Gery.pl - Forum _ Ludzie epoki _ Zajączek pozytyw czy negatyw

: Unclean 21.04.2004, 09:54

tak Panie i Panowie nie mam pojecia czy temat ów zaistniał wcześniej jako osobny topic ale jestem przekonany że przewijał się setki razy przez posty forumowiczów prawie zawsze jako "negatyw". Postawa bowiem generała Zajączka jest w historiografii polskiej przedstawiona jako ściśle niestosowna Polakowi, oddaje się jego postać jako "kondotiera", "najemnika", który zapomniał o własnej ojczyźnie i w dodatku uprzykszał życie takim bohaterom jak Poniatowski. Szczerze powiedziawszy przez długi okres czasu patrzyłem na tego człowieka w ten sposób, jednak wszystko zmieniło się gdy przeczytałem słowa cytowane przez Gembarzewskiego:

QUOTE
Generał Zajączek pomimo fałszywego swego stanowiska, przyjętego w pierwszych chwilach formacyi wojska Księstwa Warszawskiego, zdołał jednak następnie pozyskać szacunek wojska przez swoja waleczność i poświęcenie, zwłaszcza podczas kampanii rosyjskiej 1812 roku. Generał  Zajączek, pozostały  w Smoleńsku dla ciężkich ran niezupełnie zagojonych, opuścił Smoleńsk i przybył dnia 17 października do swojej dywizji "Tam cierpią nasi, trzeba iść cierpieć z nimi,- mówił do otaczających, ruszając w niebezpieczną podróż" - Szczególnie szlachetny i rycerski duch znamionował tego generała - pisał Weysenhoff - jeżeli mu brakło talentów, to miał  w nagrodę odwagę, głębokie poczucie honoru (to mnie rozwaliło- przyp. U.) i najdelikatniejszych obowiązków rycerza


tak więc zacząłem z pełna ostrożnością patrzeć na Zajączka, może patrząc z innego punktu widzenia niż "naiwny polski patriotyzm" jest to człowiek pełen honoru o innych po prostu poglądach na widzenie świata, bardziej "europejczyk" niz Polak, stojący na pannarodowych fundamentach, którymi kierował się w życiu. Zawiść i niesubordynacja w jego przypadku tak przejaskrawiane były w początkach organizacji cechą wielu oficerów którzy nie mogli się pogodzić z myślą iż jakieś książątko będzie dowodzić takimi potęgami jak Dąbrowski.

czekam na wasze reakcje
pozdr

: Kamp 21.04.2004, 10:33

Unclean, z braku czasu nie mogę napisać chwilowo więcej, ale podpisuję sie w 100% pod przedstawionym przez Ciebie stanowiskiem. Moim zdaniem Zajączek został potraktowany przez większość zbyt jednostronnie, by nie powiedzieć stronniczo (wyjątkiem, albo jednym z wyjątków był jak widać zacytowany przez Ciebie Gembarzewski).

: Eques 21.04.2004, 11:02

Zajączek był złym dowódcą, małym człowiekiem, kiepskim namiestnikem. Tyle wiem i mi to wystarcza.

: rafalm 21.04.2004, 13:53

Witam rolleyes.gif
Natomiast ja zgadzam sie z Equesem. Szczerze mówiąc nie lubię Zajączka właśnie za to, że jak to Unclean ładnie napisał:

QUOTE
uprzykszał życie takim bohaterom jak Poniatowski.

Poza tym w Królestwie Kongresowym szybko mu się zapomniało czemu zaszedł w karierze wojskowej tak wysoko i wygłaszał poglądy, że zawdzięcza wszystko carowi. A w cytacie przytoczonym przez Uncleana trudno mi się doszukać jakiś cech dodatnich. To, że wyszedł ze Smoleńska 17.X. i przyłączył się do swojej dywizji chyba nie jest czyms nadzwyczajnym?

pozdrawiam smile.gif

: Gipsy 21.04.2004, 14:53

rolleyes.gif

Gen. Zajaczek byl meznym zolnierzem, ale juz mniej zdolnym dowodca. Warcholem o przerostach ambicjonalnych. Ktory niemogac sie pogodzic z tym ze Napoleon przy tworzeniu Wojska Ksiestwa Warszawskiego, oparl sie na arystokracji i powierzyl stanowisko Dyrektora Wojny w Komisji Rzadzacej, ksieciu Jozefowi Poniatowskiemu. Jego intrygi i niesubordynacja w stosunku do ksiecia Jozefa wprowadzala bardzo duzy ferment wsrod wyzszej kadry oficerskiej. Co nie sluzylo dobrze sprawie polskiej.
Po upadku Powstania Kosciuszkowskiego (w ktorym walczyl pod dowodztwem Ksiecia Jozefa) i opuszczeniu wiezienia w Olomuncu. Wstapil do armii francuskiej, gdzie sluzyl przez 9 lat. Do wojska polskiego przeszedl w 1806 roku na wyrazny rozkaz Napoleona ktory nakazal mu utworzyc z dezerterow z armii pruskiej Legie Polnocna. Gdy Komisja Rzadzaca odwolala Zajaczka z Legii Polnocnej, powierzajac mu Legie II Kaliska. Jego pierwsza sprawa bylo zlozenie podania o zwiekszenie pensji. Ksiaze chcac zdobyc sobie przychylnosc Zajaczka poparl jego podanie i wyjednal mu gaze prawie dwukrotnie wyzsza niz sam pobieral.
Dochodzilo do sytuacji ze Zajaczek odmawial przyjmowania oficerow mianowanych przez ksiecia Jozefa.
Dopiero po kampanii roku 1809 wyzszy korpus oficerski ugial sie calkowicie pod autorytetem Ksiecia Poniatowskiego. A Zajaczek tez spuscil z tonu, szczegolnie ze w tej kampanii sie niczym specjalnym nie popisal.

O jego charakterze swiadczy przede wszystkim jego zachowanie; balwochwalcze uwielbienie Napoleona, w okresie cesarstwa. A pozniej balwochwalcze uwielbienie cara Aleksandra I-go w okresie Krolestwa Polskiego.

Pzdr.
Gipsy

: Zamorano 21.04.2004, 14:59

IMO Zajączek był małym człowiekiem, typ intryganta i karierowicza, w dużo większym stopniu niz inni wyżsi oficerowei Księstwa, Dyzma epoki jak dla mnie. Dowodził kiepsko juz podczas insurekcji , podczas wojny z Austrią takoż. Typ intryganta, cóż nie lubię go :-) W swym życiu dokonywał takich wolt, że dziś pewnie tez zrobiłby karierę :-)

: Unclean 21.04.2004, 17:27

dalej dalej dołóżcie staremu Zajączkowi tongue.gif

takiej reakcji się spodziewałem więc żadna zaskakiwka. Ja tez nie mam zamiaru czynić z Zajączka bohatera narodowego, jednak staram się spojrzeć innym nieco okiem na niego. Oficerów którzy byli niechętni Poniatowskiemu było wielu, takich co chcieli służyć tylko pod Napoleonem także. Jego zachowanie jest jak najbardziej naganne jeśli chodzi o stosunki z Poniatowskim ( i jaki to miało efekt), ale także muszę się przyznać że miał niejakie powody do "fochów" aczkolwiek powinien zachować się jak Dąbrowski. Jeśli człowiek służy kupę czasu i to wiernie to moze oczekiwać przywilejów. Poza tym Zajączek nigdy nie ukrywał swej niechęci, nie krył się też że nie bardzo chce służyć w polskim wojsku, a że go przymuszono prawie... to niby skąd miał wziąć entuzjazm do takiej służby?

ale walcie dalej... shifty.gif

: Brienne 21.04.2004, 18:24

Dobry Wieczór
Staram się nie brać udziału w polemikach, bo sądzę, że mój zasób wiedzy jest jeszcze zbyt skromny, dlatego chciałbym tylko zapytać Uncleana i Kampa jakie mają podstawy do pozytywnej oceny Zajączka. Bo to że razem z wielką armią wycofywał się z Rosji i to, że był dobrym żołnierzem (wiernym, to chyba zależało od okoliczności) to wg mnie zbyt mało.

