http://www.napoleon.org.pl/forum/

Inni o Polakach u boku Napoleona
http://www.napoleon.org.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=109
Strona 9 z 11

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:28 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Unclean

A Paoletcie chcialbym powiedziec, ze owszem, prosci zolnierze pisali pamietniki i dla mnie one sa czesto znacznie ciekawsze, prawdziwsze i szczersze niz te pisane przez szlachetnie urodzonych oficyjerow
Qurcie mógłbyś zapodać jakiś przykład, pomijając Andrzeja Dalekiego.......................

i tak a pro po relacji prostych żołnierzy Daleki właśnie:


Cytuj:
W Motrilu zamknięto nas wszystkich na jednym cmętarzu. Wpierw odarto nas ze wszystkiego, nawet z odzieży. Na niektórych ani koszuli ani spodni nie zostawiono. Ja, Kurczewski i niejaki Prożyński z Łowicza staliśmy pod murem zupełnie nadzy, jak nas Bóg stworzył. A tu upał nieznośny, a tu ludu wielka moc jakby na teatr zbiegła się, by nas wyśmiać i sponiewierać. [...] Płyneliśmy więc jak więźniowie na hiszpańskim okręcie. Okropnie się z nami obchodzono. Zamknęli nas w owym okręcie do ciasnej komórki jak śledzie w beczce. Upał był taki, że się zdawało, iż w tym ciężkim i gorącym powietrzu człowiek się udusić, albo spalić musi. A tu ani kropli wody, ani kawałka chleba, ani żadnego pozywienia najmniejszego nie dali. Niektórzy juz tak byli zemdleni że ruszyć się nie mogli, jeno leżeli na wpół umarli. Bo też pierwsze dwa dni nie mieliśmy w ustach ani kropli wody.



ogólnie rzecz biorąc pisząc pracę mgr też dałem się ponieść złudzeniu, że Polacy mieli lepiej. I co dziwne w wielu przypadkach tak rzeczywiście było. Jednakże, nie był to absolutny standard, żadna tam renoma sława itp. Po prosty jak w przysłowiu: Raz na wozie raz pod wozem. Jednak tam gdzie stacjonowały dłużej nasze jednostki, z reguły ludność nabierała zaufania do Polaków. Czy bardziej niż do Francuzów? Raczej nie, wszak i tam zdarzały się śluby hiszpańsko-francuskie. Tam gdzie administracja była dobra i ludność nie miała buta na sobie (vide Suchet) relacje nie były tragiczne. Aż za wiele dowodów na okrutne mordy z jednej i drugiej strony aby mówić dobrych relacjach i poważaniu. Aż za dużo faktów dobroci, litości, pomocy aby mówić o absolutnej nienawiści.

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:29 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Seb

Quarcie to są czapki lansjerów! Tyle że przerobione. Późniejsze czapki Pułku Nadwiślańskiego nawiązują w prostej linii do czapek lansjerów.Mają pikowane kwatery więc denka nie da się założyć na bok kwater tak jak w czapkach (i czakach) piechoty. Informacje o przejmowaniu sortów od lansjerów pochodzą między innymi z ikonografii (piechota nosi patki z tyłu kurtki potrzebne do podtrzymywania pasa od szabli - w piechocie niepotrzebne) o źródła pisane mogę zapytać Andrzeja. Pozdrawiam

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:31 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Castiglione


Cytuj:
Nie wydaje Wam się, że zamiast gdybać, najlepiej byłoby dotrzeć do wzmiankowanego rozkazu dziennego?


Zenobi, ja tak sobie myślę, że gdyby ktoś miał dostęp do tego rozkazu dziennego, to on już by tu był. Nie ma się co denerwować. Wybacz, ale nadal uważam, że przytoczone przez Ciebie rewelacje są mocno problematyczne.
A przy okazji, czy ten rozkaz coś pomoże? Czytałeś biuletyn dotyczący Somosierry? Ma się on tak do prawdy, jak niektóre przytaczane tu cytaty...

Cytuj:
ludność nabierała zaufania do Polaków. Czy bardziej niż do Francuzów? Raczej nie, wszak i tam zdarzały się śluby hiszpańsko-francuskie. Tam gdzie administracja była dobra i ludność nie miała buta na sobie (vide Suchet) relacje nie były tragiczne.


Jak najbardziej :) Już dawno powinien to ktoś napisać.

Cytuj:
Stasiu Hempel...


