerii korpusu Kosseckiego. 6
kilometrów za Kojdanowem oddziały Kosseckiego dotarły do grobli na Usie
37
za folwarkiem Knysowo, co spowolniło ruch i pozwoliło dołączyć do
rosyjskiej kawalerii także piechocie z 8 działami. Kossecki kontynuował marsz
chcąc jak najszybciej dotrzeć do lasów nad Ptyczą, gdzie mógł zająć
pozycję obronną. Przodem maszerował 22 pułk piechoty, za nim polski batalion
marszowy mjr. Szymanowskiego, a tylną straż stanowiły batalion francuski i
resztki kawalerii. Pod folwarkiem Morawszczyzna jazda rosyjska wsparta artylerią
dopędziła czoło grupy Kosseckiego. Rosjanie złamali francuską jazdę,
francuscy piechurzy, odsłonięci, ostrzeliwani z armat, "mimo waleczności
i zimnej krwi szefa bataljonu Lapersonna"
38 wkrótce złożyli
broń
39. Zniszczone zostało jedno polskie działo, a drugie, ogarnięte
przez rosyjskich huzarów, odbiła szarża polskiej jazdy, którą dowodzili
Szymanowski i Dłuski. Zaraz potem spędzono z pola także i resztki jazdy;
oddział 18 pułk ułanów po walce z żytomierskim pułkiem dragonów przebił
się z okrążenia i wycofał w kierunku Borysowa. Dalej przedzierały się już
tylko 22 pułk piechoty i batalion marszowy Księstwa Warszawskiego. Doścignięty
przez rosyjską jazdę pod Hryczyną
40 22 pułk litewski, "z
samego młodego żołnierza złożony, po sześciogodzinnym cofaniu się, mimo
waleczności wyższych swoich oficerów a szczególniej dowódzcy pułku
Czapskiego, broń rzucać zaczęli"
41. Zaraz potem przewadze
uległa także lewa kolumna Szymanowskiego. Z pola walki ujść zdołali
Kossecki, Lafitte, Czapski i Szymanowski, ale korpus osłonowy został doszczętnie
zniesiony. Pozbawiony praktycznie osłony i porzucony przez Bronikowskiego Mińsk
został zajęty przez Rosjan 16 listopada, a 4 dni później zdobycie Borysowa
odcięło odwrót Wielkiej Armii.
Listopadowe działania Kosseckiego wobec Cziczagowa nie spotkały się z
przychylną oceną. Zaważyło na tym zapewne niezbyt szczęśliwe manewrowanie
korpusem, a zwłaszcza decyzja o pozostaniu w Kojdanowie przez cały 14
listopada i już zupełnie niezrozumiałe zaniechanie nocnego marszu po
stwierdzeniu w okolicach Kojdanowa rosyjskiej piechoty. I chyba tylko w tym
wymiarze, tj. ocalenia powierzonych mu wojsk, a na pewno nie wypełnienia
postawionego przed nim zadania, jakakolwiek ocena działań gen. Kosseckiego w
ogóle ma sens. Sam Kossecki oceniał swoje możliwości na najwyżej
kilkudniowe opóźnienie Rosjan. To się nie udało; najdłuższa przerwa w
marszu Lamberta była spowodowana koniecznością ochrony przepraw. Ale jakość
wojsk przydzielonych Kosseckiemu pozostawiała wiele do życzenia. 9 listopada w
liście do Bronikowskiego skarżył się, że liczyć może tylko na dwa polskie
bataliony marszowe i 200 polskich ułanów, bo "jazda francuzka, którą mi
pan przysłał, w stanie politowania godnym, a bataljon 46 francuzki i piechota
litewska nowego zaciągu, zdatne tylko do figurowania i zdaleka imponowania
liczbą, wartości zresztą żadnej". Stanowiące znaczną część sił
Kosseckiego oddziały litewskie cały czas znajdowały się w stadium
organizacji. Źle ubrane, często niedostatecznie uzbrojone, musiały łączyć
codzienną służbę ze szkoleniem. Znamienne jest, że stan oddziałów
litewskich służył jako wzorzec marnego wyekwipowania; Kossecki pisał do gen.
Dąbrowskiego o wziętych w Pińsku do niewoli kozakach: "łatwo sobie
generał wystawi co to za żołnierz, kiedy powiem, że batalion Czapskiego, a
nawet strzelcy Kossakowskiego lepiej od nich wyglądają". Nawet jednak tak
niewystarczające siły zostały przed walkami z 12 i 15 listopada znacznie osłabione.