: Duroc 21.04.2004, 18:41

QUOTE
W swym życiu dokonywał takich wolt, że dziś pewnie tez zrobiłby karierę :-)
Nie on jeden Zamorrano, nie on jeden... sad.gif
Cóż, postać Gen. Zajączka juz za życia była niezwykle kontrowersyjna. Co ciekawe - tak naprawdę jest on oceniany przez pryzmat swoich ostatnich lat...
Co można dodać do oceny tego człowieka, poza tym, że wartoby zacytować Chmielowskiego: "Zajączek jaki był - każdy widzi"... (trochę nie gramatycznie... blush.gif wacko.gif )
Życie generała jest dosyć dobrze znane miłosnikom epoki, głównie dzięki Jadwidze Nadziei. Myślę, że jego ocenę warto pozostawić każdemu z osobna pamiętając, że na każdą z nich wpływają nasze sympatie i antypatie...
Pozdr smile.gif

: Kamp 21.04.2004, 18:45

Unclean, a czego się spodziewałeś? Hymnów pochwalnych ?
Zgoda, ideałem Zajączek nie był. Jestem jednak zdania (mam na uwadze tylko okres Księstwa), że na ogólnie panującej negatywnej opinii o nim zaważył jego konflikt i spory z Poniatowskim ( których punktem wyjścia był, co się nie da ukryć Zajączek). Ale czy nie wydaje się Wam, że ta negatywna opinia o generale jest wynikiem z jednej strony jego często niezbyt szczęśliwych wystąpień, a z drugiej strony, głównie przez historyków rozbudowanego mitu Poniatowskiego. A z mitem jeszcze nikt nie wygrał. Bo w księstwie nie miał on (Poniatowski), przynajmniej w początkowym okresie zbyt wielu zwolenników. Bo i nie dał do tego powodów. W czasie gdy inni walczyli przy boku Napoleona na wszystkich możliwych frontach bratanek ostatniego króla, dzwoniący pruskimi orderami wędrował od Jabłonnej do Blachy robiąc po drodze spustoszenie w każdej napotkanej warszawskiej knajpie. A i nazwisko Poniatowski nie należało do najbardziej lubianych w Warszawie. I nie tylko Zajączek intrygował przeciwko księciu, robił to również w tej samej mierze Dąbrowski, tyle że dyskretniej. Ale on był twórcą Legionów, więc jemu historia szybko zapomniała animozje z Poniatowskim. Pozostał Zajączek jako „kozioł ofiarny” historyków, którzy moim zdaniem jako punkt wyjścia do kształowania opinii wzięli koniec historii generała tzn. czasy Królestwa, a nie początki jego kariery.
A że nie był dobrym dowódcą? A skąd to wiadomo?
Czy Zajączek miał okazję się pokazać? Czy powierzono mu kiedykolwiek poważniejsze zadanie? Skazany na margines w kampanii 1809, dowódca dywizji w 1812 ( jednej z kikudziesięciu) nigdy nie był dowódcą samodzielnej jednostki tak jak np. Dąbrowski pod Borysowem (gdzie się niczym specjalnym nie wyróżnił) lub w 1813 roku. Czy gdyby to Zajączek utonął w Elsterze, a Poniatowski został namiestnikiem carskim (co moim zdaniem wcale nie byłoby wykluczone) dyskutowalibyśmy dzisiaj o ”złym księciu spod Blachy?”

P.S. lubię "wsadzać kij w mrowisko", ale staram się też być obiektywny.
Trzymaj się Unclean, zdaje się, że jeszcze niejedno usłyszymy.

: pomsee 21.04.2004, 20:34

QUOTE(Kamp @ Dzisiaj o 17:45)
Pozostał Zajączek jako „kozioł ofiarny” historyków, którzy moim zdaniem jako punkt wyjścia do kształowania opinii wzięli koniec historii generała tzn. czasy Królestwa, a nie początki jego kariery.

Kampie jakos nie wydaje mi sie, ze Zajaczek jest jak to sie wyraziles "kozlem ofiarnym" historykow, ktorym jakoby schylek jego zycia w KP posluzyl za podstawe oceny calej jego dzialalnosci. Przeciez po konflikcie z J. Poniatowskim pozostaly wlasnoreczne Zajaczka listy, kierowane do tego ostaniego pachnace jawna niesubordynacja wobec owczesnego naczelnego wodza armii. Nie jest to chyba tytul do chwaly dla zolnierza, ktory swoje emocje i ambicje przeniosl ponad chec sluzenia ojczyznie.

: Kamp 21.04.2004, 20:59

QUOTE
pachnace jawna niesubordynacja wobec owczesnego naczelnego wodza armii.

Pomsee, a jesteś pewny, że w zamyśle Zajączka adresatem był Wądz Naczelny+ A może tylko książę Poniatowski? Dla Zajączka była to istotna różnica. Nie chodziło o stanowisko adresata, lecz o osobę. Oczywiście można postawić mu zarzut, że nie potrafił zaakceptować Poniatowskiego jako przełożonego, lecz tego nie potrafili też inni.
A tak na marginesie: czy Napoleon nie zrobiłby lepiej mianując Wodzem Naczelnym kogoś spoza trójki; Poniatowski, Dąbrowski, Zajączek? Tak jak to uczynił z tytułem Księcia Warszawskiego?
Pozdrowienia

: Eques 21.04.2004, 21:20

"Ton listów Pana wcale mi sie nie podoba i najrożsądniej będzie zaprzestać między nami wszelkich bezpośrednich korspondencji(...) Wytłumacz sobie to Pan raz na zawsze, że nie mam do odbierania od Niego żadnych rozkazów, ze niczego nie oczekuję od rządu polskiego, żem winien wszystko cesarzowi Francuzów iże nie mam powodu i nie chcę pokładać jakicgkolwiek nadziei w kimkolwiek innym"

: Duroc 21.04.2004, 21:32

QUOTE
głównie przez historyków rozbudowanego mitu Poniatowskiego.

QUOTE
Pozostał Zajączek jako „kozioł ofiarny” historyków

Kamp, aleś Ty się uwziął na tych biednych historyków... laughing.gif renske.gif
Musze stanąć w ich obronie: przeciez wiesz świetnie, że ani mit Poniatowskiego nie był "kreacją" historyków, tylko wynikał w głównej mierze z jego bohaterskiego i romantycznego końca, ani zła prasa Zajączka równiez nią nie była - swoją postawą na stanowisku Namiestnika generał "zapracował" na zła opinię współczesnych, która automatycznie przeniesiona została na ocenę całej jego kariery i osoby.
Mity tworzą w większości tzw. świadomość społeczna lub opinia publiczna. Historykom przypada tylko ich podtrzymywanie lub obalanie...
Pozdr smile.gif
P.S. W ogólnych zarysach zgadzam się z Twoim postem, więc nie odbierz mojego, jako ataku na Ciebie... rolleyes.gif

: Kamp 21.04.2004, 22:06

QUOTE
Historykom przypada tylko ich podtrzymywanie lub obalanie...

Duroc, zgadzam się z Twoją "interpretacją" roli historyków. Uznałem ich, zawężając tym samym grono "winnych" za tych, którzy przelali mity na papier. wink3.gif

Eques, wiedziałem, że prędzej czy później list ten wypłynie. Jest to chyba najsłynniejszy list napisany przez Zajączka.

