Polska kawaleria w bitwie pod Mirem 9-10 lipca 1812 r.
Copyright © P. W. Bułdymienko, P. E. Kuzniecow (tłumaczenie: Katarzyna Pakuła i Piotr Sawiak)
Wojna 1812 roku jest jednym z najważniejszych i jednocześnie najsłynniejszych wydarzeń w historii Rosji. Od tego czasu, przez całe 190 lat, tworzył się i ciągle się tworzy mit o Narodowej Wojnie (Otjeczjestwiennoj Wojnie) 1812 roku. Niestety wiele faktów z tej kampanii wyjaśnia się w historycznej literaturze tendencyjnie. Często, zupełnie niekrytycznie, przyjmuje się jako wiarygodne, twierdzenia uczestników wojny, zawarte w raportach, relacjach i innych źródłach.
Poniżej zostanie przedstawiony jeden z epizodów tej wojny, który uzyskał szeroki rozgłos, jako pierwsze zwycięstwo nad wojskami Napoleona. Jest to bitwa pod Mirem, opisana wcześniej w szeregu publikacji, ale głównie na podstawie raportów atamana wojska dońskiego Płatowa. Z raportów tych wynika, że zniszczona została cała kawaleryjska dywizja nieprzyjaciela. Spójrzmy na to starcie z innej strony.
Kawaleryjskie zmagania, o których będzie mowa, toczyły się 9 i 10 lipca (27 i 28 czerwca wg. kalendarza obowiązującego w Rosji) 1812 roku. Pierwszy dzień zakończył się klęską brygady polskich ułanów. Drugiego dnia bitwa była kontynuowana i tym razem kozacy Płatowa pokonali całą dywizję ułanów generała Rożnieckiego.
Pora przedstawić polskie pułki, biorące udział w tych walkach.
Polska państwowość została odtworzona przez Napoleona w 1807 roku, pod nazwą Księstwa Warszawskiego. Formowanie polskiej armii rozpoczęło się na oswobodzonych z rąk Prusaków terytoriach na przełomie 1806-1807 roku. W dywizji Rożnieckiego, w każdej brygadzie, było po jednym starym pułku - 2 i 3 ułański, i po dwa pułki sformowane w 1809 roku. Nowe pułki kawalerii, wykształciły się z oddziałów powstańczych, organizowanych w trakcie wojny 1809 roku w Księstwie Warszawskim i w zaborze austriackim. W rzeczywistości, wojna 1812 roku była dla nich pierwszą kampanią.
Trzeba też zaznaczyć, że wszystkie pułki kawalerii zostały uzupełnione do etatowych stanów dopiero późną wiosną 1812 roku. Napływ mało wyszkolonych rekrutów zaniżył ich zdolność bojową.
W ciągłych popisach i ćwiczeniach, przeprowadzanych w przeddzień wojny, dużo uwagi poświęcano przygotowaniu pułków i stanowi ich wyposażenia. Rezultaty często były niepocieszające. Brakowało lekarzy i ambulansów. Jak zwykle, odczuwało się niedostatek środków na umundurowanie, siodła i inne potrzeby kawalerii. Zaznaczał się różny poziom wyszkolenia pułków. I tak, z uczestniczących w bitwie pod Mirem, pułk 7 ułanów był uważany za najsłabszy, a 2 i 3 miały bardzo dobrą reputację. Często również, szwadrony w jednym pułku różniły się pod względem jakości. Generał Dąbrowski, przeprowadzając bezpośrednio przed wojną, przegląd swojej dywizji, odnotował niedostateczne wyszkolenie szwadronów w zakresie wspólnego działania. Jeśli do niedostatków zaopatrzenia dodamy jeszcze słabe przygotowanie oficerów (w pospolitym ruszeniu oficerskie patenty nierzadko przydzielane były ludziom nie posiadającym wojskowego przygotowania), to obraz polskiej kawalerii przed wyprawą 1812 roku nie wzbudzał optymizmu. Jednak Polacy byli pełni entuzjazmu i ogłoszona przez Napoleona "Druga Polska Wojna" jak najlepiej odpowiadała ich patriotycznym celom - odrodzeniu Polski w dawnych granicach.