Rozkaz Bronikowskiego nakazujący niszczenie przepraw na Niemnie i Ptyczy
pozbawił brygadę sześćsetosobowego oddziału strzelców pieszych. Sam
Kossecki uznawał rozkaz za niepotrzebny, gdyż "rzeki te o tej porze roku
wszędzie w bród przejść można", a słowa te znalazły częściowe
42
potwierdzenie w biegu wypadków. Tak czy inaczej już na początku listopada
Kossecki utracił jedną piątą swojej piechoty, chociaż trzeba przyznać, że
broń dla trzeciej części strzelców została wysłana z Mińska dopiero 13
listopada. Kolejnych 300 ludzi ze Słucka odeszło wraz z dywizją gen. Dąbrowskiego;
marsze Cziczagowa z początku listopada doprowadziły do utraty (bądź
znacznych strat) załóg wysuniętych posterunków w Mirze, Snowie i Nieświeżu.
14 listopada, w przeddzień boju pod Kojdanowem i po utracie tylnej straży pod
Nowym Świerżnem, Kossecki dysponował już tylko niespełna 2,5 tys. ludzi, a
w pełni wartościowych i godnych zaufania żołnierzy Księstwa Warszawskiego
było wśród nich ok. 300.
Ale nie udało mu się ich ocalić.
Przypisy:
1 M. Kukiel "Wojny napoleońskie", Warszawa 1927, str. 231.
2 20 batalionów piechoty, 22 szwadrony regularnej kawalerii, 2 pułki
kozaków i 36 dział (Boutourlin "Historie militaire de la Russie en 1812,
Paryż-Petersburg 1824, t. 2, str. 301 i 304).
3 4 bataliony jegrów, 8 szwadronów huzarów (z pawłogrodzkiego pułku),
2 pułki kozaków i dwunastodziałowa bateria artylerii konnej (M. Kukiel
"Wojna 1812 r.", Kraków 1937, t. II str. 281).
4 5 sierpnia 1812 r. marszałek Davout powierzył 17 dywizji piechoty
gen. Dąbrowskiego oraz IV rezerwowemu korpusowi kawalerii zadanie ubezpieczenia
linii komunikacyjnych Wielkiej Armii od strony Mozyrza, w którym stał piętnastotysięczny
korpus rosyjski gen. mjr. Teodora Hertla. 9 sierpnia 17 dywizja piechoty liczyła
182 oficerów i 5.425 żołnierzy zorganizowanych w brygady gen. Żółtowskiego
(1 i 6 pułki piechoty) oraz gen. Pakosza (14 i 17 pułki piechoty bez swoich
trzecich batalionów). Dywizja dysponowała 20 działami (razem z armatami pułkowymi)
- J. Pachoński "Generał Jan Henryk Dąbrowski 1755-1818", Warszawa
1981, str.422.
5 pierwotnie 2, 7 i 11 pułki ułanów; w końcu sierpnia 11 pułk
zastąpiono 15 pułkiem ułanów.
6 Instrukcje marsz. Berthiera z 22 i 24 sierpnia, J. Pachoński, op.
Cit., str. 423.
7 Józef Szymanowski major 2 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego.
Kossecki w raporcie bez daty do gen. Dąbrowskiego ("Dziennik kampanji w
roku 1812" w J.J. Kraszewski "Pamiętniki wojenne 1792 -1815",
Drezno 1871, str. 267) błędnie podaje przydział Szymanowskiego do 2 pułku ułanów.
8 Onufry Fontana (wg Gembarzewskiego Fontanna) - szef batalionu 1 pułku
piechoty, Maciej Bittner - szef batalionu 3 pułku piechoty Księstwa
Warszawskiego (B. Gembarzewski "Wojsko Polskie. Księstwo Warszawskie 1807
- 184, Warszawa 1905)
9 To wyliczenie własne oparte na informacji Kosseckiego z 22 października
(J.J Kraszewski, op.cit, str. 186) "Mam ze sobą w Nieświeżu tylko tysiąc
ludzi piechoty" i zsumowaniu stanów liczbowych oddziałów
odkomenderowanych według stanu z 1 listopada - walk wówczas jeszcze nie
toczono, więc zmiany stanów nie mogły być istotne. M. Kukiel ("Wojna
1812", t. II str. 280) określa liczebność oddziałów Kosseckiego na
2.355 piechoty i 250 jazdy, wliczając w to oddziały litewskie ale nie podaje
daty. Ponieważ stany listopadowe są znane, wielkość ta musi dotyczyć okresu
sprzed 23 października, kiedy to korpus wzmocniono francuskimi batalionem i
szwadronem marszowymi. Jeżeli zatem Kukiel uwzględnia w swoich obliczeniach
jedynie I batalion 22 pułku piechoty litewskiej, to podana wyżej liczebność
piechoty jest z tymi wyliczeniami mniej więcej zgodna.