Oto fragment z kariery Ministra Wojny:

„W październiku Köhler, gubernator pruski w Warszawie przewidując konieczność ustąpieniaz niej, imieniem króla pruskiego wezwał księcia Poniatowskiego do objęcia dowództwa straży obywatelskiej.....Książę Poniatowski zorganizował tę straż; dnia 26 listopada odprowadził wojsko pruskie i rosyjskie ustępujące na Pragę, tego samego dnia, w którym pierwszy oddział francuski wkroczył do Warszawy ze strony przeciwnej.
Poniatowski przywdziawszy swój mundur generała polskiego wyjechał dnia 28 listopada naprzeciwko Francuzów i jadąc konno obok księcia Murata wprowadził so stolicy zwycięskie wojska”.

Wódz Naczelny – chorągiewka?
Nie chcę być źle zrozumiany, nie mam nic, albo prawie nic do zarzucenia Poniatowskiemu, chcę tylko pokazać, że żaden z generałów tamtej epoki nie był nieskazitelny, każdy robił błędy, każdy na swój sposób.

: Eques 21.04.2004, 22:36

Ja w postawie Xsięcia nie widzę sprzeczności. Państwo pruskie, twór sztuczny i niespójny wewnętrznie rozpadło sie pod ciosami Francuzów. W Prusach Nowowschodnich władza też sie rozprzęgła. Dlatego poproszono polskiego generała, bratanka ostaniego Króla Polski o to aby zajął sie pilnowaniem porządku w byłej stolicy, byłej Polski. W domyśle: do wkroczenia Farncuzów. Coś źle?
To tak jakby strażacy za okupacji nie powinni gasić pożarów bo zwierzchnikiem był Ju Stroepp!
Ręce precz od Pepiego wink3.gif!

: pomsee 21.04.2004, 23:51

QUOTE(Kamp @ Dzisiaj o 19:59)
Pomsee, a jesteś pewny, że w zamyśle Zajączka adresatem był Wądz Naczelny+ A może tylko książę Poniatowski? Dla Zajączka była to istotna różnica.

Mysle jednak, ze Zajaczek nie dzielil Poniatowskiego na osobe prywatna i ministra wojny. Chyba wlasnie nominacja ksiecia na to stanowisko - pomimo jego wczesniejszego lawirowania pomiedzy dworami rozbiorczych monarchii - tak rozjatrzyla generala.

: pomsee 22.04.2004, 00:03

QUOTE(Kamp @ Dzisiaj o 21:06)
Oto fragment z kariery Ministra Wojny:

„W październiku Köhler, gubernator pruski w Warszawie przewidując konieczność ustąpieniaz niej, imieniem króla pruskiego wezwał księcia Poniatowskiego do objęcia dowództwa straży obywatelskiej.....Książę Poniatowski zorganizował tę straż; dnia 26 listopada odprowadził wojsko pruskie i rosyjskie ustępujące na Pragę, tego samego dnia, w którym pierwszy oddział francuski wkroczył do Warszawy ze strony przeciwnej.
Poniatowski przywdziawszy swój mundur generała polskiego wyjechał dnia 28 listopada naprzeciwko Francuzów i jadąc konno obok księcia Murata wprowadził so stolicy zwycięskie wojska”.

Wódz Naczelny – chorągiewka?
Nie chcę być źle zrozumiany, nie mam nic, albo prawie nic do zarzucenia Poniatowskiemu, chcę tylko pokazać, że żaden z generałów tamtej epoki nie był nieskazitelny, każdy robił błędy, każdy na swój sposób.

Kampie wydaje mi sie, ze tu wyraznie przesadzasz. Bardziej sie mozna czepiac Poniatowskiego za jego stopnie generalskie i ordery przyznane przez zaborcow nie wspominajac o flirtach z nimi przy probach odzyskania zasekwestrowanych majatkow.
To, ze w warunkach kiedy Prusacy ustepowali z Warszawy podjal sie dowodztwa strazy obywatelskiej mozna zaliczyc mu akurat do zaslug. Nie uchylil sie od obowiazku ochrony miasta w sytuacji gwaltownie zmieniajcej sie sytuacji politycznej. A to, ze odprowadzil Prusakow i Rosjan opuszczajacych stolice? Nie wiem jakie kierowaly nim pobudki ale ja na jego miejscu takiej satysfakcji bym sobie nie darowal. rolleyes.gif
Ale tymi dywagacjami odbiegamy (odskakujemy?) od Zajaczka. Pora wrocic do glownego bohatera tego watku.

: Kamp 22.04.2004, 06:19

QUOTE
Kampie wydaje mi sie, ze tu wyraznie przesadzasz.

Pomsee, chyba masz rację. Ale szukając argumentów „za Zajączkiem“ potrzebowałem „przeciwnego bieguna“, a któż się do tego lepiej nadaje niż Poniatowski. Zgadzam się z Tobą również w innym punkcie-wróćmy do Zajączka. Pomyślę nad nowymi argumentami.

: Eques 22.04.2004, 06:59

Ja mam propozycję. Niech ktoś znajdzie jakiś zalety Zajączka. Bo fakt, że dowodził swoją DP w '12 to chyba nic szczególnego. Per analogam: Ja mówię pani w sklepie "dziękuję", ale to dla tego, że jestem dobrze wychowany wink3.gif, ale dobrze wiem, że sprzedanie mi bułek to jej obowiązek:).

: rafalm 22.04.2004, 07:37

Witam rolleyes.gif

QUOTE
Ja mam propozycję. Niech ktoś znajdzie jakiś zalety Zajączka. Bo fakt, że dowodził swoją DP w '12 to chyba nic szczególnego.

O właśnie, w 100% popieram w00t.gif
QUOTE
Dopiero po kampanii roku 1809 wyzszy korpus oficerski ugial sie calkowicie pod autorytetem Ksiecia Poniatowskiego. A Zajaczek tez spuscil z tonu, szczegolnie ze w tej kampanii sie niczym specjalnym nie popisal.

Ależ błąd Gipsy, jak to Zajączek się specjalnie niczym nie wyróżnił w kampanii 1809? A kto przegrał jedyną bitwę w tej kampanii, którą przegrali Polacy (Jedlińsk), oczywiście Zajączek.
A tak na poważnie zgadzam się z Gipsy'm całkowicie.
QUOTE
Czy Zajączek miał okazję się pokazać? Czy powierzono mu kiedykolwiek poważniejsze zadanie? Skazany na margines w kampanii 1809, dowódca dywizji w 1812 ( jednej z kikudziesięciu) nigdy nie był dowódcą samodzielnej jednostki tak jak np. Dąbrowski pod Borysowem (gdzie się niczym specjalnym nie wyróżnił) lub w 1813 roku. Czy gdyby to Zajączek utonął w Elsterze, a Poniatowski został namiestnikiem carskim (co moim zdaniem wcale nie byłoby wykluczone) dyskutowalibyśmy dzisiaj o ”złym księciu spod Blachy?”

Coś za dużo tych gdyby Kampie, oceniajmy generała za to jakim był i co zrobił, a nie za to jakim mógłby byc i co mógłby zrobić.
A tak poza tym nalezy Kampie oceniać człowieka na podstawie jego całego życia, a nie tylko jego fragmentu, dlatego nie można pominąc tu Królestwa Kongresowego.
pozdrawiam smile.gif

: Unclean 22.04.2004, 07:38

QUOTE
Ja w postawie Xsięcia nie widzę sprzeczności.

no w sumie "tylko" przyjaźnie odprowadził znienawidzonych przez naród zaborców, niby nic złego, ale Zajączkowi wytykanie późniejsze stanowisko w Królestwie też jest nie na miejscu