Pułki ułańskie, rozproszone w licznych korpusach Wielkiej Armii, w pierwszych dniach wojny znajdowały się w awangardzie wojsk Cesarza i stanowiły poważnego przeciwnika dla tylnej straży Rosjan. Od momentu przeprawy przez Niemen, Napoleon dążył do tego, aby wbić się między dwie rosyjskie armie i rozgromić je pojedynczo. Z kolei, Barclay de Tolly i Bagration chcieli temu się przeciwstawić i odstępując, uzyskać możliwość połączenia swych sił. Królowi Westfalskiemu Hieronimowi, a później Marszałkowi Davout, zlecone było zadanie energicznego ścigania Drugiej Zachodniej Armii Księcia Bagrationa. W awangardzie wojsk Hieronima posuwał się 4 Korpus Kawalerii Rezerwowej grafa Latour-Maubourga, do składu którego dołączono westfalską brygadę Hammersteina (1 i 2 pułk huzarów ze składu 8 Westfalskiego Korpusu) i dywizja kawalerii lekkiej Kamieńskiego (pułk 1 i 5 strzelców konnych, pułk 13 huzarów i pułk 12 ułanów ze składu 5 Korpusu Polskiego).
1 lipca 1812 roku polskie pułki uczestniczące w bitwie, liczyły:
4 Dywizja Kawalerii Lekkiej Generała A. Rożnieckiego
29 Brygada Kawalerii Lekkiej Generała K. Turno
Pułk 3 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 26, żołnierzy 632)
Pułk 15 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 31, żołnierzy 697)
Pułk 16 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 31, żołnierzy 657)
28 Brygada Kawalerii Lekkiej Generała D. Dziewanowskiego
Pułk 2 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 25, żołnierzy 571)
Pułk 7 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 33, żołnierzy 639)
Pułk 11 Ułanów 3 Szwadrony (oficerów 27, żołnierzy 524)
Wieczorem 8 lipca (26 czerwca) rozmieszczenie pułków Latour-Maubourga było następujące: brygada Dziewanowskiego oraz dywizje Kamieńskiego i Lorge'a skupiły się w Nowogródku; brygada Turno osiągnęła Korelicze, 21 (wiorst od Nowogródka w kierunku na Nieśwież); Brygada Hammersteina znajdowała się w Wesołowie, 13 wiorst na północ od Nowogródka, obserwując drogi na Iwie.
Kawaleria Rożnieckiego, wystawiona była na czoło, jeszcze na początku wspólnego wymarszu wojsk z Grodna, pozostawiła w tyle swoją konną artylerię i wykonywała stosunkowo niewielkie przemarsze. Położenie w awangardzie powodowało, że znajdowała się ona w lepszych warunkach marszu i aprowizacji, niż inne pułki Latour-Maubourga .
Po przemarszu przez granicę, przemówienie Rożnieckiego, wygłoszone w podniosłej atmosferze, wywołało we wszystkich pułkach duże ożywienie. Nieprzerwany odwrót wojsk rosyjskich, schwytanie wielu pozostających w tyle maruderów, zdobycie wozów taborowych, przy porywczym charakterze Polaków, wzbudziły w nich pewność siebie i lekceważenie przeciwnika. Doszło do tego, że starsi oficerowie brygady Dziewanowskiego, po przybyciu do Nowogródka, zjawili się u swojego dowódcy z pretensjami, że wyróżnia on brygadę Turno, która będąc w awangardzie już zbierała laury, gdy w tym samym czasie ich pułki idą w tyle.