10 Wszystkie cytaty Kosseckiego za J.J. Kraszewski op.cit.
11 J.J Kraszewski op.cit. str. 186.
12 Kapitan Wojciech Rokossowski z 15 pułku ułanów; nazwisko w
brzmieniu ustalonym na podstawie "Rocznika Woyskowego Królestwa Polskiego
- 1817", Warszawa 1817, str. 105. Gembarzewski (op.cit.) podaje brzmienie
Rokossoski, zaś Kossecki w korespondencji konsekwentnie nazywa go Rokosowskim.
13 Kossecki do płk. Cedrowskiego, szefa sztabu 17 dywizji, 17 października
(J.J. Kraszewski op.cit. str. 203) "Mam honor przesłać pułkownikowi
sytuacją jazdy przy brygadzie mojej znajdującej się. Składa się ona z
oddziałów pułków drugiego, siódmego i piętnastego, a prócz tego tak
rozkomenderowana, że trudnoby i prawie niepodobna ściągnąć ją zupełnie;
że zaś nietylko mam nadzieję, ale prawie pewny jestem, że brygada moja długo
odosobnioną zostać nie może, i złączy się z dywizją (czego sobie nawet
bardzo życzę) przeto rozumiem, iż lepiej pozostawić proponowaną zamianę do
dalszego czasu, a za złączeniem się naszem, sama z siebie się uskuteczni i
każdy oddział do właściwego sobie pułku powróci." Dwa dni później
do gen. Dąbrowskiego (ibidem str. 211): "Za pozostawienie mi jazdy bez
zmiany bardzo generałowi dziękuję, istotnie komendy moje tak są rozrzucone,
iż trudnoby je było ściągnąć."
14 D. Nawrot "Organizacja armii litewskiej" w J.
Tyszkiewicz "Historia 17 pułku ułanów na tle wojsk litewskich 1812 -
1814" Gdynia 2004, str. 85
15 Rzecz jest mocno wątpliwa. Do 18 pułku ułanów Grabowskiego
przypisuje Kossecki (op.cit., str. 267), ale Gembarzewski nie wymienia żadnego
oficera jazdy o tym nazwisku w spisie oficerów litewskich (chociaż ppor.
Apolinary Grabowski miał służyć w 18 pułku piechoty - zbieżność numerów
pułków piechoty i jazdy natarczywie podsuwa myśl o możliwej pomyłce).
Czynnymi w 1812 r. oficerami jazdy w stopniu podporucznika w spisie oficerów
Księstwa są Hieronim Grabowski z 16 pułku ułanów i Grabowski bez imienia z
10 pułku huzarów, a więc z pułków nie operujących w tym czasie na Mińszczyźnie.
M. Kukiel umieszczając w przypisie zdanie "Jazdę stanowiła przeważnie,
jak się zdaje, część 18. p. uł. litewskich pułk. Karola Przezdzieckiego"
("Wojna 1812" t. II, str. 398), chyba tylko stawiał znak zapytania.
Dariusz Nawrot, niewątpliwy autorytet w sprawie pułków litewskich, nie
podejmując tego tematu zdaje się przesądzać, że pomiędzy 20 października
a 13 listopada, kiedy to do brygady dotarł oddział Dłuskiego, w siłach
Kosseckiego nie było ułanów z 18 pułku.
16 Wszystkie opisy posunięć oddziałów Kosseckiego za J.J.
Kraszewski op.cit.
17 Piaseczno leży koło Miru, zaś nad Usą znajduje się Piaseczna.
Zauważa to Kossecki, natomiast obie miejscowości na mapie załączonej do
reprintu "Wojny 1812 r." Kukiela nazywane są Piaseczną.
18 ok. 2 km na zachód od Hancewicz; Kossecki konsekwentnie pisze o
Lubaszowie.
19 według Kosseckiego z 2 pułku piechoty Księstwa Warszawskiego.
Gembarzewski w 2 pułku piechoty odnotowuje jedynie Jana Lipińskiego -
porucznika.
20 Kossecki nazywa tę miejscowość Świerzniem, Kukiel Nowym Świerzniem.
Przyjąłem najczęściej używaną nazwę Nowy Świerżeń, głównie dlatego,
że ostała się ona do tej pory. To oczywiście cały czas ta sama miejscowość
na lewym brzegu Niemna, nieopodal Stołpców.
21 Porucznik Szymon Dejean z 8 pułku piechoty Księstwa
Warszawskiego (Gembarzewski, op.cit.)
22 Kossecki (op.cit. str. 210 i 211) błędnie pisze, że wysłał
ich do Słucka.
23 wg Kosseckiego Sieniawki.
24 Taką liczebność korpusu podaje sam Cziczagow ("Mémoires
de l'Amiral Tchitchagoff", Lipsk 1862, str. 129); nieco większą - 30 tys.