QUOTE
Niech ktoś znajdzie jakiś zalety Zajączka


Equesie, nam nie chodzi o to aby uczunić Zajączka bohaterem, chcemy delikatnie zwrócić uwagę że jego postać jest nieco przeczerniona przez historię. A pozytywy były. Zajączek był konfederatem barskim (co o czymś świadczy, chyba że uważasz że to nic - przypomnę że wielu było w Targowicy). Mówi się ze to zwykła zawiść kierowała Zajączkiem, ale ludzie on był jakobinem, swoją niechęć do Poniatowskiego wyrażał od początku nie dopiero jak ten został ministrem wojny. Davout musiał dać mu rozkaz do złożenia przysięgi - widzisz tu Equesie sens, jeśli facet nie chce służby, chce być przy Cesarzu a tu ciabas za morde go przykuwają do znienawidzonego księciunia, no ja bym się zeźlił. (oczywiście powinien był zasalutować i milczeć, że robił inaczej, taki miał charakter) W wojnie polsko-rosyjskiej 1792 dowódca dywizji, odznaczył się w bitwie pod Zieleńcami (18 czerwca). W powstaniu kościuszkowskim w roku 1794 był dowódcą dywizji, dowodził lewym skrzydłem polskiego ugrupowania w bitwie pod Racławicami (4 kwietnia). Potem przegrał pod Chełmem (oj powieśmy go za to). Wspólnie z Kołłątajem opracował memoriał do Napoleona o sytuacji na wyzwolonych terenach (1809) Obaj krytykowali brak energii naczelnego wodza, zarzucając mu dezorganizowanie armii i zbyt wolne tempo ofensywy. Przede wszystkim wytykali Poniatowskiemu traktowanie Galicji jak kraju podbitego, informowali o nadurzyciach, jakich dopuszczały się w trakcie kampanii poszczególne oddziały i krytykowali działalność administracji(Kołłątaja więc też zjedźmy). [pisał w tym czasie do Kołłątaja z Francji iż tam "Poniatowskim są pijani. Wyperswadowani są, że mieć go to mieć całą Polskę" jako jakobina musiało go to drażnić] Jako książę namiestnik Królestwa Polskiego, generał Józef Zajączek hojną ręką przeznaczył znaczne kwoty na upiększenie Kalisza. Jeden z punktów wydanego w tej sprawie 23 kwietnia 1821 r. postanowienia mówił, że "po obu stronach rzeki, od mostu przy fabryce Repphana do Piskorzewskiej, mają być zrobione przyzwoite groble i w ten sposób przedłużona promenada publiczna z drzewami i barierami od rzeki".
W roku 1824 gen. Józef Zajączek zawarł kontrakt z mieszkańcami Opatówka. Mieszkańcy zrzekli się prawa propinacji w zamian za obietnicę ożywienia gospodarczego miasta oraz rezygnacji dworu ze świadczeń mieszczańskich. W kontrakcie czytamy: "Jaśnie Oświecony Książę Zajączek bierze na siebie obowiązek, ile możności, miasto przyprowadzić do lepszego stanu przez osiedlenie w nim fabrykantów". Działania te spowodowały powstanie fabryki sukna Fiedlerów. Obecnie w dawnej fabryce mieści się Muzeum Historii Przemysłu. Jako namiestnika faktycznie cechował go serwilizm wobec cara, ale ilu było to cechą (Wincentego Krasińskiego żeby za dalego nie szukać podam dla przykładu). Uważam że Kamp ma rację, iż to legenda Pepiego (którego Equesie podziwiamy i nie próbujemy pozbawić należnego mu uwielbienia) uczyniła swoje bo w niej kiedy ktoś mówi o przeciwnikach Księcia zawsze pada nazwisko Zajączka (o innych się milczy) ale jak to mówią "lepiej jawny wróg, niż niepewny przyjaciel"


"Świnki... Ród polski gadatliwy i wymowny". (to z Insygniów Długosza - świadczy też o charakterze rodu)
pozdr

: Eques 22.04.2004, 08:21

QUOTE
przyjaźnie odprowadził znienawidzonych przez naród zaborców,
-jak gość wychodzi to go odprowadzasz. Gdy miły, by mu dyhonoru nie uczynić, gdy niemiły, aby nic w ostatniej chwili z przedpokoju nie zwędził wink3.gif Też bym odporowadził aby pomachać łapką i powiedzieć "żegnam Pana ozięble"
To, że Zajaczek dowodził to żadna cnota. Jak nie umie to niech sie nie pcha. To ładnie, że pomógł Kaliszowi, ale ja tam rzadko bywam i wiem że aby dla Calisii było więcej, to np dla Lublina musiało być mniej. A z tym Opatówkiem (gdzie to jest, koło Opatowa?) to ładnie, ale namiestnik ma zajmować sie całym królestwem a to było jakieś hobby a nie prawdziwy pozytwizm.wink3.gif

: Unclean 22.04.2004, 09:53

Equesie dla Ciebie musiał by chyba starowinek Józef wrazić przed śmiercią nóż w pierś Konstantego, albo utopić się w jakimś cieku wodnym wraz z koniem krzycząc o honorze Polaków i Bozi smile.gif

Jak widzisz chciałem jedynie pokazać że nie był do końca zły. Pewnie że sam fakt dowodzenia wojskiem nie przynosi chwały (ale taki Kościuszek odmówił) ale zwróć uwagę że żołnierze go polubili, właśnie za odwagę osobistą (ale cóż to dla Ciebie znaczy - nic bo odważnych było wielu?). Poza tym przypomniał mi się słowa Duroca, chodziło o pytanie związane z misją utworzenia wojska w Brescii. Miał Zajączek odmówić bo to szkodziło by "sprawie legionowej" - nie powiesz chyba że człowiek którego tak nisko cenisz nie poszedł by na coś takiego - miał by przeciesz swoje dowództwo, dogryzł by Dąbrowskiemu itd. ale nie, odmówił (sam zadałem Durocowi pytanie czy to nie czasem jego przechwałki a nie udało sie utworzyć legionu bo po prostu kasy nie było). Człowiek o którym mówimy miał wiele wad ale na opinię sprzedawczyka, kompletnego beztalencia, człowieka bez honoru nie zasłużył. (Każdy może mić jednak swoje zdanie)

pozdr

: Eques 22.04.2004, 11:55

Jak to było z tymi legionami to chyba nie wiadomo do końca...?
Jakby się utopił w cieku, to też by miał minusa, za małpowanie Pepiego.
Za zamach na NW Armi KP, też bo ja jestem akurat sympatykiem Konstantego P.
Ale ja naprawdę chicałbym go polubić tylko nie ma za co.
Pozdrawiam.

: Duroc 22.04.2004, 18:33

QUOTE
Jak to było z tymi legionami to chyba nie wiadomo do końca...?
Gwoli ścisłości Panowie: Zajączek miał organizować Legion Bresciański, w którym Polacy mieli tworzyć tylko jeden batalion (z dwóch). Ostatecznie powstał tylko jeden w ogóle, który został w październiku włączony do armii cyzalpińskiej.
Pozdr smile.gif