Inne pododdziały Latour-Maubourga znajdowały się w znacznie gorszym położeniu. Aby uniknąć eszelonowania (eszelon - szyk bojowy, w którym każdy następny oddział jest bardziej cofnięty od poprzedniego, stojącego obok. Słownik Wyrazów Obcych PIW 1964) byli oni zmuszeni odbywać wymagające wysiłku przemarsze. Brak paszy negatywnie wpływał na kondycję koni. Przejście na żywienie trawą przy tak wytężonej pracy, doprowadzało do codziennego padania kilku koni w każdym pułku.
Szczególnie ciężko wiodło się kirasjerom Lorge'a. Wieczorem 8 lipca (26 czerwca) przybyli oni do Nowogródka. Następnego dnia Lorge doniósł Latour-Maubourgowi, że jego artyleria, z powodu nadmiernego zmęczenia koni, nie jest w stanie kontynuować marszu.
Latour-Maubourg 9 lipca (27 czerwca) wydał kolejne rozkazy: dywizja Rożnieckiego ma zająć Mir (24 wiorsty od Korelicz) i wysłać konny patrol w kierunku Nieświeża, dywizja Lorge'ą miała zostać w Nowogródku; brygadzie Hammersteina nakazano przejść z Wesołowa do Walewki (29 wiorst) i dokonać rekonesansu okolicy na prawej flance korpusu.
Płatow, osłaniając odwrót armii Bagrationa na Nieśwież, dotarł do Miru 8 lipca (26 czerwca). Otrzymał tu rozkaz głównodowodzącego, by utrzymywać Mir i tylko w przypadku znaczącej przewagi sił przeciwnika wycofać się do Nieświeża.
W samym miasteczku znajdował się jeden kozacki pułk. Pozostałe oddziały Płatow rozstawił w ukryciu w zagajniku Jabłonowszczino, na południu Miru. 9 lipca (27 czerwca) Płatow rozporządzał siłą około 5,5 tysiąca szabel. Bezpośrednio pod swym dowództwem w okolicy Miru miał 2600 szabel (5,5 kozackich pułków) i 12 dział. Były to pułki: 1 Atamańskiego, Perekopski Tatarski, Staropolski Kałmucki, Baszkirski, Iłowajskiego 5, Sysojewa 3, a także 2 kompania Dońskiej konnej artylerii .
W odległości około 30 km na wschód, w okolicach Świerzenia, dla nawiązania łączności z Generałem Dorochowem, stał na czele 1600 ludzi generał Kutejnikow (pułki: 1 Atamańskiego, Simferopolski Tatarski, Grekowa 18 i Charitonowa 7).
Na zachód od traktu Korelicze - Mir, generał Karpow wraz z pułkami Karpowa 2 i Denisowa 6 oraz przyłączonym później pułkiem Adrianowa 2, razem 1300 szabel, obserwował podrzędne drogi z Nowogródka do Nieświeża.
Reszta kozackich pułków była pojedynczo wysyłana przez Płatowa w różnych kierunkach, a część znajdowała się przy głównych siłach Drugiej Armii. Z ich liczby 3 pułki (Krasnowa 1, Iłowajskiego 10 i Iłowajskiego 11) w ciągu nocy przyłączyły się do Płatowa i wzięły udział w boju 10 lipca (28 czerwca).
Ataman Płatow siły główne rozmieścił w niewielkim zagajniku przed wsią Simakowo, 5 wiorst na południe od Miru. Za Mir posłał pułk Sysojewa, wydając mu rozkaz przygotowania zasadzki i powstrzymania przedniej straży przeciwnika.
Sysojew podzielił swój pułk na trzy grupy. Przed Mirem postawił w zaroślach dwie sotnie, po jednej z każdej strony drogi na Korelicze. Pozostałą część pułku pozostawił przy drodze Mir-Nieśwież, a na przedpole wysłał nieliczne patrole, które dochodziły do Piasecznej.