- Kukiel ("Wojna 1812" t. II, str. 385). Najwyższe szacunki sięgają
natomiast 40 tys. Według Boutourlina (op. cit. str. 309 i n.) siły te składały
się z oddziału wydzielonego Czaplica (4 bataliony piechoty, 11 szwadronów
jazdy, 3 pułki kozaków i 12 dział); korpusu awangardy Lamberta (odpowiednio 7
batalionów, 28 szwadronów, 5 pułków kozaków i 24 działa); korpusu Wojnowa
(18 batalionów piechoty 20 szwadronów jazdy, 2 pułki kozaków i 72 działa
oraz rezerwy Sabaniewa (21 batalionów, 16 szwadronów, 3 pułki kozackie i 84
działa). Najpóźniej 9 listopada z korpusu Wojnowa wydzielono jego straż
przednią pod dowództwem gen. O'Rourke'a (4 bataliony piechoty, 4 szwadrony
jazdy, 2 pułki kozaków i 12 dział).
25 Raport Kosseckiego do gen. Dąbrowskiego bez daty, J.J. Kraszewski
op.cit. str. 223
26 D. Nawrot (op.cit. str. 77) umiejscawia 1 listopada 2 batalion w
Nieświeżu, z kolei w raporcie Kossakowskiego ujęty on został wśród oddziałów
"oddalonych" ale bez wskazania miejsca odkomenderowania. Losy batalionów
prześledzone na podstawie raportów Kosseckiego nie pozostawiają wątpliwości,
że 1 listopada oba stacjonowały w Cimkowiczach.
27 Te 100 koni zostało wykazanych jako "kon. mar." w
kolumnie "w Szpitalu", zapewne to te konie, o których Kossecki pisał
wcześniej jako o "odsiedzionych".
28 Wszystko wskazuje na to, że był tam jednak jeden oficer -
podporucznik Jan Żeromski z 15 pułku ułanów.
29 Raport Kosseckiego do gen. Dąbrowskiego, J.J. Kraszewski op.cit.
str. 259
30 W samym Mińsku gen. Bronikowski miał 88 oficerów i 2.526 żołnierzy,
w tym 7 wirtemberski pułk piechoty, batalion francuski i 4 szwadron polskiego
10 pułku huzarów (M. Kukiel "Wojna 1812", t. II, str. 398).
31 Po nieszczęsnym odwrocie z Kojdanowa Kossecki sporządził mocno
go wybielający raport dla gen. Dąbrowskiego (J.J. Kraszewski op.cit. str. 259
i n). W raporcie tym czytamy: "Dnia 5-go odebrałem rozkaz generała
Bronikowskiego, ażebym wskazanego mi przez pana generała, poruszenia dalej nie
uskuteczniał i pozostał w Nieświeżu [...] Dnia 6-go odebrałem rozkaz ściągania
znowu jak najśpieszniej wszystkich moich oddziałów z posterunków do Świerzna[...]
Dnia 8-go odebrałem [...] od generała Bronikowskiego [...] rozkaz maszerowania
do Kojdanowa [...] Dnia 9-go [...] odebrałem rozkaz pozostania w Świerznie
[...]. Generał Bronikowski zalecał mi zarazem bić się, zapewniając, że nie
mam naprzeciw sobie tylko kozaków i trochę piechoty, którą mi łatwo pobić
przyjdzie.
32 Kukiel "Wojna 1812", t. II, str. 399. Sam Kossecki
oceniał straty na 150 zabitych i rannych oraz 300 wziętych do niewoli (J.J.
Kraszewski op.cit. str. 264)
33 Boutourlin op.cit. str.322.
34 D. Nawrot op.cit. str. 85.
35 Raport Kosseckiego do gen. Dąbrowskiego, op.cit. str. 264
36 Opis czynności z 14 listopada i walk dzień później za M.
Kukielem ("Wojna 1812" t. II, str. 400 i n.) i zgodnym z nim, a w
niektórych szczegółach dokładniejszym, D. Nawrotem (op.cit. str. 85 i n).
37 u Kukiela ("Wojna 1812" t. II, str. 400) na Uszy.
38 Kossecki op.cit. str. 266.
39 tak Kossecki (op.cit. str. 266). Według Kukiela i Nawrota cała
jazda została spędzona przed złamaniem francuskiej piechoty. Ale wtedy upadłaby
taka piękna opowieść o odbiciu armaty...
40 według Kukiela ("Wojna 1812" t. II, str. 401) Hreczynem,
natomiast na dołączonej do I tomu mapie miejscowość tę Kukiel nazywa
Hryczynem.
41 Kossecki op.cit. str. 266. D. Nawrot (op.cit. str. 86) pisze, że
Czapski na polu bitwy dezerterów karał śmiercią. 1 grudnia, w drodze z Mińska
do Wilna, stan 22 pułku wynosił 83 ludzi, w tym aż 30 oficerów (D. Nawrot
op.cit. str. 70.)
42 Jednak Lambert czekał przy przeprawach na siły główne.