: rafalm 22.04.2004, 18:36

Witam rolleyes.gif
Drodzy Uncleanie i Kampie, pozwólcie, że przedstawię swój pogląd na sprawę Zajączka bardziej szczegółowo niż to zrobiłem dotychczas. Jestem zmuszony to zrobić ze względu na naszą dyskusję sprzed kilku miesięcy na temat Talleyranda, gdzie wszyscy go atakowali, a ja starałem się wyszukać jakieś pozytywne cechy jego działalności. Ale wróćmy do Zajączka.
Otóż każde społeczeństwo potrzebuje mitów i bohaterów, bohaterów o których wyczynach można by opowiadać i opowieści te przekazywać z pokolenia na pokolenie. Takim bohaterem jest z pewnością Książę Józef Poniatowski. Oczywiście nie był on człowiekiem bez skazy, co wszyscy wiemy, ale dwie rzeczy: kontratak w lasku olchowym pod Falętami i śmierć w nurtach Elstery zrobiły z niego bohatera narodowego. Oczywiście zasług miał książę Pepi o wiele więcej, ale te dwie są najważniejsze i najwięcej współczesnych obywateli naszego Państwa kojarzy go z nimi.
Książę Józef bohaterem został już w roku 1814, na pewno czytaliście o powrocie wojska polskiego z Francji i pochodzie przez cały kraj z trumną księcia. Chyba nie posunę się zbyt daleko stwierdzając, że legenda księcia była jedną z inspiracji ruchów niepodległościowych pod zaborami. Po prostu legenda księcia Pepiego była potrzebna do podtrzymywania ducha narodowego pod zaborami.
A jak to jest i w życiu i w bajce zawsze obok bohatera występuje czarny charakter. Któż mógłby być tym czarnym charakterem? Ten kto „walczył” z bohaterem, czyli Zajączek. Skoro generał uprzykrzał życie ukochanemu wodzowi musiał być be i nic tego nie jest w stanie zmienić w świadomości społeczeństwa. Dlatego Kampie nie masz racji mówiąc, że to historycy uczynili z Zajączka szarą eminencję, zrobiło to społeczeństwo polskie siłą rzeczy.
Eques zadał pytanie: „za co ma lubić Zajączka”. Twoje odpowiedzi Uncleanie nie są trafione, Zajączek mógłby pomóc 10 Opatówką, mógłby wydać cały swój majątek na upiększenie Kalisza, a i tak w świadomości społeczeństwa pozostanie tym, który działał przeciwko jego bohaterowi. Bo czymże jest Opatówek wobec kontrataku w falęckiej olszynce, czymże jest Kalisz wobec śmierci w nurtach Elstery broniąc do końca odwrotu armii?
Dlatego wszelkie porównania Poniatowskiego do Zajączka są po prostu śmieszne i z góry skazane na porażkę, a generał zawsze pozostanie średniej klasy żołnierzem, który próbowal zaszkodzić ukochanemu wodzowi.
pozdrawiam smile.gif

: Kamp 22.04.2004, 19:19

Rafalm w ogólnym zarysie zgadzam się z tym, co napisałeś. Moim zdaniem ująłeś rzecz podobnie jak ja, użyłeś innych słów, innych sformułowań, ale sens pozostał ten sam - jeden biały, jeden czarny charakter. Myśli przewodnie naszych postów są do siebie bardzo zbliżone.
I jeszcze dwa wyjaśnienia, a właściwie przypomnienia:
1. ja nie porównywałem Poniatowskiego z Zajączkiem (wiem, że to bez sensu). Dlaczego postawiłem ich obok siebie wyjaśniłem w jednym z poprzednich postów.
2. a że "obciążyłem" historyków stworzeniem mitu o Poniatowskim - to też już skorygowałem (byłoby lepiej gdybym użył zamiast tego zwrotu " opinia publiczna). Macie rację, Ty i Duroc to było trochę na wyrost, a poza tym chybione.
Pozdr

: Unclean 22.04.2004, 20:13

QUOTE
wszelkie porównania Poniatowskiego do Zajączka są po prostu śmieszne i z góry skazane na porażkę,

niech mnie Najwyższy strzeże żebym mógł coś takiego uczynić Rafalmie, nie mieści sie to w mej głowie cool.gif i nigdzie czegoś takiego nie napisałem(skąd że Ci to do głowy przyszło?)

Powtórzę raz jeszcze i proszę przeczytajcie to uważnie (bo niebędę sie powtarzał) nie chcę uczynić z Zajączka bohatera

po prostu chce go przedstawić wam jako faceta o średnich zdolnościach dowódczych (Napoleon był jeden - a jak już było to wspomniane nie za bardzo miał też gdzie się wykazać)

jako kolesia o znacznym przeroście własnych ambicji (a takich było mnóstwo)

mężczyznę którego cechowała odwaga osobista ( i takich tez było wielu) i poświęcenie (choć szkoda że nie własnych wizji świata)

radykała, który jednak swych pogłądów nigdy nie krył by wbić nóż w plecy Poniatowskiemy, był otwarcie w jego opozycji - i to moim zdaniem skazało go na bycie "antybohaterem" - po prostu nadepnął na odcisk nie temu co trzeba. Gdyby Zajączek uprzykszał się takiemu powiedzmy Adasiowi Czartoryskiemu to dziś pies z kulawą nogą nie mówił by o złym Zajączku, a tak.... sami widzicie.

w tytule topicu napisałem Zajączek - pozytyw czy negatyw? - ale był to jak najbardziej przemyślany akt lekkiej prowokacji. Po prawdzie musiało by stać: Zajączek - czy taki zły jak go malują? I dla mnie nie aż tak zły, po prostu zwykły oportunista renske.gif

QUOTE
nie [...] historycy uczynili z Zajączka szarą eminencję, zrobiło to społeczeństwo polskie siłą rzeczy

a historycy to niby kto? Kanapka ze szczawiem

QUOTE
dyskusję sprzed kilku miesięcy na temat Talleyranda, gdzie wszyscy go atakowali, a ja starałem się wyszukać jakieś pozytywne cechy jego działalności


dogadasz się z Equesem Rafalmie kid.gif a tak poza tym nie brałem w tym udziału, chociaż naprawdę nie wiem jakie bym zajął stanowisko sly.gif

pozdr

: -apacz 23.04.2004, 10:14

Witam!
To ja też dodam swoje "trzy grosze" w sprawie Zajączka rolleyes.gif . Przeczytałem uważnie posty szczegółnie Uncleana i Rafalma, aby nieco życzliwszym okiem spojrzeć na byłego jakobina i księcia-namiestnika. Niestety nie udało się. Zajączek jest dla mnie nadal postacią raczej negatywną, u której epizody pozytywne (niewątpliwa osobista odwaga na polu bitwy, kofederacja barska, Opatówek, opieka nad podkomendnymi itp) to tylko wyjątek od niezbyt chwalebnej reguły. Wydaje mi się jednak, że Zajączek zapracował sobie na tę opinię szczególnie u współczesnych nie tylko poprzez kontrast do bohaterskiego i nieco zmitologizowanego Poniatowskiego czy też zasłużonego Dąbrowskiego. Podejrzewam, że opinia o nim byłaby znacznie lepsza, gdyby nie jego namiestnikostwo w Królestwie. A to dlatego, że przyjęte było z łaski cara (choć to wadą było raczej ex post, a nie za życia Zajączka) a i pełniąc tę godność Zajączek zachowywał się często niezbyt ładnie. Już wówczas mówiono, że "na tym stanowisku albo urząd albo cześć stracić trzeba". Torpedował starania ks. Adama Czartoryskiego w celu stworzenia konstytucji K.P., angażował się osobiście w różne działąnia cenzorskie i odegrał fatalną rolę w likwidacji organizacji Łukasińskiego. Nawet kiedy umarł, trzeba było szukać chętnego na wygłoszenie mowy pogrzebowej, bo nawet przyjaciele Zajączka (jak Koźmian) wymawiali sie od tego niezbyt pożądanego "zaszczytu". Do złej opinii o Zajączku przyczynił się wydatnie J.U. Niemcewicz, który pozostawał w przyjaźni z generałem aż do kłótni o uległość ksiecia-namiestnika wobec cesarzewicza która skończyła się zerwaniem ich wzajemnych stosunków i opublikowaniem przez Niemcewicza w ówczesnej prasie tekstu pt. "Sen Plutarcha" które było oskarżeniem serwilistycznej postawy Zajączka. Wydaje mi się, że gdyby w 1815 roku Zajączek poszedł w odstawkę, wówczas historiografia patrzyłaby na niego o wiele życzliwiej. A tak, wiedziony ambicją wskoczył w zbyt duże jak dla siebie buty, i nie sprostał odpowiedziałności, a co gorsza zawiódł nadzieje rodaków. Po prostu nie był w stanie być takim namiestnikiem jakiego od niego wymagała ówczesna opinia publiczna. Był za to idealny dla prawdziwych rządców Królestwa Polskiego. Przytoczę tu zdanie Brandysa opisującego powołanie Zajączka na namiestnika:
"Z narodowego lamusa, jak na urągowisko, wydźwignięto postać ongiś świetną, teraz już tylko żałosną. Dzielny generał z czasów jeszcze kościuszkowskich, jeden z najlepszych dowódców jazdy ( huh.gif ?) napoleońskiej, bohater wyprawy egipskiej oraz kampanii 1809 i 1812, po utracie nogi i zdrowia oraz paroletnim pobycie w więzieniach carskich, stał się strzępem człowieka zarówno pod względem fizycznym, jak i moralnym. Z natury egoista i zazdrośnik, nigdy niesyt zaszczytów i pieniędzy, znienawidzony przez arystokrację jako dawny jakobin i wskutek tego pozbawiony zaplecza w warstwie rządzącej, nadawał się Zajączek w sam raz na reprezentacyjną kukłę w rękach Konstantego i Nowosilcowa".
A tak a'propos jego dawniejszych "zasług" konfederackich, to chciałbym przypomnieć, że protektorem naszego jakobina był sam hetman Branicki, któremu zawdzięczał nie tylko karierę wojskową, ale także mandat posła na sejm czteroletni (zresztą mimo swych poglądów kontaktów z Branickim nie zerwał aż do śmierci targowiczanina w 1819 r.). Zajączek bowiem mimo olbrzymich ambicji własnych, zawsze był czyimś satelitą - Pułaskiego, Branickiego, Kołłątaja, Bonapartego, Aleksandra. To "zapatrzenie" w autorytet od siebie znaczniejszych nieraz odbierało mu zdolność trzeźwej oceny (Poniatowski politykiem byl średnim, ale Zajączek już tragicznym). Kiedy podczas obrad Sejmu Wielkiego Ignacy Potocki argumentował za oddaniem Prusom Gdańska i Torunia (oczywiście w ramach czysto "wirtualnego" sojuszu), to świeżo nawrócony adiutant Branickiego zapalczywie atakował przeciwnków oddania Pomorza Prusakom, nazywając ich "moskiewską kabałą"
Ale żeby nie było zupełnie czarno przytoczę epizod z życia Zajączka, który stawia go w lepszym - bardziej ludzkim świetle. Jest to tekst raportu agenta tajnej policji Konstantego - Henryka Mackrotta, który przytacza Brandys. "... opowiadają, że nieboszczyk książę Zajączek dowiedziawszy się, że już nie wyzdrowieje, kazał się zanieść na taras od strony Wisły i zwróciwszy oczy ku przedmieściu Pragi, płakał tak bardzo, że lękano się konwulsji. Potem powiedział - Teraz ulżyło mi trochę na sercu, bom odpłakał to, co mi tak bardzo ciążyło..."
Na razie to tyle
pzdr - apacz