Miasteczko Mir, położone na lewym brzegu rzeki Miranki, przedstawiało dość liczne skupisko domów, przeważnie drewnianych, zamieszkałych przez Cyganów, Tatarów i Żydów. Po prawej stronie rzeczki znajdowały się ruiny starego zamku Książąt Radziwiłłów, obok którego, był nieduży lasek, zapewne szczątki parku. Przy wyjeździe z miasteczka znajdował się most, za którym rozchodziły się dwie drogi. Jedna z nich na północny-wschód do Mińska, zaś druga na północ przez Nieśwież i Słuck do Bobrujska. Drogi te ciągnęły się wzdłuż terenów błotnistych, a nawet były czymś w rodzaju grobli, która w odległości 1 km od mostu zamieniała się w gościniec. 5 wiorst od Miru po prawej stronie drogi Mir-Nieśwież znajdowała się wieś Simakowo. Od tej wsi do brzegu rzeki Miranki rozciągały się podmokłe, pofałdowane łąki tak, iż trakt przechodzący przez nie tworzył miejscami małe parowy. Na wprost wioski, mniej więcej 1 km przed nią, droga zasłonięta była niewielkim, lecz gęstym lasem. Na lewo od niej ciągnęły się pola uprawne, które wznosiły się ku horyzontowi tworząc dwa wzgórza.
Wczesnym rankiem 9 lipca (27 czerwca), podążający na czele brygady pułk 3 ułanów, ruszył na Mir (od miejscowych Żydów, pułk otrzymał fałszywe informacje o sile nieprzyjaciela). Wszystkie trzy szwadrony pułku podążały jeden za drugim. Za nimi szły pozostałe siły brygady Turno - pułki 15 i 16. Dalej - Rożniecki z brygadą generała Dziewanowskiego.
Kiedy idący na czele szwadron ułanów Sumińskiego odkrył kozackie patrole, te zaczęły wycofywać się do miasteczka, wielu ludzi pozostawiając w niewoli. Ścigając je, Polacy w tumanach kurzu wdarli się do Miru. Na południowym skraju, kozackie patrole, wspólnie ze znajdującym się tam pułkiem, same przeszły do natarcia i odparły nieprzyjaciela do zachodniego krańca miasteczka. Tutaj, ułanów wsparły pozostałe szwadrony pułku, więc przeszli oni do ataku. Dońcy znów się wycofali do południowych peryferii, gdzie, niespodziewanie dla Polaków, znajdowały się pozostałe pułki korpusu Płatowa. Kozacy, którzy pięciokrotnie przewyższali liczbą nieprzyjaciela, odważnie zaatakowali pułk 3. W tym czasie, przyłączyły się do ataku sotnie ukryte w zasadzce i okazało się, że ułani są otoczeni. Dowódca pułku 3 zmuszony był się przebijać. Udało się to, lecz jego odwrót zamienił się w ucieczkę. Dziki wygląd kozaków, ich przeraźliwe krzyki i wycie, działały deprymująco na młodych żołnierzy, w znacznej części złożonych z rekrutów, po raz pierwszy stających do walki. Kozacy otoczyli ułanów. Części pułku udało się uciec, pozostali zostali rozproszeni. Generał Turno wysłał na pomoc trzy szwadrony pułków 15 i 16. Nadciągające wsparcie powstrzymało Kozaków, ale przekonany o słabości znajdujących się przed nim sił, Płatow przystąpił do decydującego natarcia. Bój został wznowiony. Szwadrony rzuciły się do ataku. W końcu, ułani nie wytrzymali nacisku liczebnie przeważającego przeciwnika i po zapalczywej walce zostali pokonani. Turno odwołał swoją brygadę za most na Uszy. Większa część ułanów pomyślnie przeprawiła się przez niego za rzekę, ale niektórzy zostali przyparci do bagnistego brzegu, gdzie większość koni ugrzęzła. Ich jeźdźcy rozpaczliwie bronili się, ale albo zostali zakłuci, albo wzięci do niewoli. Pułk 15 pozostał w awangardzie. Szwadrony pułków 3 i 16 zebrał Turno i odprowadził do Turzca.