A któżby inny :lol:

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:32 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika rafalm

Cytuj:
Polacy mogli traktować Hiszpanów inaczej niz Francuzi


A pamiętasz jedno z moich ostatnich pytań w quizie, którym był cytat mówiący jak to Polacy po zdobyciu Malagi mordowali kobiety i dzieci :?:

Cytuj:
ogólnie rzecz biorąc pisząc pracę mgr też dałem się ponieść złudzeniu, że Polacy mieli lepiej. I co dziwne w wielu przypadkach tak rzeczywiście było. Jednakże, nie był to absolutny standard, żadna tam renoma sława itp. Po prosty jak w przysłowiu: Raz na wozie raz pod wozem.


cały czas staram się to powiedzieć :roll:

Cytuj:
Cytuj:
ludność nabierała zaufania do Polaków. Czy bardziej niż do Francuzów? Raczej nie, wszak i tam zdarzały się śluby hiszpańsko-francuskie. Tam gdzie administracja była dobra i ludność nie miała buta na sobie (vide Suchet) relacje nie były tragiczne.


Jak najbardziej :) Już dawno powinien to ktos napisać.


:o akurat staram się na to zwrócić uwagę, w każdym razie mam takie intencje :shock:

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:32 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Duroc

Cytuj:
Już dawno powinien to ktos napisać.

Castiglione wiesz jak to jest - to co najoczywistsze niknie często w gąszczu szczegółów... ;)

Panowie (i Pauletto), wojna hiszpańska jest tak złożonym zjawiskiem, że nie mieści się po prostu w żadnych ramach generalizacji...
Pozdr

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:33 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Brienne

Cytuj:
Cytuj:
Nie wydaje Wam się, że zamiast gdybać, najlepiej byłoby dotrzeć do wzmiankowanego rozkazu dziennego?

Zenobi, ja tak sobie myślę, że gdyby ktoś miał dostę do tego rozkazu dziennego, to on już by tu był. Nie ma się co denerwować. Wybacz, ale nadal uważam, że przytoczone przez Ciebie rewelacje są mocno problematyczne.
A przy okazji, czy ten rozkaz coś pomoże? Czytałeś biuletyn dotyczący Somosierry? Ma się on tak do prawdy, jak niektóre przytaczane tu cytaty...


wodzu, nic dodać, nic ująć

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:34 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Negre

Bardzo przepraszam, jeśli łamię jakieś zasady tego forum, ale jestem jedynie obserwatorem Państwa niezwykle zajmujacych dyskusji.Rozległa, rzetelna wiedza uczestników , jak i kultura prowadzonego dyskursu, nie wykluczająca zapału polemicznego, wzbudza mój najszczerszy szacunek i podziw.Moją pasją od kilku lat jest genealogia mojej rodziny, z tego powodu wielce poruszyła mnie informacja o moim przodku Janie Murzynowskim, zawarta w wypowiedzi Qurt'a(?). Szczególnie cytat z listu, o którego istnieniu nie wiedziałem. W jaki sposób mógłbym do niego dotrzeć? Czy istnieje gdzieś oryginał tego dokumentu? Bardzo proszę o informacje, będę niezmiernie wdzięczny. Z wyrazami szacunku - Maciej M.

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:35 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika gurt

Oryginal listu Jana Murzynowskiego do ministra wojny Clarke'a znajduje sie w Archiwum Wojennym /Sekcja Administracyjna /teczka personalna Jana Murzynowskiego w Vincennes. Mysle ze moze Pan napisac do tej placowki z prosba o sporządzenie kopii tego a może i innych dokumentow dotyczących Panskiego przodka. Tekst listu jest publikowany w R. Bielecki, A. Tyszka "Dal nam przyklad Bonaparte - wspomnienia i relacje żołnierzy polskich 1796-1815 " Wyd. Literackie, Krakow 1984. t.I str. 232. pozdrawiam :)

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:36 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Negre

Bardzo dziękuję za informację.
Szczerze zobowiązany - Maciej Murzynowski.

Autor:  Louis Nicolas [ 9 lut 2010, o 21:36 ]
Tytuł:  Re: Inni o Polakach u boku Napoleona

Post użytkownika Kamp

Negre, a przebieg służby w okresie napoleońskim Twojego przodka znasz ?
Bo jak nie, to mogę trochą pomóc. :)

Strona 9 z 11 Strefa czasowa: UTC + 2 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/