: Unclean 23.04.2004, 10:46

świetny post Apaczu clapping.gif

nie mam argumentów, ale też i o ich zdobycie wcale nie chodziło. Przedstawiliśmy sobie postać Zajączka i wyszło iż mimo kilku aspektów pozytywnych zasłużył sobie na miano czarnego bohatera. crybaby.gif

ale wiem też że nie ma ludzi do końca złych

pozdr

: Kamp 23.04.2004, 12:25

Apacz, bardzo interesujacy post. clapping.gif
Wydaje mi sie, że w pewnym sensie poparłeś wyrażoną przeze mnie w jednym z poprzednich postów tezę, że Zajączek został przez historię tak negatywnie oceniony bardziej na podstawie jego postawy w czasach Królestwa, niż za, co tu ukrywać, kontrowersyjną dzialałność w epoce napoleońskiej.

: Castiglione 23.04.2004, 14:27

Tak trochę dla kontrastu wobec postawy Zajączka czy Rożnieckiego w czasach Kongresówki, skojarzyła mi się postać mjr. Wacława Gutakowskiego. W czasach Napoleona dzielnie stawał w Rosji, a za bitwę pod Dohna w 1813 dostał Virtuti. W wojsku Królestwa Kongresowego rozpoczął służbę jako mjr l. pułku strzelców konnych i początkowo reprezentował kierunek szczerej współpracy z Rosją. W 1817 roku ożenił się z Józefą Grudzińską, młodszą siostrą ks. Łowickiej, został więc szwagrem naczelnego wodza, w. ks. Konstantego, a niebawem adiutantem przybocznym cara Aleksandra I. Niesnaski z Konstantym sprawiły, że w 1822 roku Gutakowski został zmuszony do wzięcia dymisji. Urażony przeniósł się do W. Ks. Poznańskiego i nie dał się przejednać ani godnością koniuszego carskiego, ani nadanym tytułem hrabiowskim. Po śmierci żony, osiadł w Turwi, stanowiącej własność drugiego szwagra i byłego towarzysza broni, gen. Chłapowskiego.
Może ktoś ma coś jeszcze ciekawego na temat tej postaci? Co jak co, ale szwagrów to on miał smile.gif

PS. Uncleanie, to też tak a propos Twojej pracy o honorze. Jak znalazł do wykorzystania w00t.gif

: Unclean 23.04.2004, 15:41

QUOTE
Uncleanie, to też tak a propos Twojej pracy o honorze


acha ... dzięki wielkie przyda się na pewno tongue.gif

: rafalm 23.04.2004, 18:36

Witam rolleyes.gif
Jak zwykle Apacz nas wszystkich załatwił (oczywiście w sensie pozytywnym). wink3.gif Jakby to powiedział mości Zagłoba „Jeśli po tym poście ktoś napisze coś pozytywnego o Zajączku, to kiep”. A tak na poważnie dzisiaj chciałem dokończyć mój wczorajszy post i napisać jak odbieram Zajączka za „dokonania” w czasach Królestwa Kongresowego, ale Apacz mnie wyręczył. Faktycznie za Księstwa Warszawskiego był średniej klasy żołnierzem i warchołem, ale takich było pełno, natomiast moja negatywna opinia bierze się właśnie za Królestwo Kongresowe. Zresztą było wcześniej napisane o Zajączku jak opowiadał wszem i wobec, że wszystko zawdzięcza carowi, ale zapominał chłopak chyba o tym, że gdyby nie jego pozycja w wojsku Księstwa Warszawskiego, to w czasach Królestwa Kongresowego byłby nikim.
Tak że Uncleanie podsumowując krótko, niestety negatyw, ale temat bardzo ciekawy do dyskusji. clapping.gif

pozdrawiam smile.gif

: -apacz 25.04.2004, 14:24

Dzięki Panowie za miłe słowa smile.gif

QUOTE
Jak zwykle Apacz nas wszystkich załatwił
- wcale nie miałem zamiaru gasić dyskusji sad.gif . Zajączek to postać wielowymiarowa ( wacko.gif ) i z pewnością warta bardziej szczegółowych badań niż raczej popularna publikacja p. Nadziei...
pzdr - apacz

: Duroc 25.04.2004, 14:32

Hmmm, raczej popularna... pytajnik.gif
Publikacja Jadwigi Nadziei wydana w Wydawnictwie MON ma jak najbardziej naukowy charakter, oparta na szerokiej bazie źródłowej. Natomiast jej skrócona wersja w serii PIW-owskiej (chyba bardziej znana ogółowi) jest pracą popularnonaukową.
Pozdr

: -apacz 25.04.2004, 17:43

QUOTE
Publikacja Jadwigi Nadziei wydana w Wydawnictwie MON ma jak najbardziej naukowy charakter, oparta na szerokiej bazie źródłowej. Natomiast jej skrócona wersja w serii PIW-owskiej (chyba bardziej znana ogółowi) jest pracą popularnonaukową.