Rożniecki wczesnym rankiem wyruszył z Nowogródka wraz z brygadą Dziewanowskiego. Napotkał w Koreliczach wycofujący się tabor brygady Turno i zatrzymał się w oczekiwaniu na wyjaśnienie sytuacji. Gdy tylko Turno doniósł mu, co zaszło i że jego brygada już bezpiecznie stoi w Turzcu, kontynuował marsz i połączywszy się z pułkami 3 i 16, posunął się do Piasecznej.
Bój miał zażarty charakter i jak pisze K. Kołaczkowski: " Pułki 3 i 16 najmniej po razy czterdzieści natarły na nieprzyjaciela i okryły się chwała... Pułk 3 ułanów najwięcej ucierpiał; sam pułkownik Radzimiński został ranny".
W walkach uczestniczyło więcej niż 3,5 tysiąca Kozaków i około 1300 polskich ułanów. Strat brygady Turno dokładnie nigdy nie uda się ustalić. Liczne źródła przywołują zupełnie różne cyfry, lecz niewątpliwie, strata była znacząca. Kołaczkowski wymienia, że 200 ludzi opuściło szeregi. Rosyjscy historycy naliczyli 8 oficerów i 348 żołnierzy zabitych, rannych i wziętych do niewoli (6 oficerów, z których dwaj to dowódcy szwadronów, i 250 ułanów wziętych do niewoli). Płatow w swoich relacjach informuje o kompletnym zniszczeniu całej brygady (która cały następny dzień walczyła z jego korpusem sic!) i schwytaniu do niewoli pułkownika Radzimińskiego. 9 (27) wysłał on do kwatery głównej trzech wziętych do niewoli oficerów, a 10 (28) jeszcze trzech kolejnych oficerów i 212 żołnierzy. Oprócz tego, nocą z 9 na 10 lipca (27 na 28 czerwca) zmarło od ran 30 żołnierzy. Latour-Maubourg, w raporcie do Hieronima, określa straty w pułkach 3 i 16 na, 8 oficerów, oraz 65 rannych, 80 zabitych i wziętych do niewoli żołnierzy. Tym nie mniej, najmocniej poszkodowany, pułk 3 kontynuował marsz i dzielnie walczył pod Borodino. O stratach po stronie Kozaków wiarygodnych informacji brak. Najczęściej rosyjskie źródła podają 25 ludzi zabitych i rannych zgłoszonych w raporcie Płatowa, co budzi wątpliwości, biorąc pod uwagę to, iż ataman donosił Bagrationowi o zażartym charakterze walk.
Kozacy działali w tym boju energicznie, aktywnie atakując nieprzyjaciela wszystkimi siłami. Znajdująca się u Płatowa artyleria konna nie była wprowadzona do walki. Siły atamana i tak kilkakrotnie przewyższały przeciwnika. Działania Sumińskiego i Radzimińskiego charakteryzowały się zapalczywością i nieostrożnością. Polacy walczyli z ogromnym męstwem - większość wziętych do niewoli była ranna. Płatow, przyprowadziwszy do głównej kwatery jeńców, pisał, że "wszyscy oni są ranni w wyniku ich własnego uporu - dopóki nie spadli z koni, nie poddawali się".
Nocą z 9 na 10 lipca (z 27 na 28 czerwca) kawaleria Latour-Maubourga zajmowała następujące pozycje: dywizja Rożnieckiego, siły której po poniesionych stratach szacowane były na 3300 koni, znajdowała się na lewym brzegu Uszy, naprzeciw wsi Piaseczna, 7 wiorst od Miru; dywizja Kamieńskiego, w liczbie 2700 koni i 6 dział, stała przy Koreliczach, 17 wiorst za dywizją Rożnieckiego; brygada Hammersteina , w sile 1000 szabel, rozłożyła się w Walewce, na południe od Nowogródka.
Dywizja Lorge'a, w liczbie 2500 koni i 18 dział, znajdowała się w Nowogródku. Latour-Maubourg, otrzymawszy informację o niepowodzeniu brygady Turno, nakazał Rożnieckiemu 10 lipca (28 czerwca) zająć Mir i posuwać się w kierunku Nieświeża. W razie natknięcia się na silniejszego nieprzyjaciela miał on nie wdawać się w walkę.
