| ||||
| Strona główna | Guerra de la Independencia | Biblioteka Barwy i Broni | ||||
|
Sten Forshufvud
|
||
Od wczesnej młodości doktor Forshufvud interesował się życiem Napoleona Bonaparte. Nie przypuszczał jednak, że do lektur, jakie początkowo czytał tylko dla przyjemności, dołączy także swoją książkę o cesarzu, która w dodatku w sposób fundamentalny zmieni spojrzenie na historię Napoleona.Kariera doktora Forshufvuda zaczęła się od stomatologii; w wieku dwudziestu jeden lat był najmłodszym dyplomowanym chirurgiem szczękowym w Szwecji. W celu kontynuowania studiów wyjechał do Bordeaux na uniwersytet, gdzie pod opieką słynnego histologa Georges'a Dubreuila dokonał kilku odkryć, które na kilka lat skłoniły go do pracy w laboratorium. Po powrocie do Szwecji studiował biologię na uniwersytecie w Lund, gdzie opublikował i obronił pracę doktorską. [...] Doktor Forshufvud odkrył między innymi sposób, w jaki osocze krwi krąży w obocznych naczyniach włosowatych znajdujących się pomiędzy włosowatymi naczyniami krwionośnymi (wychodząc z założenia, że musi istnieć nie odkryty dotąd układ przepływu osocza pomiędzy naczyniami włosowatymi krwi do obocznych naczyń włosowatych i w związku z tym z powrotem do układu krwionośnego). Posługując się najnowszymi metodami badawczymi Forshufvud znalazł i po raz pierwszy pokazał te zazwyczaj przezroczyste i niewidoczne naczynia. W periodykach naukowych zamieścił na ten temat liczne prace, odkrycie znalazło także odbicie w jego wykładach dla studentów. Doktor Forshufvud był naukowcem z zawodu, a historykiem z zamiłowania. Jako badacz przyzwyczajony był do tego, że naukowe odkrycia uznawane są za fakty, gdy prowadzące do nich eksperymenty przeprowadziło się rzetelnie i odpowiadają one podstawowym zasadom badań laboratoryjnych. Toteż pojawienie się politycznego lub emocjonalnego aspektu w sprawie, która jego zdaniem powinna być pozbawionym uprzedzeń dążeniem do prawdy i korektą mylnego osądu historii, było dla niego zupełnie nowym doświadczeniem. Nie tracił czasu na publiczne potyczki z historykami czy lekarzami, którzy nazywali go "jakimś dentystą" - i to jeszcze z Göteborga! Krytycy nie widzieli w nim profesjonalisty i człowieka, który posiadał odpowiednią historyczną wiedzę, a jego odkrycie było nie na rękę osobom zajmującym się badaniami nad historią Francji. Pomimo to pytanie postawione w książce Who Killed Napoleon? zasiało pewien ferment. Autor zadał pytanie, na które należało odpowiedzieć - pytanie w pełni uzasadnione przytoczonymi przez niego dowodami. Do Forshufvuda z wielu krajów zaczęły napływać listy od miłośników Napoleona. Teza autora została poparta tyloma poszlakami, że wiele osób nakłaniało go do dalszych poszukiwań. Badacz przekonał się, że nie może zaniechać dalszej pracy tylko dlatego, iż nie wszyscy przyjęli jego książkę bezkrytycznie. Do szeregów napoleonistów, którym nigdy dość wiedzy o jednym z najniezwyklejszych ludzi w historii, dołączyli ci, którzy w publikacji Forshufvuda dopatrzyli się wątków, jakimi do tej pory nikt się nie zajmował. Była to przecież fascynująca, tajemnicza historia: Oto w kręgach szlachty i arystokratów powstaje spisek przeciwko największemu bohaterowi historii. Mamy tu także wojny, intrygi, nieugiętego księcia Wellingtona i wydarzenia następujące po słynnej bitwie pod Waterloo; brytyjską marynarkę pod dowództwem wielkiego admirała Nelsona; wygnańca, strzeżonego przez niezliczone straże, wywiezionego na odległą wyspę na Oceanie Atlantyckim; "dwór" pospiesznie stworzony dla byłego pana Tuileries i Fontainebleau, jeszcze niedawno najważniejszego człowieka w kraju. Mamy także konflikty z niespokojnym i aroganckim gubernatorem wyspy; opis życia w naprędce skleconym "pałacu", który w przyszłości będzie służył za stajnię; mamy okazję, aby poznać umysł człowieka, przed którym drżały armie, który podbitych hojnie obdarowywał prawami obywatelskimi i potrafił tchnąć optymizm w całe narody. Dla człowieka tego żadne zadanie nie było zbyt wielkie, żaden szczegół zbyt błahy, aby się nad nim nie zastanowić i rozważyć, jakie korzyści przyniesie Francji. Na to wszystko nakłada się świadomość, że do najbliższego cesarzowi kręgu, na jego miniaturowy dwór wkradł się człowiek praktykujący sztukę Medyceuszy. Krótkie chwile beztroski, na jakie silił się zawsze hojny cesarz, autor testamentu, którym wszyscy musieli się poczuć dowartościowani, przyćmiewała jego tajemnicza, nieuleczalna choroba, określana przez lekarzy mianem "klimatycznej". Otrzymawszy taki rękopis, doświadczony wydawca prawdopodobnie zganiłby pisarza stawiającego pierwsze kroki w dziedzinie beletrystyki historycznej. Autor tak dramatycznie i barwnie przedstawił swoją opowieść, że nie mogła zostać uznana za wiarygodną. Na dodatek - jakby wyłącznie po to, aby przyćmić wszystkie i tak już niezwykłe elementy historii, której początek dały dzienniki Marchanda i Bertranda - autor powołuje się na wyniki prac angielskiego ośrodka badawczego Harwell, gdzie, jakby za sprawą czarodziejskiej różdżki, dokonano przełomowego odkrycia. Jeden z czołowych światowych autorytetów w zakresie medycyny sądowej wyjawił nam tragiczną tajemnicę historii - i to niemal w półtora wieku później. Ponieważ nie pozostały już żadne wątpliwość co do tego, że Napoleona otruto, historia będzie musiała pogodzić się z tym faktem. Trzeba będzie przyznać, że we wszystkim, co do tej pory napisano o pobycie Napoleona na Świętej Helenie, pominięto jeden, niezwykle istotny fakt: pięć tysięcy brytyjskich żołnierzy nie uchroniło cesarza przed zabójcą. Pozostaje bezspornym faktem, że pomimo licznych środków bezpieczeństwa, cesarza zgładził tajemniczy truciciel. Co więcej, udało mu się dokonać zbrodni niemal doskonałej. Jego jedyną porażką było to, że dzięki wskazówkom z przeszłości doktor Forshufvud potrafił zdemaskować go metodą dedukcji. Los miał widocznie jakiś cel planując śmierć faworyta, któremu za życia tak często dopisywało szczęście. Możemy jedynie spekulować, dlaczego cisza zapadła na tak wiele lat, gdy tymczasem pojawiały się coraz to nowe zdobycze nauki, a zbieg okoliczności - czy też los - przygotowywał biologa z Göteborga, by rozwiązał tę wielką zagadkę. Źródło: B. Weider, S. Forshufvud, Zabójstwo na Świętej Helenie |
||
|
|
|||||
|
|||||
|
|
||
|
|
||