No cóż mon marechal, wygląda na to że zaliczam sie do owego "ogółu" sad.gif , bo mam wersję PIW-owską, a nawet nie wiedziałem, że istnieje jej "naukowa" wersja. Możesz napisać kiedy to się ukazało? smile.gif
pzdr - apacz

: Duroc 25.04.2004, 19:40

QUOTE
Możesz napisać kiedy to się ukazało?
Głupia sprawa apaczu... sad.gif Jakiś czas temu pożyczyłem ją kumplowi a nie pamiętam roku wydania. Spróbuję się z nim skontaktować i odpowiedziec na Twoje pytanie najszybciej, jak to możliwe...
Pozdr smile.gif

: Duroc 25.04.2004, 21:36

W 1975 r. smile.gif

: -apacz 26.04.2004, 05:16

Dzięki mon marechal! smile.gif

: -apacz 26.04.2004, 09:48

Roman Sołtyk w "Kampanii 1809 r." daje taką charakterystykę Zajączka:
"Jakkolwiek zmienne kolej kariery Zajączka nie dozoliły mu cieszyć się, tak jak Dąbrowskiemu ogólną sympatią, niemniej był to wódz bardzo zdolny, wyróżniany przez samego Napoleona, który czuł w nim doskonałego pod każdym względem generała dywizji. W politycznej jego karirze zarzucano mu pewną niestałość zasad, wahających się między usłużnem dworactwem, a najzagorzalszym jakobinizmem, lecz mimo to, nie można mu odmówić położonych zasług i gorącej miłości ojczyzny."
Ciekaw jestem tylko cóż to za wyjątkowy talent znalazł Napoleon u Zajączka i gdzie go objawił. W Egipcie ?...

: Eques 26.04.2004, 09:55

A ja znalazłem taki zwięzły opis: "wysoki, piękny, mężczyzna". smile.gif
Ale kto jest autorem to zachowam dla siebie wink3.gif

: Unclean 26.04.2004, 11:06

piękny mężczyzna?!?! no z tego co mogę podziwiać z rycin to Di Caprio to on nie jest, no ale jeśli to kobieta powiedziała to cóż, nie od dziś kategorie według których kobiety oceniaja urodę mężczyzn są dla mnie tajemnicą laughing.gif

: Eques 26.04.2004, 11:31

Uncleanie, ale męskie kategorie nie powinny być Ci obce. A autorem tego opisu jest facet. laughing.gif

: Gipsy 26.04.2004, 15:16

rolleyes.gif

QUOTE
W politycznej jego karirze zarzucano mu pewną niestałość zasad, wahających się między usłużnem dworactwem, a najzagorzalszym jakobinizmem, lecz mimo to, nie można mu odmówić położonych zasług i gorącej miłości ojczyzny."

Ten patriotyzm Zajaczka to byl troche dziwny, bo mogac sluzyc w Wojsku Polskim (przy Napoleonie), wolal sluzyc w armii francuskiej. Do Wojska Polskiego przeszedl dopiero na wyrazny rozkaz Napoleona w 1806 roku. Do tego upieral sie zeby w organizowanym Wojsku Polskim Ksiestwa Warszawskiego, przyjac kokarde francuska. Tylko na zdecydowane zadanie ksiecia Jozefa Poniatowskiego, wprowadzono kokarde narodowa i godla polskie.

: Duroc 26.04.2004, 18:09

QUOTE
W Egipcie ?...
Nie zapomianajmy, że w Egipcie Zajączek należał do najgorliwszych rzeczników walki do końca i obrony Aleksandrii. Bił w tym na głowę samych Francuzów, którzy pod koniec myśleli już głównie o honorowej kapitulacji i powrocie do domu...

: -apacz 26.04.2004, 18:29

QUOTE
A ja znalazłem taki zwięzły opis: "wysoki, piękny, mężczyzna".

Aleksander hrabia Fredro ów opis skreślił wink3.gif
Ciekawe rzeczy piszesz o Egipcie mon marechal - wygląda na to, że prawdziwe źródło wojskowej reputacji "generała-arbuza" leży pod piramidami laughing.gif
pzdr - apacz

: Unclean 26.04.2004, 22:14

QUOTE
prawdziwe źródło wojskowej reputacji "generała-arbuza" leży pod piramidami

i
QUOTE
Zajączek należał do najgorliwszych rzeczników walki do końca


wyglada na to że był jednak bardziej Francuzem niż Polakiem...

pozdr.

PS. Fredro??????.... no o takie rzeczy bym go nie posądzał laughing.gif

: Eques 30.04.2004, 07:40

Piękna charakterystyka z Historii Orężą Polskiego:
"natura służalcza, wręcz delatorska" smile.gif

: Lannes 2.05.2004, 17:05

"W młodości mej konfederat,
republikanin, desperat
Służyłem Branickiemu i Kołłątajowi
I zaprzedałem duszę Napoleonowi.
Dziś gdy panuje ein ander
Wrzasnę łotr Napoleon,
wiwat Aleksander!"


"Ci sami, co dawniej z powodzeniem płaszczyli się przed Bonapartem, są obecnie używani przez Aleksandra"
Adam Czartoryski

W pamięci potomnych pozostał już na zawsze niesławnym księciem namiestnikiem. Zapomnieli o Zajączku - dzielnym żołnierzu, jakobinie i obrońcy interesów chłopskich, o dzielnym generale kościuszkowskim, a potem wiernym i mężnym generale napoleońskim, którego nazwisko zostało wyryte na Łuku Triumfalnym w Paryżu, o walecznym dowódcy armii Księstwa Warszawskiego. Błędy starości przesłoniły chwalebną przeszłość generała, jego żołnierskie życie pełne trudów dla Ojczyzny, pozostał wiernym poddanym cesarza Wzechrosji, bezwolnym narzędziem w rękach w. księcia Konstantego i Nowosilcowa. Gdy umarł, rodacy po nim nie płakali.

: Castiglione 19.05.2004, 20:58

Trafiłem przypadkiem na ciekawą korespondencję, która rzuca trochę lepszego światła na generała Zajączka. Chodzi tu o pomnik dla cesarza, który starano się wystawić w 1808 r. Niestety na deklaracjach się tylko skończyło sad.gif Ciekawe dlaczego pytajnik.gif

Korespondencja oficerów Legionu 2 WP z gen. Józefem Zajączkiem

Jaśnie Wielmożny Generale!

Niżej podpisani oficerowie, sztabsoficerowie i generałowie Legionu 2, powodowani uczuciem wdzięczności dla największego z Bohaterów, który im ukochaną przywrócił ojczyznę, a przekonani, że nie ma ofiary mogącej wyrównać wielkości dobrodziejstwa, chcą przynajmniej później potomności przesłać swoje uczucia sposobem, którego nie zataiłyby czasy.

Tym celem postanowili zgodnie wystawić pomnik marmurowy Wielkiemu Napoleonowi, Cesarzowi Francuzów na wzgórzu, które by przez swoją wyniosłość panując nad okolicami Kalisza wzbudziło poszanowanie i odpowiadało wielkości swojego przedmiotu.

Na wystawienie tego pomnika, który ma być złożony w dzień następującej rocznicy urodzin Najjaśniejszego Cesarza (15 VIII 1808), każdy przeznacza część swego rocznego żołdu podług przyłączonej listy.

Niżej podpisani, nie przestając w śladach wdzięczności na niemym zakreślonych głazie, chcą je uwiecznić w żyjących, aby ci użytkując z obywatelskich swych rodaków czynu błogosławili Imieniowi excl.gif Napoleona i z tym wiecznym długiem przekazywali następcom spuściznę swoją.

W tym, celu to, co ze składki od pomienionego przedmiotu zostanie, ma być użytym na kupienie czterech morgów pola wokoło wybranego na pomnik miejsca na ogród i dwa przystojne domki dla dwóch żołnierzy z Legionu 2, których starość albo chlubne kalectwo pozbawią możności służenia krajowi.

Napisy na obelisku lub piramidzie będą najprostsze, ile że dowcip nic już dodać nie może do wielkości Największego z ludzi. Wewnątrz ziemi złożone będą medaliony z twarzą Najjaśniejszego Cesarza, wyrażające znaczniejsze epoki Jego Panowania, organizację, które nadal Legionom Polskim we Włoszech i na ich własnej ziemi, i dzieje wszystkie życia, i czynów jego, jakie w tych czasach już wyszły z druku: Traktat Tylżycki i Kodeks Napoleona w języku francuskim i polskim, tudzież lista imienna osób składających Legion 2.