Kamieński powinien był ruszać na Mir, a podążająca na czele jego dywizji, brygada Tyszkiewicza otrzymała polecenie, w razie konieczności wspierać Rożnieckiego. Lorge otrzymał rozkaz zatrzymać się w Koreliczach, a Hammerstien w dwa dni dojść do Miru.
Latour-Maubourg zamierzał do 11 lipca (29 czerwca) ściągnąć swoje siły w rejon Miru, ale nie mógł on w całej mierze rozporządzać dywizją Lorge'a, z powodu rozkazów króla westfalskiego. (10 lipca, po otrzymaniu doniesienie Rożnieckiego o zajęciu Miru, napisał do Hieronima: "jeśli brygady Thielmanna i Lepela z powodu zmęczenia nie mogą jeszcze wyruszyć, to pokornie proszę Waszą Wysokość o przysłanie do mnie chociaż pułku polskich kirasjerów").
Ułani Rożnieckiego noc spędzili w dolinie błotnistej rzeki Uszy. Obawiając się niespodziewanego ataku, Rożniecki wysłał brygadę Dziewanowskiego dla zajęcia przepraw w górze i dole rzeki z nakazem powrotu jak najwcześniej rano. W wyniku tego rozporządzenia, ułani brygady Dziewanowskiego spędzili znaczną część nocy w siodle i bez snu.
Wczesnym rankiem 10 lipca (28 czerwca), dywizja Rożnieckiego wyruszyła w kierunku Miru. Za Rożnieckim powinna była iść dywizja Kamieńskiego, brygada westfalskich huzarów Hammerstiena i dywizja kirasjerów. O tym, że zostały one zatrzymane przez Hieronima, Rożniecki nie wiedział.
Rankiem 10 lipca, dywizja Rożnieckiego dotarła do Miru i zajęła go. Miasteczko było opuszczone przez Kozaków, lecz Polacy znaleźli magazyn z paszą. Możliwe okazało się też zebranie u mieszkańców chleba i żywności dla ludzi.
Pewny zwycięstwo i kierując się pragnieniem zemsty za poniesioną porażkę, Rożniecki nie chciał z nikim dzielić się sławą. Nie czekał na przybycie artylerii, która szła wraz z dywizją Kamieńskiego. Odrzucił on radę generała Dziewanowskiego, by wstrzymać się z dalszym marszem, zbierać żywność i paszę do czasu, gdy do Miru dotrze Kamieński: "Czy chcecie - powiedział z widocznym niezadowoleniem Rożniecki, - dać się wyprzedzić brygadzie Tyszkiewicza, która znajduje się kilka kroków z tyłu?".
W południe ułani, będącej na czele brygady Turno, wyszli Nieświeżską drogą z Miru. Podążający w awangardzie pułk 15, oddalił się 5 wiorst od miasteczka i po minięciu wsi Simakowo, odkrył na skraju niewielkiego lasu kozackie stanowiska. Po pierwszych wystrzałach pokazały się dwie sotnie, które po chwili zniknęły za lasem.
Rożniecki nie wiedział, że siły Płatowa znacznie się zwiększyły. Nocą z 9 na 10 lipca Bagration wysłał mu do pomocy oddział generała Wasilczykowa, składający się z kijowskich dragonów, achtyrksich huzarów i litewskich ułanów oraz 5 pułku jegrów.
Razem Płatow miał do swojej dyspozycji: 2500 regularnej kawalerii, od 5000 do 4400 Kozaków, 1000 jegrów, a także 12 dział. Przewidując bój w następnym dniu, ataman Płatow dla większego wzmocnienia swojego oddziału, wysłał rozkaz do Kutiejnikowa by ten połączył się z nim. Niezależnie od tego, przybyły też kozackie pułki Karpowa 1, Iłowajskiego 10 i Iłowajskiego 11.
Dalej >>>
|