Przekonani w czystości naszego zamiaru śmiemy przedstawić go JW Generałowi, upraszając, ażebyś raczył zezwolić i przychylić się do jego uskutecznienia.

Plan rzeczowego dzieła i dozór nad jego wykonaniem powierzamy administracji złożonej z JW Generała, Majora Legionu Skórzewskiego, W. Pułkownika, Szefa Sztabu Kosseckiego, W. Podpułkownika od artylerii Gurskiego i W. Podinspektora Rewirów Wyszkowskiego.

(podpisy generałów, oficerów i subalternów Legionu 2)

--------------------------------
--------------------------------

Odpowiedź Józefa Zajączka


Czytałem z najwyższym ukontentowaniem przesłany mi na adres od JPP oficerów, sztaboficerów i genarałów Legionu 2 w celu wystawienia marmurowego pomnika Wielkiemu Napoleonowi.

Potwierdzam ten zamiar w całej jego osnowie i biorę na siebie obowiązek wspierać go wszelkimi sposoby.

W skutku jego dopełnienia nie tylko dam chętnie część mojej gaży wypadającej ze stopnia, lecz gdy jeszcze miejsca na postawienie tego pomnika szczęśliwym zdarzeniem wybrane zostało na gruncie dziedzictwa mojego, które mam z łaski Najjaśniejszego Cesarza, odstępuje jak najchętniej i na zawsze cztery morgi pola przeznaczone wokoło rzeczonego pomnika na użytek dwóch inwalidów Legionu, któremu mam honor dowodzić.

Prócz tego wkładam na mnie obowiązek, który zahipotekowany ma być na dobrach moich dziedzicznych Opatówek zwanych i przez moich następców dopełniony, żywienia i opalenia dwóch inwalidów wiecznymi czasy.

Zajączek

: Unclean 19.05.2004, 21:40

hmmm.gifm wszystko fajnie i pieknie ale ciekawe na ile było to lizusostwo tongue.gif

oczywiście ja tam z szacuneczkim do "arbuza" pozostaję

: Kamp 19.05.2004, 22:34

QUOTE
Niestety na deklaracjach się tylko skończyło 

...ale zebranych funduszy nie zmarnowano, ani nie przepadły. Przeznaczono je później na pomnik księcia Józefa (to tak na marginesie).

: Castiglione 19.05.2004, 22:59

A przy okazji omal nie doszło do skandalu, kiedy okazało się, że Dąbrowski, u którego zdeponowano składki, nie potrafi się z nich rozliczyć wink3.gif

: Kamp 19.05.2004, 23:16

...może więc nie był aż tak święty, jakim go wszyscy malują ? „Rozebraliśmy” już Zajączka, Poniatowskiego, Rożnieckiego. Czy była już szerzej mowa o Dąbrowskim? Może znalazłyby się i głosy krytyczne w stosunku do tej narodowej ikony? Może nowy temat? Np. czy słuszne było zakładanie Legionów we Włoszech lub coś w tym kierunku?

: Castiglione 19.05.2004, 23:19

QUOTE(Kamp @ Dzisiaj o 1:16)
Czy była już szerzej mowa o Dąbrowskim? Może znalazłyby się i głosy krytyczne w stosunku do tej narodowej ikony? Może nowy temat?

Tak więc, do dzieła Kampie clapping.gif

: Eques 20.05.2004, 08:47

1. Ja tego o Poniatowskim nie widziałem sad.gif
2. Ale nie rozumiem dlaczego te listy dot. Zajączka mają o nim dobrze świadczyć? Ultra serwillizm.
3. Za tematem o Dąbrowskim jestem, bo jestem przeciw.

: Castiglione 20.05.2004, 08:51

QUOTE(Eques @ Dzisiaj o 10:47)
2. Ale nie rozumiem dlaczego te listy dot. Zajączka mają o nim dobrze świadczyć? Ultra serwillizm.

Dlatego wink3.gif

QUOTE
Prócz tego wkładam na mnie obowiązek, który zahipotekowany ma być na dobrach moich dziedzicznych Opatówek zwanych i przez moich następców dopełniony, żywienia i opalenia dwóch inwalidów wiecznymi czasy.

: Eques 20.05.2004, 10:18

Ja dostrzegłem ten fargment. Ale jestem zwolennikiem "wdowiego grosza" Na prawde taki przydupas generał, książę, namiestnik miał chyba dość pieniędzy, żeby opatrywać baon weteranów. jak to porównywać z wspierajaca działalnością Xięcia (fakt, ze nie usystematyzowaną). Słuchać hadko, że coś tak drobnego, na dodatek (obawiam się), że zważywszy na dostepność listu, koninkturalnego ma świadczyć na korzyść Zamienitiela Jewo Wiliczestwa Imperatora Alieksandra Pierwawa Princa Józefa Zajączka

: Unclean 20.05.2004, 12:11

heh jest takie przysłowie:

Eques Zajączkowi lupus est! laughing.gif

pozdr

: Stary 21.05.2004, 07:34

Witam

He, he nie sądziłem, że na stare lata przyjdzie mi bronić Zajączka.
Pewnie Eques ma rację, że pomoc dla dwóch weteranów w liczbach bezwzględnych wygląda mizernie, ale z drugiej strony to aż 10% weteranów objętych prywatną opieką w Księstwie w 1808 r. Szpital tykociński założony jeszcze w XVII w. przyjmował 12 wysłużonych, a fundacja Jabłońskiego dla 1 pytajnik.gif pułku z 1808 - sześciu. Pomijam tutaj przypadki indywidualnej opieki bo te miały charakter osobisty.
Pzdr
Stary

: Kamp 21.05.2004, 08:23

QUOTE
He, he nie sądziłem, że na stare lata przyjdzie mi bronić Zajączka.

A co sądzisz o postaci Zajączka? Nie wypowiadałeś się jeszcze na jego temat, ja osobiście chętnie poznałbym Twoje zdanie.
Pozdr

: Stary 21.05.2004, 09:27

Witam

QUOTE
A co sądzisz o postaci Zajączka? Nie wypowiadałeś się jeszcze na jego temat


Bo ja chyba nic nie sądzę. W mojej instrukcji obsługi, zgodnie z biblijną maksymą, nie ma słowa na temat funkcji osądzania ludzi. Mam oczywiście jakiś tam stosunek do postaci z historii ale on się raczej sam kształtuje, tak bardziej z serca niż z głowy. Do Poniatowskiego np. mam spory sentyment, chociaż on pochodzi z zupełnie innej bajki niż moja i pewnie nie potrafiłbym powiedzieć dlaczego go lubię. Z kolei Dąbrowski jest mi obojętny, chociaż na sąsiednim wątku nie udało się znaleźć chyba żadnej plamy na jego osobie. A Zajączek... cóż jego najbardziej sympatyczną cechą było to, że chodziłem do szkoły położonej przy ulicy nazwanej jego imieniem wink3.gif

Pzdr
Stary

: Eques 23.05.2004, 07:31

Szczerze zazdoszczę Stary podejścia. Pokory. Swoją drogą rozumiem sentyment tego typu bo mam słabość do czwartaków. wink3.gif
Żeby nie było, że jestem zajęcożercą, pewien fakt. Na pogrzebie pytajnik.gif Aleksandra Pawłowicza repezwntantem Rządu Jego Wysokosci był field-marschal Arthur Wellesley, duke of Wellington. Wracając odwiedził Warszawę. Gen. Zajączek nie przyjął go, udając chorego i nie taił, że nie chciał się spotkać z prześladowcą Napoleona
I co wy na to? sly.gif

: Stary 24.05.2004, 08:12

Witam

QUOTE
Szczerze zazdoszczę Stary podejścia. Pokory.


To nie pokora, to lenistwo umysłowe. Jedna z boskich cech starości;)
Pzdr
Stary

Invision Power Board (http://www.invisionboard.com)
© Invision Power Services (http://www.invisionpower.com)